Pierdolone remonty tramwajów w Warszawie

Jeśli mam kurwa jeździć komunikacją publiczną, to dlaczego remont tras tramwajowych w Warszawie trwa dwa miesiące zamiast jednego? Zajebali mi tramwaj na całe wakacje. Pod robotę też już nie podjedzie tylko trzeba swoje dojść albo jechać dłużej, co wychodzi na to samo. Rowerem nie zawsze można pojechać do roboty, a miejsca parkingowe kosztują. Ponad 10 kilometrów piechotą to ja natomiast serdecznie pierdolę, bo takie wycieczki to można sobie robić po lesie, czy nad jeziorem, a nie w dużym mieście. Jeszcze metro, które ciągle się rozpierdala. Ciekawe, czy inne stolice też są latem tak rozjebane. Chuj.

0
2
Pokaż komentarze (4)

Komentarze do "Pierdolone remonty tramwajów w Warszawie"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. „czy inne stolice też są latem tak rozjebane”
    Kijów.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Komunikacją miejską jeżdżą tylko dzieci, staruchy oraz żule i inni nieudacznicy życiowi.

    0

    0
    Odpowiedz
    1. Mieszkam 250 metrów od rynku we Wrocku, pracuję 4 godziny dziennie przez internet z mieszkania. Wszędzie z buta, tramwaj, taxi, a jak dalej to pociąg i wygodna praca w trasie. Mam mieć furę bo wszyscy mają czy żeby być szoferem dla mojej prywatnej kurwy?

      0

      0
      Odpowiedz
    2. Kiedyś pojawił się tutaj taki pomysł, żeby w autobusach i tramwajach zasłonić szyby jakąś dyktą. Bardzo szkoda, że pomysł nie doczekał się realizacji i nadal muszę oglądać te zawszone kurwobiedackie ryje lampiące się przez okna.

      0

      0
      Odpowiedz

Ucieczka do matrixa

Pamiętacie jeszcze te piękne wizje z lat 90., w których w 2026 roku mieliśmy latać samochodami, mieć robotów-lokajów i kolonizować Marsa, tymczasem spoglądamy za okno i zamiast Jetsonów widzimy całe pokolenie młodych chłopaków, którzy po prostu wylogowali się z życia, spędzając po osiem godzin dziennie na klikaniu w rysunkowe potwory, budowaniu cyfrowych haremów i uciekaniu w coraz dziwniejsze zakamarki internetu? Starsze pokolenie i boomerskie mądrale uwielbiają rzucać z góry tekstami w stylu „weź się za siebie, wyjdź do ludzi i dotknij trawy”, kompletnie nie kumatąc, że łatwo było budować dorosłość w świecie, który nie przypominał psychologicznego pola minowego, podczas gdy dzisiejsi dwudziestolatkowie po prostu zrobili brutalnie trzeźwy rachunek zysków i strat – bo realny świat stał się dla nich wybitnie chujowym interesem. Zastanówmy się na chłodno, czego my właściwie od nich oczekujemy: najpierw przepychamy ich przez system edukacji, który kastruje ich naturalną męską energię i najchętniej leczy ją farmakologicznie, żeby tylko „byli grzeczni”, potem rzucamy ich na rynek pracy stabilny jak wieża z Jengi podczas trzęsienia ziemi, gdzie potrzebują sześciocyfrowego długu studenckiego tylko po to, by mieć szansę na wynajęcie pokoju z trzema lokatorami i wegetację na zupkach chińskich, a na koniec każemy im nawigować po Tinderze, który traktuje przeciętnego faceta jak powietrze i przypomina rozmowę kwalifikacyjną na stanowisko, na które z góry nie masz kwalifikacji, bo masz zły wzrost, zły zawód albo nie jesteś w topowych dziesięciu procentach pod względem wyglądu. W obliczu tej paranoi gry wideo i porno dają im dokładnie to, czego rzeczywistość im odmawia – czystą przyczynowo-skutkowość, mierzalny progres, brak biurowej polityki i przede wszystkim niezawodność, która dzisiaj jest towarem ultra-deficytowym, a wisienką na torcie tej chujni jest bezczelny festiwal podwójnych standardów, gdzie laska binfująca Netflixa przez cały weekend to „self-care i zasłużony odpoczynek”, ale facet grający w tym samym czasie w gierki to „uzależniony piwniczak i życiowy nieudacznik”. Najbardziej gorzka ironia polega na tym, że ci chłopcy nie są głupi i doskonale wiedzą, że te piksele, Discordy i sztuczne AI-laski to żaden substytut prawdziwej bliskości, ale w świecie, w którym tradycyjne ścieżki do męskiej godności zostały systematycznie rozmontowane, a ich naturalne cechy z góry piętnuje się jako toksyczne, drapieżne i problematyczne, ucieczka w kontrolowane, bezpieczne środowisko jest najbardziej racjonalnym wyborem ekonomicznym i psychologicznym. Prawda, której nikt u władzy nie chce głośno przyznać, jest taka, że ci młodzi faceci nie odrzucili rzeczywistości jako pierwsi – to ta rzeczywistość ze swoją całą obłudą, brakiem perspektyw i wiecznym podejrzewaniem ich o wszystko, co najgorsze, najpierw ostentacyjnie olała ich, więc zamiast dalej na siłę biczować się w grze, w której zasady od początku są ustawione pod stół, woleli wybrać światy, gdzie ich zaangażowanie, lojalność i ciężka praca mają przynajmniej jakikolwiek mierzalny sens i dają im poczucie, że dla kogoś w ogóle jeszcze coś znaczą.

5
5
Pokaż komentarze (12)

Komentarze do "Ucieczka do matrixa"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Gdybym mógł wrócić wstecz właśnie wybrałbym to co opisałeś i wygrałbym życie.
    A ja głupek nad głupkami wybrałem rzeczywistosc zamiast wirutalnosci, pracowitosc zamiast gier i ekranów, zaradność życiową i finansową zamiast nicnierobienia wiecznego.
    A co otrzymałem w nagrodę? Męki nad mękami i od „mocy wyższej” i od WSZYSTKICH ludzi:
    Zawiść, nienawiść, mściwość, obelgi, oczerniania, śmiechy, chichy, niedowiarstwa, szyderstwa, cynizm, obrażanie mnie ciągłe, i i tak ludzie wmawiają mi cały czas, że cały czas nicnierobie, bo wszyscy ludzie (sami debile) liczą, że sukces odniose od razu, nie zważają w ogóle na zakręty życiowe i to że zacząłem nawet nie od „0”, ale od długów po przodkach. Nikogo nic to nie obchodzi. Każdy żąda ode mnie spektakularnych efektów w trybie natychmiastowym, bo tak im wyprały mózgi telewizja i internet.
    Reasumując: zazdroszczę tym co mieli od razu rozum, a sobie nadludzko współczuję, że nauczyłem się rozumu dopiero w połowie życia.

    0

    0
    Odpowiedz
    1. A raczej dopiero uczę się rozumu…

      0

      0
      Odpowiedz
  3. „Jeszcze gdy chodziłem do podstawówki, to był tam taki Paweł, i ja jechałem na rowerze, i go spotkałem, i potem jeszcze pojechałem do biedronki na lody, i po drodze do domu wtedy jeszcze, już do domu pojechałem”

    4

    3
    Odpowiedz
    1. To jakiś mem czy kopia komentarza z YT, którego już czytałem?

      0

      1
      Odpowiedz
      1. wpisz w yt, chłopak w wywiadzie na żywo w grupie osób debatujących o czymś wyskoczył z takim tekstem dla jaj.

        1

        0
        Odpowiedz
  4. Tak wygląda świat bez Boga i jakichkolwiek wartości. Przykro mi.

    2

    0
    Odpowiedz
    1. Bez Jahwe? Tego co tysiące ludzi zabijał w Biblii?

      0

      0
      Odpowiedz
  5. Projekt da się zrobić.
    Trzeba jedynie: zaniedbać rodzinę (spoko, raczej i tak jej nie mam) i relacje międzyludzkie oraz robić sobie regularne przerwy np. na jakieś ćwiczenia, bo już nie mam takiego zajebistego wieku by siedzieć ponad 12 godzin bez przerwy i czuć się z tym bardzo dobrze, tak więc o ile kiedyś byłby to pikuś tak teraz musiałbym się zmuszać (lub bardziej zmuszać).
    Może za bardzo się zbudowałem i teraz już muszę.
    SI dużo podpowiada.
    Wszystko zależy od motywacji
    i akurat ja wolę inne środowisko
    tylko, że to którego używam jest bardziej funkcjonalne i ma najwięcej udogodnień.
    Najfajniejsze w tym jest to, że nie robi się czegoś razem z zespołem, dla pieniędzy, a więc nie idzie się na kompromisy i rezygnuje z części pomysłów, ale tworzy się coś czego samemu chce się używać.

    0

    0
    Odpowiedz
    1. Komentarz poniżej jest głupi.

      1

      0
      Odpowiedz
  6. @up

    „Zaniedbane relacje międzyludzkie” – to uważam za największą zbrodnię i samolubstwo.
    Z tym mi się kojarzą gry komputerowe, bo raczej na pewno nie z rozwojem osobistym.

    0

    0
    Odpowiedz
    1. To musiała napisać jedynie osoba, która nie grała nigdy z sąsiadem turnieju w Heroes of Might and Magic III krzycząc do „oszukującego skurwysyna” przez okno trzymając zimniutkiego Pilsnera w ręce (kupionego przez tego, który ostatnią partię przegrał hahah). To było według mnie dużo większe budowanie relacji i rozwój osobisty niż obecny widok na mieście siedzącej obok/naprzeciw siebie parki na spotkaniu/randce i przeglądających swoje telefony. To jest kurwa dla mnie kosmos, ale to bez względu na wiek, zaczynając od podstawówki, a kończąc na klubach seniora, większość stała się takim pierdolonym zombie, że to się w pale nie mieści. Wkurwiałem się na to przez dłuższy czas, a jedyne co mogę z tym zrobić to nie działać w identyczny sposób, a jeśli ktoś dostrzeże profity/zyski dla siebie z takiego mojego prowadzenia się to może zechce przestać być zombie. Potem przestałem się na to wkurwiać bo właściwie to debilom/półgłówkom obu płci dużo łatwiej sprzedawać swoje usługi i produkty więc pomyślałem, że taki stan rzeczy powinien bardziej cieszyć niż smucić ludzi biorących sprawy w swoje ręce (tutaj bez domysłów droga Beatko! 😉

      1

      0
      Odpowiedz
  7. Ja wraz z Windows 7 Pro dostałem: tryb Windows XP – tak, wiem, pewnie da się zrobić tylko, że ja miałem „licencję na to”,
    zajebisty wygląd,
    nic mi nie muliło od kiedy uruchomiłem komputer,
    co do wyskakujących powiadomień – w kształcie dymka (zanikający zamiast poruszający się na ekranie).
    A wy to możecie wypierdalać z tym swoim Windows 10 albo Windows 11.
    Mikroszit już nigdy takiego czegoś nie zrobi, ani żeby to wyglądało ani takiego zestawu.

    0

    1
    Odpowiedz

Moje życie.

Nie chcę żyć. Żyje tylko dlatego by nie wyrządzić cierpienia bliskim. Tak naprawdę nigdy nie byłem szczęśliwy od czasów szkolnych gdzie byłem wyśmiewany i prześladowany. Nie miałem żadnych znajomych,a o przyjacielach to już w ogóle mowy nie było. Ciągle sam. Po co takie życie. Jeszcze jak komuś się zacznę żalić to umniejszają jakby to wszystko o czym mówię i chcą mnie przekonać,że życie nie jest takie złe. Ale dla mnie właśnie to jest nieustanny koszmar. Męczę się z każdym dniem. Nikt i nic nie jest mi w stanie pomóc Psychologowie tylko doili mnie z kasy. A najgorsze rady od ludzi to znajdź dziewczynę albo wyjdź gdzieś… lub do ludzi. Zadna dziewczyna mnie nie chcę,a ludzie mnie niee lubią i ze wzajemnością bo przez to co mi zrobili to mam tak silnę lęki,że sobie nie wyobrażacie. Tak bardzo chciałbym po prostu się nie obudzić.

4
3
Pokaż komentarze (12)

Komentarze do "Moje życie."

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. TO MOJE ŻYCIE.
    Tylko jeszcze gorsze ja mam !!!
    ~Ja.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Ano bo wszyskto to dlatego, że nie ma człowiek kasy lub/i wyglądu.
    Ma człowiek kasę lub/i wygląd to ma człowiek święty spokój i dziewczynę.
    Ja aż do 33 roku życia nie zdawałem sobie z tego sprawy, bo nikt mi nigdy tego nie powiedział.
    ~Ja.

    0

    1
    Odpowiedz
    1. Weź przygłupie jebany, zamknij głupi ryj i spierdalaj stąd ze swoimi „mądrościami”. Od kilku lat cymbał pisze w kółko to samo. „Jestem biedny i nie mam przyjaciół”. Nawet, gdybyś miał kasę idioto, to jedynym Twoim towarzystwem byłyby dziwki i menele, którym kupowałbyś piwo.
      Jesteś po prostu zjebanym łbem, który wszędzie musi wcisnąć swoje trzy grosze i ciągle powtarza to samo. Nie masz kasy i przyjaciół, bo wszystkim od lat wciskasz te same bzdury. Ludzie mają swoje życie i problemy, a ten w kółko, że jest biedny i nikt się do niego nie odzywa. Nawet psa nie masz, bo pierwszy lepszy, który usłyszał Twoje „mądrości” spierdolił jak najdalej nie odwracając się za siebie. To było zbyt wiele nawet dla zwierzęcia.

      2

      1
      Odpowiedz
      1. Biorąc pod uwagę poziom zadowolenia większości moich znajomych ze swojego życia zawodowego, warunków mieszkalnych, żony, czasu wolnego i zdrowia to myślę, że towarzystwo jedynie dziwek i bezdomnych nie byłoby wcale dużo gorsze. Idąc więc dzisiaj na dziwki dam po drodze 4 zł menelowi, który poprosi mnie o 2 zł. Dostanę od niego wtedy szczerszy uśmiech niż od ziomeczka ze szkoły średniej, który nie mógł znowu iść ostatnio na bilard bo „ten no, wiesz, no, wiesz jak jest, coś tam mu wypadło, wiesz ocb…” 😉

        1

        0
        Odpowiedz
      2. „wszędzie musi wcisnąć swoje trzy grosze”
        Ten jebany przygłup to klasyczny atencjusz. Przy tym nieźle spierdolony, najpierw bredzi „nie chce mi sie z wami pisać” po czym wysrywa bzdury co dwie minuty seriami.

        3

        0
        Odpowiedz
        1. „wszędzie musi wcisnąć” agrrrrrrr Beatka :*

          1

          0
          Odpowiedz
  4. Jak się nie ma po co żyć, to się żyje na złość innym. 😉

    0

    0
    Odpowiedz
    1. 100% Byku. Ja zawsze mówię, że powstałem, żeby wkurwiać, a wkurwianie powstało ze względu na moje narodziny. Ostatnio sobie siedzę w pierwszej ławce w prawie 700 letnim, zdobionym, pozłacanym od środka kościele, czuję, że zbiera mi się potężny bąk w wyniku rumsztyku zjedzonego przed dwoma godzinami. Czekam wtedy jeszcze chwilę aż jego skala okaże się ponadnormatywna i wreszcie nadchodzi ten moment i jadę z pełną mocą prrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrruuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuk. Skręcam chwilę po nim głowę w lewą stronę i mówię trochę głośniejszym szeptem „…no wie Pani co? Jesteśmy w miejscu świętym, mogłaby Pani wytrzymać jeszcze chociaż minutkę do wyjścia…”. W odpowiedzi słyszę tylko coś w stylu „nie-nie-no-no-psze-ni-nie-no”. Możliwe, że w tym samym momencie puszczała cichacza, ale ze względu na wiek mógł okazać się nie do opanowania. Nie zamierzam na tym kończyć, a to dopiero początek moich działań. Zapraszam współpracy bo wiem, że jestem w odpowiednim miejscu, a od września po obowiązkowym założeniu konta będę mógł wysyłać oferty bezpośrednio do członków.

      Z wyrazami szacunku, prrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrruuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuk

      2

      1
      Odpowiedz
  5. Życie to ciągła walka i jeśli walczysz to żyjesz, nie walczysz po prostu przegrywasz. Strach jest okropny, ale jego trzeba po prostu zabić. ZABIJ STRACH! Obdarz lęk najwyższym stopniem nienawiści. To strach ma się ciebie bać. Ma srać w gacie na myśl o twoim gniewie. Skarz go na tortury tak okrutne, żeby bał się podnieść palec. Jak tylko zacznie cię dusić – rozszarp skurwysyna na kawałki. Rozjedź go walcem. Spal w ognisku.
    Jeśli sam strach będzie się ciebie bał, to czego ty miałbyś się bać?

    2

    0
    Odpowiedz
  6. Niektóre moje dzieła (niech już je tak nazwę) nie nadają się do publikacji.
    Czy to dobrze czy źle to nie wiem.
    Może dla was lepiej.
    Dla mnie szkoda, twórczość to twórczość.
    Gdyby tylko można było zamieścić na końcu informacje „to jest żart, nie należy tego brać na poważnie” to by było już spoko.
    Nie ufam temu państwu.
    Taka wolność słowa, że żeby się wygłupić to trzeba aż być anonimowym.
    Najlepiej.
    Bo po takie pierdy szkoda by było dociekać „kto to”, lecz gdy wszystko podane jak na tacy to wtedy jest problem.

    0

    1
    Odpowiedz
  7. I właśnie dlatego internet jest takim zajebistym miejscem, że da się odwalić coś czego „dociekanie” dla normalnego państwa nie jest opłacalne.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Tldr: pierdolenie jakiegoś biedaka nieudacznika.

    1

    0
    Odpowiedz

Moje życie, moje finanse, moje… ssanko.

Siemano, muszę to w końcu z siebie wyrzucić. Tutaj przynajmniej nikt mnie nie zna, a psychika już powoli siada.

Jestem absolutnie, bezpowrotnie uzależniony od ssanka. Uwielbiam to. Dzień bez porządnego ssania to dzień stracony. Wciągnęło mnie to tak bardzo, że wydałem na ten proceder absolutnie wszystkie swoje oszczędności. Zawsze znajdzie się jakaś lodziara, która za dżinsy zrobi co trzeba, więc kasa szła strumieniami. Niby konta wyczyszczone do zera, ale wiecie co… w tej obecnej, absurdalnej gospodarce i tak nie wiem, na co miałbym kurwa oszczędzać.

Na wkład własny na kurnik inwestycyjny 25 metrów kwadratowych, który spłacałbym do emerytury? Na wakacje w Mielnie za cenę nerki? Proszę was. Inflacja żre wszystko, pieniądz traci wartość z dnia na dzień, a to, co zainwestowałem w ssanko, zostaje ze mną na zawsze.

Dobra, może i trochę się wstydzę, jak patrzę na stan konta i muszę pod koniec miesiąca kombinować, czy kupić solone paluszki, czy parówki z przeceny. Może i znajomi pukają się w czoło. Ale co przeżyłem, to moje! Tych wspomnień, tych emocji i tego błogostanu mi żadna inflacja ani podatek Belki nie zabierze.

Dlatego zaprawdę powiadam wam: warto było? Warto. Kto ma wiedzieć, ten wie. Pozdro dla wszystkich, którzy też wolą żyć chwilą, zamiast odkładać papierki, które są chuja warte i za chwilę będą służyć za papier toaletowy.

5
3
Pokaż komentarze (12)

Komentarze do "Moje życie, moje finanse, moje… ssanko."

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Trzeba przyznać, że tekst pisany przez AI czyta się całkiem znośnie.

    0

    1
    Odpowiedz
  3. Paluszki? Tylko i wyłącznie parówki! Przynajmniej raz to Ty ssiesz, a nie ktoś tobie

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Te twoje zmyślone historie sam chyba wysysasz z murzyńskich pał przychlaście pierdolony

    4

    0
    Odpowiedz
  5. Ależ ci zazdroszczę !!!
    Jakbym był wolny od Boga też bym tak zrobił:
    Jedyny sens i raj życia to atrakcyjne kobiety.
    Ale byłem nieskończenie naiwny wierząc „w obiecanki cacanki a głupiemu radość”.
    ~Ja.

    1

    0
    Odpowiedz
  6. A skąd brałeś te panie?
    ~Nicnierobicz.

    1

    0
    Odpowiedz
    1. Pin-i-zielony.

      0

      0
      Odpowiedz
  7. Nie ufam nikomu, robię loda tylko tym co na to zasłużyli.
    Czy warto było aż tak ssać do bólu, kiedy powiem sobie dość.

    3

    0
    Odpowiedz
  8. Nie wiesz komu obciagala przed tobą.Moze staremu smierdzacemu moczem dziadowi z kila na kutasie

    2

    0
    Odpowiedz
    1. Między każdym lodem pracownica jest zobligowana do przepłukania jamy ustnej płynem listerine (łagodny, bez alkoholu), a pomieszczenie jest psikane takim psikaczem co odświeża to pomieszczenie, które jest psikane, żeby było odświeżone to pomieszczenie. Pozdrawiam, właściciel czterech bytomskich burdeli z udziałami w siedmiu innym.. Zapraszamy do odwiedzin i zapewniamy pewną higienę dzięki literine i psikaczom.

      1

      1
      Odpowiedz
      1. Akurat jestem z bytomia, gdzie konkretnie te burdele, jakie dzielnice?

        0

        1
        Odpowiedz
        1. Kurwa a jakie maja być? Czerwonej latarni dzielnice…

          0

          0
          Odpowiedz
          1. Właśnie tym można nas odróżnić od słynnych, czerwonych ulic czy dzielnic, że nie rzucamy się w oczy, a chodzi o pełną dyskrecję. Płatność natomiast przyjmujemy tylko w formie gotówki, czeków i kruszców, żeby żaden bank nie miał podejrzeń, że jesteśmy całkowicie popierdoleni, a tym samym malała nasza zdolność kredytowa. W przypadku osób naprawdę zdecydowanych i gotowych zakupić abonamenty na jedenaście lat z góry w przypadku pełnej satysfakcji po wizycie podamy dokładne współrzędne geograficzne na mapie Bytomia, a w dniu wizyty wyślemy sms w alfabecie morsa w wersji pisanej lub dźwiękowej w zależności od prośby konkretnego klienta lub jego zdolności percepcyjnych (mieliśmy już przypadki głuchoniemych lub niedowidzących księży dlatego jesteśmy otwarci (i to kurwa jak!(i) na klienta o dosłownie każdym profilu.

            Pozdrawiam, właściciel czterech bytomskich burdeli z udziałami w siedmiu innych z tendencją wzrostową.

            0

            0
            Odpowiedz

Kocham czarne ciuchy

Tak kocham czarne ciuchy .Mam całe szafy pelne spodni,bluz bluzek w tym kolorze.No i jeszcze kilka szarych spodni,bluz,t- shirtow.Najlepiej czuje sie w tych kolorach.Szary i czarny.Probowalam założyć bluzy,spodnie w kolorowe kwiaty,wzory itp no ale czuję sie w tym jak klaun w cyrku.Od wielu lat te kolory są u mnie bazowe.Moje dziecko pyta .Mama czemu ty chodzisz w tym czarnym.Nie no nie umiem nosić kolorowych spodni,bluzek.Dla mnie to jarmarczno odpustowe.Niepowazne .No nic jak dzieciak widzi postać w czarnych szerokich spodniach,dresach bluzie to znaczy ze to ja idę .Tak cały rok spodnie i bluza,latem t- shirt.Zima czarna zjawa z dodatkiem szarego np szal.Podziwiam ludzi co noszą kolorowe ubrania.

1
3
Pokaż komentarze (19)

Komentarze do "Kocham czarne ciuchy"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Nie muszą być kolorowe, a jednolite, np. ciemnoczerwone, granatowe, bez znaczka.
    Takie też złe?

    0

    0
    Odpowiedz
    1. Nie nie cierpię czerwieni na ubraniach.Czarny kolor to muza introwertykow.Mam w tej chwili czarne szerokie spodnie czarna bluzkę z czarnym kotem wyszywanym.

      0

      0
      Odpowiedz
      1. Czarny kot na czarnej bluzie? To mniej więcej jak murzyn podpierdalający nocą węgiel z przykopalnianej hałdy.
        Widzicie? Nie widzicie. A widzicie!

        0

        0
        Odpowiedz
        1. Chyba, że założył białą koszulkę. Wtedy co nieco widać.

          0

          0
          Odpowiedz
          1. Bo to był pewnie goły murzyn. A do węgla zamiast szufli używał…

            1

            0
            Odpowiedz
  3. A ja uwielbiam rozmaryn. Nie wiem czemu, ale nagle poczułem, że powinniście się o tym dowiedzieć. Uważam też, że osoby, które przygotowując kromki kładą szynkę na ser, a nie ser na szynkę nie powinny mieć prawa do życia.

    0

    0
    Odpowiedz
    1. To prawda. Ja tak robiłem i od wczoraj nie żyję.

      1

      0
      Odpowiedz
    2. Też uwielbiam rozmaryn, a to co napisałeś o kanapkach to podręcznikowy przykład tworzenia podziałów przez ludzi władzy, żeby normalsi żarli się między sobą o byle gówno, jak np. z tymi majonezami i tak dalej.

      1

      0
      Odpowiedz
      1. Tak! Nie! Tak! Nie!
        Tak! Nie! Tak! Nie!

        1

        0
        Odpowiedz
    3. A ja znam bajkę o rozmarynie:
      „Roz Marynie ne wystarczy”.

      Ksysiek z czeciej be.

      0

      0
      Odpowiedz
      1. Bardzo krótka ta bajka, tak krótka, jak wpierdol, który dostawałeś po każdej wywiadówce od ojca i stąd zainteresowanie poezją zamiast nowymi technologiami i uczeniem maszynowym…

        1

        0
        Odpowiedz
  4. Czarny kolor ubran to niemy przekaż do tłuszczy.Spierdalac nie wchodzić w paradę,nie zawracać dupy.Czarny kolor to informacja- mam was w dupie.

    1

    0
    Odpowiedz
    1. Ale mnie grubego i tak nie wyszczupla, a jeszcze bardziej pogrubia heh.

      0

      0
      Odpowiedz
      1. Tłuszcza : banda,bydlo ,cholota. Czyli określenie pogardliwe dużej grupy ludzi .

        1

        0
        Odpowiedz
        1. Hołota piszemy przez samo „h”, ciemna maso. Wypierdalaj do szkoły.

          Grammarnazi

          0

          0
          Odpowiedz
  5. Ja mam rzadką chorobę, chyba ślepota twarzy się nazywa, więc wypracowałem sobie w sobie rozpoznawanie po ubiorze i innych charakterystycznych cechach hehe.
    ~Nicnierobicz.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Znałem kiedyś jedną taką, co tak się właśnie ubierała. Wydawało się, że poza tym jest normalna, a okazało się, że była skrajnie pojebana. odradzam z czymś takim jakikolwiek kontakt. Omijajcie z daleka jak zarazę.

    0

    0
    Odpowiedz
    1. Kolorowe ciuchy są odpustowe ,tandetne, kiczowate.Kolory zwracają uwagę na newralgiczne miejsca.Mialam kolorowe no ale nic z tego nie wyszło. Czułam sie jak jarmarczna baba.Kolory wyjechały do pszoku.Czarne zostały.

      0

      0
      Odpowiedz
  7. 40+ a chodze w czarnej bluzie ,szerokich czarnych spodniach. Łażę tak wszedzie.Uwielbiam sportowy styl.Te ubrania są zwyczajnie wygodne.np bluzy kangurki,dresy z kieszeniami.Czarno siebie widzę bo lubie.

    1

    0
    Odpowiedz

Życie to jedno wielkie gówno w którym pomoc działa tylko w jedną stronę

Chciałbym wierzyć że na tym pierdolonym świecie istnieje jakaś sprawiedliwość ale im dłużej żyję, tym bardziej widzę że wszystko działa tylko w jedną stronę. Pomagasz ludziom, wypruwasz sobie dla nich flaki, a kiedy sam lądujesz po uszy w gównie, nagle wszyscy mają cię w dupie. Piszę to bo już nie jestem w stanie dusić w sobie tego całego syfu.

Przez lata miałem kogoś, kogo nazywałem „najlepszą przyjaciółką”. Byłem zawsze. Bez gadania, bez kalkulowania. Kiedy tkwiła w pierwszym toksycznym związku – byłem. Kiedy drugi facet ją pobił, wsiadłem w samochód, zabrałem ją, psa i wszystkie graty z mieszkania tego skurwysyna. Byłem przy niej, kiedy przeżywała poronienie. Nigdy nie pytałem, czy mi się to opłaca. Po prostu byłem. Tak kurwa rozumiałem przyjaźń!

A potem wszystko się odwróciło. Stanęła na nogi, znalazła nowego faceta który przyjeżdża do niej co tydzień i nagle jej życie zrobiło się kolorowe. W tym samym czasie moje zaczęło się rozpadać.

Moje problemy psychiczne z którymi walczę od lat, zaczęły mnie rozjeżdżać. Mam drugą grupę z literką P, cztery pobyty w psychiatryku za sobą i naprawdę nie potrzebowałem cudów. Chciałem tylko żeby ktoś ze mną usiadł, obejrzał jakiś fajny film, pogadał albo po prostu pomilczał żebym nie siedział sam z własną głową która potrafi być największym skurwielem.

Zamiast tego zacząłem słyszeć wieczne wymówki. Spotkania przekładane z tygodnia na tydzień. A kiedy w końcu napisałem że naprawdę jest ze mną źle i potrzebuję rozmowy, dostałem wiadomość żebym nie zawracał jej dupy tylko poszedł do psychologa bo inaczej nie będzie się ze mną przyjaźnić.

To był moment w którym coś we mnie zdechło. Człowiekowi dla którego skoczyłbym w ogień i oddał ostatni kawałek chleba, okazałem się potrzebny tylko wtedy kiedy miał ratować jej dupę. Gdy role się odwróciły, zostałem potraktowany jak śmieć.
Od tamtej pory zmieniłem się nie do poznania. Ludzie mówią że jestem chujem. Może i jestem. Ale to moja zbroja. Bo ile razy można dostać po ryju od życia i jeszcze wierzyć że następna osoba nie zrobi tego samego?

Przez ten cały syf o mało nie straciłem pracy. Tata musiał uruchomić wszystkie możliwe znajomości żeby mnie nie wyjebali. Dostałem ostatnią szansę. Mam żółtą kartkę i wiem że jeden, tylko jeden kurwa błąd wystarczy żebym wyleciał i nikogo nie obchodzi co mam w papierach. Liczy się wynik. A ja każdego dnia ledwo doczołguję się do końca zmiany.

Najgorsze jest to że zamiast iść do przodu, cofam się. Ghosting, olewanie, zawiedzione zaufanie sprawiły że boję się kogokolwiek do siebie dopuścić. Człowiek napisze że czuje się samotny a ludzie zachowują się jakby był problemem który najlepiej wyciszyć lub zablokować.

Dlatego nauczyłem się jednego. Lepiej już do nikogo nie pisać. Nie dzwonić. Nie prosić o pomoc. Najwyżej wezwać pogotowie i wylądować po raz piąty w psychiatryku.

Tak wygląda rzeczywistość kiedy jedyna osoba którą uważałeś za swoją kotwicę, odcina linę dokładnie wtedy kiedy zaczynasz tonąć. Zostałem sam z własnym piekłem i każdego dnia muszę udawać że wszystko jest w porządku żeby nie stracić ostatniej rzeczy która jeszcze trzyma mnie na powierzchni – pracy.

8
3
Pokaż komentarze (38)

Komentarze do "Życie to jedno wielkie gówno w którym pomoc działa tylko w jedną stronę"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. xD Typie, ale ty wiesz że my wiemy, że ty te historyjki po prostu zmyślasz? Styl pisania, nawet wtedy, kiedy starasz się go zmienić, np. w jednej z poprzednich wrzut stawiałeś kropki znacznie częściej, mniej przecinków, gdzieś tam chyba polskich znaków też nie używałeś. Ogarnij się, po co to robisz?

    2

    2
    Odpowiedz
    1. Też właśnie coś mi zaśmierdziało. Wielka Rosijaaaa z narodów swabodnieee wybraaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa……….

      0

      0
      Odpowiedz
    2. Może on to robi dla nas żebyśmy mieli co czytać.

      0

      0
      Odpowiedz
      1. AI napisała wpis za ciebie, bo sam nie umiesz. Nie umiesz, bo jesteś pizda. Jesteś pizda, bo mówisz o sobie per „on”. Ot, taki ciąg przyczynowo-skutkowy. Nadążasz, chuju?

        2

        0
        Odpowiedz
        1. A co cześć od szczania do tego wpisu

          0

          0
          Odpowiedz
          1. Pizda organ wydalajacy mocz u kobiet.

            0

            0
            Odpowiedz
    3. W końcu ma monopol

      0

      0
      Odpowiedz
    4. W tym miesiącu nie napisałem jeszcze żadnego tematu

      0

      0
      Odpowiedz
      1. Czazem czeba wzionć dywa kłroki do tyłó, rzeby zyrobidź kyrok do pszodó!

        0

        0
        Odpowiedz
        1. Góry Wa-Mać, cotusieodpierdala.

          Grammarnazi

          0

          0
          Odpowiedz
    5. A wiesz, że ja dopiero pierwszy raz czytałem to a pisanie to też czytanie xD.

      0

      0
      Odpowiedz
      1. „Pisanie to też czytanie”, jakiś pojeb z chujni 2026

        1

        0
        Odpowiedz
        1. Sam żeś pojeb pustaku, jeśli nie wiesz, że się czyta pisząc tłumanie.
          Chyba, żeś taki tłuman, że nawet nie czytasz co napisałeś.
          Ja wyprzedzam swoją epokę.

          0

          0
          Odpowiedz
          1. Nie ma takiego wyrazu, jak „tłuman”, cymbale. Pod jakim względem wyprzedzasz epokę? Swojego spierdolenia? Tak, to jest możliwe.

            0

            0
            Odpowiedz
          2. „Tłuman” to połączenie tłumoka z tumanem. Taki incel półgłówek, specjalista od ikonek i gęstych wysrywów.

            1

            0
            Odpowiedz
        2. Wiedzialem, że się przyjebiecie o to.
          To było prowo (prowokacja).
          Złapałeś się jak ryba na wędkę hehe.

          1

          0
          Odpowiedz
        3. Ale się uśmiałem dzięki temu wpisowi 2026 xD.

          0

          0
          Odpowiedz
  3. W internecie można sobie zobaczyć jakie to są zajebiste na świecie
    i o jakie warto się starać.
    Tobie może się wydawać, że wszystkie są do dupy, wszystkie zajęte itd.
    Jeśli w Twoim miejscu zamieszkania oraz okolicach są same chujowe to można szukać w innym miejscu, np. w mieście wojewódzkim.
    A najlepiej chyba dobrze gdy najpierw dobrze jest być ze sobą samemu, wtedy wg mnie można lepiej wybrać, bo np. ma się spokój, a gdy kobieta np. ma pretensje to jeszcze jest szansa by zastanowić się czy tak to powinno wyglądać i czy w takiej sytuacji nie lepiej jest być samemu
    lub z inną.

    1

    0
    Odpowiedz
  4. Najważniejsza rada pisze jako kobieta.Zadnych przyjaciółek.Tez dałam sie nabrać i pomagałam koleżankom co odwróciło sie przeciw mnie i to kilkanaście razy.
    Moje motto jest takie.Nigdy nikomu nie pomogę bo nie warto.Osoby które otrzymają wsparcie nie szanują tego.Pomozesz gnidzie wstać z kolan to cie w mordę z buta kopnie.Tym sie kieruję,życie mnie nauczyło aby do ludzi ręki nie wyciągać bo ci ja odgryza.To co opisałeś to klasyka.Dzieje sie zle ratuj,pomóż. Poprawi sie -mam cie w dupie.A dodam z własnego doświadczenia jeszcze cie obgadują i wyśmieją jakiego to naiwnego leszcza dorwali.

    1

    0
    Odpowiedz
    1. No ale napisz konkretnie w czym pomogłaś?

      Ja jak pomagałem to nawet usłyszałem, że „a w czym ty niby nam pomogłeś?”

      0

      0
      Odpowiedz
      1. Pewnej zaryczana trzęsącej sie na łapach małpie pomogłam w wynajmie niedrogiego lokum.Kolejnej czarownicy znalazłam dobrego faceta z domem.Innym wiedzom pomagałam znaleźć pracę,pożyczanie kasy.itp.Wdziecznosc-zerowa.Nigdy nikomu nie pomogę.Ludzie są za wredni,aroganccy,źli,nikczemni,podli.

        0

        0
        Odpowiedz
        1. No to teraz ci napisze dlaczego tak gadają (bo sam sporo z tego doświadczyłem) :
          – pomoc z wynajem niedrogo lokum = bo to „tylko” zdradzenie informacji i umiejętności, ale brak oddania własnej kasy
          – dobry facet z domem znaleźć = bo to wygląd tamtej dziewczyny zagwarantował ten sukces
          – pomoc że znalezieniem pracy = bo to tamte osoby pracują, a ty (Ja) „tylko” poświęcaliśmy swój bezcenny czas i za nic oddawaliśmy innym do wiadomości swoje cenne informacje i umiejętności
          – pozyczanie kasy = ano bo to pożyczka a nie darowizna, a jak już pożyczac to na procent, ale najlepiej wcale nie pożyczać

          Dlatego 100% racji:
          TEŻ NIKOMU JUŻ NIE CHCE POMAGAĆ.

          A ponadto jak można byc taką naiwniaczką i pomóc znaleźć swojej konkurentce faceta z domem?
          Czemuś to zrobiłaś?!?!?!

          0

          0
          Odpowiedz
          1. Bo nigdy,nigdy nie chcialzm mieszkać z teściami pod jednym dachem.

            0

            0
            Odpowiedz
    2. No i tak właśnie błędne koło się toczy, aż nie mogę się doczekać upadku takich niewdzięcznych ludzi, co jak się rolę znowu odwrócą to znowu będzie „ratuj”.
      A ja na „ratuj” jak na „ratatuj” = BLE ZA PIKANTNE DLA MNIE. hehe

      0

      0
      Odpowiedz
  5. Jebie mie to przyjacielu biedaku.

    2

    0
    Odpowiedz
    1. No właśnie, a wystarczyło żeby był bogaty, to i zdrowy też by był.

      1

      1
      Odpowiedz
  6. Nawet gdybym teraz zdobył sukces naukowy, finansowy to gdybym zdobył go wcześniej, a moje starania okraszone by były odpowiednim ruchaniem
    to wtedy mógłbym być z siebie dumny.

    0

    0
    Odpowiedz
    1. Ale czemu wcześniej a nie teraz? ROTFL

      0

      0
      Odpowiedz
  7. Nie życie tylko ludzie-buce

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Frajera się wykorzystuje od 0 do milionera.

    Dlatego ja od razu mówię, że nie mam kasy, nie wiem, nie umiem, chyba, że sam coś naprawdę mogę uzyskać albo jestem całkowicie zaskoczony jak w przypadku pytania o drogę.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Moje powiedzonko to:
    „Nie ma sprawiedliwości na tym świecie ALE JEST (to znaczy można zarabiać/[od]zyskiwać) HAJ$”
    ~Nicnierobicz.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Czyli nie pomagałeś za darmo heh.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Co to za branża i praca, że z 02-P cię w ogóle przyjęli?

    0

    0
    Odpowiedz
    1. Branża pseudoinformatyczna, instalowanie prostych systemików. Praca jak praca, każdy najgłupszy jełop potrafi.

      0

      0
      Odpowiedz
  12. Bo jak jesteś biedak to nikogo nie masz.
    Jak jesteś bogaty i przystojny masz wszystkich.

    1

    0
    Odpowiedz
    1. I jeszcze dużą kutangę musi mieć twarda i grubą

      0

      0
      Odpowiedz
  13. To jak masz pracę (a przez to własny haj$) to już ogromny sukces.
    W pełni zazdroszczę, ale nie zawiścią.
    Pozdrawiam.
    ~Nicnierobicz.

    1

    0
    Odpowiedz
  14. Trzeba się uodpornić na głupie gadania głupich ludzi, czyli wszystkich heh.
    Jak jest źle to człowieka opuszczają, ale jak jest dobrze to gadają, że człowieka nigdy nie opuszczą i farmazony typu „gdybyśmy tylko wiedzieli, że potrzebujesz pomocy…”.

    1

    0
    Odpowiedz

Jak Pan ocenia dzisiejszą wizytę?

Wchodzę do Biedronki i biorę kurwa dwie bułki i banana. Widzę, że kolejka w normalnej kasie, to idę do samoobsługowej, bo myślę, że będzie szybciej. Chuja. Po piknięciu pojawi się pytanie jak w tytule chujni. Jak oceniam? Fatalnie, bo po to poszedłem do tej kasy, żeby było szybciej, a nie po to, żeby odpowiadać na jakieś debilne pytania. Nie można normalnie zrobić zakupów, bo albo kolejka albo stare baby pytające 10 minut o promocję albo nieogarnięta kasjerka z Ukrainy albo pytanie o wrażenia po wizycie. Dobrze, że w publicznym kiblu nie ma takiego automatu z pytaniami. Jak Pan ocenia wizytę. Czy kibel był obsrany, czy było dużo papieru itd. Zawracają nam dupę na każdym kroku, kurwa!

(Admin): Brzmi jak idealna ankieta na nowej stronie 🙂

4
3
Pokaż komentarze (18)

Komentarze do "Jak Pan ocenia dzisiejszą wizytę?"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Raz dwa czy,
    raz dwa czy,
    zmienić sklep dziś
    mo-żesz-ty.
    Dzienkujem.

    0

    0
    Odpowiedz
    1. Dwa czy cztery
      Dwa czy cztery
      Zamiast mózgu
      Masz cztery litery.
      Spierdalaj.

      1

      0
      Odpowiedz
      1. pięć sześ siedem
        pięć sześ siedem
        ge-ra-ry-hir
        chu-ju-je-den

        0

        0
        Odpowiedz
        1. Dzieś jede naście
          Dzieś jede naście
          Wypad przygłupie
          Wypad przychlaście

          1

          0
          Odpowiedz
  3. Publiczny kibel w biedronce, tego jeszcze nie widziałem.

    3

    0
    Odpowiedz
    1. Słyszałem, że był nawet na Rysach, to cóż to za wyczyn w Biedronce…

      1

      0
      Odpowiedz
    2. Za to biedronka w publicznym kiblu… o tak, to się może zdarzyć. Łazi taka po dupie, łaskocze i spokojnie wysrać się nie można.

      4

      0
      Odpowiedz
      1. Zapierdalasz ją kapciem w takim momencie czy bierzesz kawałek papieru toaletowego, żeby na niego wyszła i odkładasz na bok, żeby mogła spokojnie się oddalić i przeżyć? Ankieta jest w pełni anonimowa, a posłuży jedynie do badań na człowieczeństwiem ludzi przebywających na chujni.pl w celu zsynchronizowania nowego projektu strony, która ma zostać uaktywniona już we wrześniu. Z góry pięknie dziękuję za krótką odpowiedź!

        0

        0
        Odpowiedz
        1. Proszę o dodanie kolejnego pytania do ankiety:
          Jak często korzystasz z publicznej toalety w kapciach?

          1

          0
          Odpowiedz
          1. Treść ankiety przygotowana na reprezentatywnej grupie 1 osób (tylko mnie), a że 3 ostatnie miasta mieszkałem 60-70 metrów od starówki i często byłem na zakupach, w kiblu publicznym czy kawie z sernikiem w kapciach, w których popierdalam w mieszkaniu sprawiły, że potraktowałem to jako coś normalnego. Dziękuję za wskazówkę/poprawkę do ankiety, a tym samym wzrostu dokładności pomiaru człowieczeństwa ludzi odwiedzających Chujnię (z szacunku z dużej)! W górę serca sukinsyny!

            1

            0
            Odpowiedz
  4. Kradną czas i kradną nerwy. Poza oczywistymi zyskami dla wrogów białych ludzi (odrobinę krótsze życie przez nerwy) podejrzewam coraz bardziej, że to dzieło jakichś pojebanych satanistów czy innych czcicieli demonów. Oni dosłownie KRADNĄ czas każdemu z nas. Ci co jeszcze oglądają TV na pewno się zgodzą, na każdą godzinę oglądania przypada 40 minut reklam i 10 minut szukania czegoś wartościowego, co zazwyczaj i tak się nie udaje. Może w połączeniu ze zjadaniem chrześcijańskich dzieci daje im to serio jakieś nadprzyrodzone moce? Pamiętacie co się działo np. na tej sławnej wyspie Epsteina, poczytajcie, trochę zdjęć też zostało upublikowanych m.in. upieczone w całości dzieci czy zdjęcia martwych noworodków obok kurczaków. Tu musiał być element rytualny, prawie nikt nie jest na tyle pierdolnięty, żeby ot tak mordować i zjadać dzieci.

    PS Admin zrób coś kurwa z tą captcha bo 5 minut klikałem i nie chciało mnie wpuścić przez tora.

    2

    0
    Odpowiedz
    1. Może i ja zacznę korzystać z tora, wszystko przez złośliwców.

      PS dla mnie i tak będziecie śmieciami

      0

      0
      Odpowiedz
  5. Gdyby towar był trudniej dostępny to niejeden byłby jeszcze w stanie zmądrzeć i go nie spróbować.

    1

    0
    Odpowiedz
    1. A gdzie niby jest łatwo dostępny LOL

      1

      0
      Odpowiedz
  6. Na początku napiszę, że nie chcę nikogo bronić.
    Zwraca się czasem uwagę w mediach – liczba ofiar prawicowego terrorysty, jednego czy drugiego… liczba ofiar wśród Europejczyków z rąk imigrantów również może przerażać.
    Największą winę za to ponoszą p0litycy

    0

    1
    Odpowiedz
  7. Ja pomijam w sekundę ekran powitalny na kasach samoobsługowych, ale widać dla was to za trudne już ROTLF

    0

    1
    Odpowiedz

Dom zamkniety

Co sądzicie o ludziach którzy prowadzą dom zamkniety.Nigdy,nikogo nie zapraszają na żadne kawki.Nie wyprawiają urodzin,swiat ,rocznic,jubileuszy.Po prostu ludzie dla których wyprawianie czegokolwiek jest tylko problemem.Wezmy swieta.Nie robia bo koszt,bo robota,bo nie będą przy garach wartowc godzinami.Nigdzie też na te święta nie pojadą bo krewnym trzeba prezent dac a to znów koszt.Do siebie nie zaproszą bo trzeba coś na tym stole mieć a to znów koszt.Ludzie dla których goscie to tylko problem bo trzeba ich obsługiwać.Znam takich co nigdy,nigdy chyba nawet urodzin nie wyprawili.Zawsze maja wymówkę a to akurat remont,choroba,wyjazd.Typ który ma silna awersję na gosci w swoim domu.Do lokalu broń boże bo po co to kosztuje.Sami robia w domu tylko dla domowników. Swieta telefon wyłączony byleby nikt nie przylazł i nie chciał żreć bo to zawracanie dupy.

4
9
Pokaż komentarze (54)

Komentarze do "Dom zamkniety"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Jesteś debilem i utożsamiasz sknerstwo z niechęcią do przebywania wśród ludzi.

    3

    1
    Odpowiedz
  3. Pij whisky Jack Daniel’s, jestem fanem jej picia.

    0

    0
    Odpowiedz
    1. Do whisky używa się używanych beczek, np. po winie, bourbonie, a nie świeżo wypalanych.
      WhiskEy Jack Daniel’s ma więcej wspólnego z bourbonem niż z whisky.
      A co do alkoholu, najbardziej to serca szkoda.

      0

      0
      Odpowiedz
    2. A ja sram na łiskacza, wolę Martini i kraftowe piwo na przemian.

      0

      0
      Odpowiedz
  4. A nie przyszło Ci do głowy że są ludzie którzy po prostu nie lubią interakcji społecznych i takie przebywanie w gronie ludzi jest dla nich zwyczajnie męczące? Tu nie chodzi o pieniądze czy obsługę gości tylko komfort psychiczny który dla introwertyków jest bezcenny.

    4

    0
    Odpowiedz
    1. Podobno wystarczy czuć się swobodnie, czyli np. pobekać, popierdzieć, pośmiać się z debili, siedzieć sobie przy komputerze i dostosowywać swój pulpit
      I żeby chuj lepiej stawał
      i wtedy się nie jest introwertykiem.

      0

      0
      Odpowiedz
  5. Ja jestem introwertykiem incelem piwniczakiem i nienawidzę ludzi i nikogo nie zapraszam i z nikim się nie spotykam.

    1

    0
    Odpowiedz
    1. A jednak tutaj, wśród podobnych sobie pojebów pojawiasz się często. Cały czas moja propozycja założenia funduszu nicnierobienia podobnych do siebie pojebów jest otwarta. Tej siły już nie poszczymacie!

      2

      0
      Odpowiedz
  6. Ja mam Dom zamknięty bo nie zamierzam jebanych biedaków wpuszczać jebanych mezaliansow nie będę robił

    3

    0
    Odpowiedz
    1. Też sobie tak wmawiałem i powtarzałem codziennie, żeby choć trochę mi ulżyło kiedy pewnego dnia obudziłem się w domu bez klamek. Trzymam kciucki Byku, ja też tam byłem!

      1

      1
      Odpowiedz
    2. Kawalerka po babci na Wawrze i 5800 netto jako Junior Risk Account Flow Teges Smeges Managment na Domaniewskiej, a już poczuł się jak szlachta i coś pierdoli o mezaliansach. Niech Ci głowa cięższą będzie! 🙂

      1

      0
      Odpowiedz
      1. Właściwie to przeczytałem jeszcze raz to co napisałem. Ktoś ma po babci kawalerkę na obrzeżach WWA na własność, czynsz i rachunki wyjdą go załóżmy 1200 zł, dodajemy szamkę w większości przygotowywaną samodzielnie w domu czyli 1500 zł. Mamy więc 5800 – 1200 – 1500 = 3100 zł miesięcznie zostaje na łapę takiemu singlowi po zapewnionym dachu nad głową oraz wyżywieniu (1500 zł na miesiąc to naprawdę gotując wszystko samodzielnie można wpierdalać do syta i zdrowo przez miesiąc). Można powiedzieć, że w przeliczeniu na jedną osobę w gospodarstwie znajduje się on wśród 15% najbogatszych ludzi w Polsce. Zwracan honor! ===_===

        1

        0
        Odpowiedz
  7. Myślę, że to ich sprawa i tylko ich. Nie zapraszają kogoś, to ktoś nie musi zapraszać ich. I tyle. Jeśli w swoim domu nie utrudniają życia sąsiadom i nie są patusami, to są w porządku.
    Też nie wyprawiam urodzin. Czy dożycie określonego wieku to jakieś szczególne osiągnięcie, żeby był obowiązek świętowania? Chcesz to świętuj, ale nie każ robić tego innym. Uszanuj to, że inni nie muszą i nie zawracaj dupy.

    2

    0
    Odpowiedz
  8. Jestem bezdomny.
    Czekam na zaproszenie od ciebie HIPOKRYTO.

    1

    0
    Odpowiedz
  9. Bo moi goście to by było bydło, bo to bydlaki i bydlaczki.
    Sam se obsługuj bydło, wieprzu.

    2

    0
    Odpowiedz
  10. Piszesz tak, bo chciałbyś się nazreć za darmo, świnio.

    2

    0
    Odpowiedz
  11. To ja. Nie zapraszam gości bo później nie można ich wygonić a mi zajebiście się wtedy nudzi. Lepiej gdzieś wyjść samemu i rozstać się kiedy chcesz bez zbędnego pierdolenia

    3

    0
    Odpowiedz
    1. Najlepsi są ci, którzy „już lecą” i stoją w progu co najmniej pół godziny. Mówisz im, żeby usiedli, to nie, bo już idą. Człowiek zdążyłby się w tym czasie wysrać, umyć i zjeść kolejny posiłek.
      Kiedyś myślałem, że to dotyczy tylko jakichś cymbałów albo kretynek, którzy nie skończyli podstawówki. Ale to samo jest z wykształconymi. Stoi taki piździelec w progu, a jak piszesz do niego wiadomość, to odpisuje następnego dnia, bo „był zajęty”. No jeśli u każdego w mieszkaniu pierdolił głupoty przez pół godziny to na pewno.

      1

      0
      Odpowiedz
  12. Jak powyżej, nie jestem zdania żeby niezapraszanie do siebie gości = sknerstwo + niechęć do ich obsługiwania. Jestem skrajną introwertyczką, wyobraź sobie introwertyka i pomnóż go x 10 – oto ja. Od kilku lat mieszkam na wsi, to mój azyl, moje miejsce. Wystarczająco długo mieszkałam w miejskim blokowisku żeby znienawidzić ludzi i hałas. Mam kilkoro najbliższych przyjaciół i znajomych, i oni są zawsze mile widziani, nawet bez zaproszenia. Nadmiar bezsensownych kontaktów towarzyskich zaś powoduje stres.

    4

    0
    Odpowiedz
    1. Mam podobnie, też w spokoju żyję ze zwierzętami. Nie potrzebujesz kogoś do ruchania?

      3

      1
      Odpowiedz
  13. Ja tak mam. Czasem tylko zapraszam dupy na ruchanie jak mam ochotę.

    3

    2
    Odpowiedz
  14. Goszczenie gosci odchodzi do lamusa .Na szczęście. Goscie są zwyczajnie kłopotliwi.Wezcie taka akcje.Siedzisz sobie s domciu,pełen luzik.W chacie wala sie wszystko bo nie chce sie sprzątać.A tu złowrogo drrrrryn. do drzwi.Idzie sie na paluszkach do wizjera a tam …….kuzyn z żoną i dziećmi.Wyjcia są dwa.A- udajesz,ze cie nie ma.
    B- otwierasz z tą radością na ryju i informujesz,ze aktualnie roznosisz zarazki grypy, tyfusa, cholery i zamykasz drzwi.Gosc w dom – kłopot w dom.

    1

    0
    Odpowiedz
    1. Utrzymujesz porządek w domu i cyk, problemu nie ma… O.o

      0

      0
      Odpowiedz
  15. Gosc jest jak obrzydliwa ,dymiaca purchawka. Swoją obecnością zatruwa atmosferę w cudzym domu.

    0

    2
    Odpowiedz
  16. Dokładnie obserwując ludzi w ponad 10 miastach, w których mieszkałem na tym nadwiślańskim łezpadole (grammarnazi, to się pisze razem?) mogę stwierdzić, że większość mijanych przez Ciebie ludzi prowadzi projekty domów zamkniętych, a jedyną okazją jest Boże Narodzenie i Wielkanoc, ale różni się tylko tym od zwykłego obiadu, że jest trochę więcej sałatki i kawałek ciasta dokupiony, a do znajomych/dalszej rodziny „się nie odzywamy bo oni też się nie odzywajom”(pomyślało kurwa sześć milionów osób w jednej chwili…). W ogóle jak się w większości przypadków uśmiechnę do mijanej osoby lub sam do siebie się śmieję i nucę Marty Robbinsa pod nosem to albo pedał albo naćpany… Wyjątek jedynie przy piątku i sobocie jak sobie lecę spacerkiem w okolicach starówki, ale to większość już po lampce wina/piwa/czystej i wtedy też zdarza się odzwajemnić serdeczność bez podejrzeń o chęć wypenetrowania kogoś w dupę haahahha 😉

    2

    0
    Odpowiedz
    1. Gość to taki natręt co chce wystawnych dan.Kelnerowania .W zamian daje swoją porcję gorzkich zali i ………paczkę kawy z promocji w wiadomym markecie.

      1

      0
      Odpowiedz
      1. Czyli najdroższą restauracje w zamian za najtańszy prezent (najtańszą inwestycje).

        0

        0
        Odpowiedz
        1. Tak dokładnie.Chca pełnego pasnika a dadzą najtańszy syf marketowy

          1

          0
          Odpowiedz
    2. Łezpadole
      Japierdolekurwa
      Kawascukrem
      Jakjeździszchuju

      Wyżej wymienione można pisać łącznie albo rozdzielnie, jakktowoli.
      Mówić też można wedle uznania. Jebana wolność dowolność.

      Grammarnazi

      0

      0
      Odpowiedz
      1. Dzięki za rozjaśnienie!
        Pytający Pytajnik

        0

        0
        Odpowiedz
  17. Nie będę wymyślał żartu skoro ma być on nieśmieszny, a zamiast tego napiszę co ja bym odpowiedział gdyby ktoś się mnie zapytał: czy kupuję polskie produkty (więc pewnie też… czy kupuję w polskim sklepie.
    Odpowiedziałbym tak:
    Państwo i tak mnie doi na każdym kroku, a niektóre jego przepisy są wbrew wolności obywatelskiej, więc i tak ma ze mnie zysk.
    Po drugie nie kupuję gorszych produktów tylko dlatego, że polskie.
    A po trzecie jak mam do wyboru korzystniejszą usługę lub ofertę to ją wybieram, czyli np. kupuję w światowym zagranicznym sklepie gdzie jest gwarancja na słoiki niż w określonym polskim sklepie gdzie takiego czegoś nie ma.

    0

    0
    Odpowiedz
    1. Kogo to obchodzi?

      0

      0
      Odpowiedz
      1. Stara metoda by kogoś wkurzyć, kiedy ktoś się tłumaczy odpowiedzieć: a co mnie to obchodzi?
        Szkoda się tłumaczyć.
        Wypad to wypad.

        0

        0
        Odpowiedz
    2. Te słoiki to na miód czy na lakse, chuju?

      3

      0
      Odpowiedz
      1. Zamknij m0rde

        0

        0
        Odpowiedz
      2. A odpowiadając na pytanie – jako zbiornik do przechowywania czegoś suchego, by chronić to przed robalami
        wymienić można cokolwiek, np. kakao,
        a kiedyś np. do robienia sobie mięsa w słoiku, takiego do żarcia i bez konserwantów.

        0

        0
        Odpowiedz
        1. To masz robale w kuchni?

          1

          0
          Odpowiedz
        2. Pytałem czy masz robale kurwo w kuchni. Może byś tak odpowiedział, drętwy synu?

          2

          0
          Odpowiedz
          1. Ale masz problem

            0

            0
            Odpowiedz
          2. Pewnie. Tylko tego tu brakowało. Ten przygłup nie odpowie przecież „tak” albo „nie”, jak normalny człowiek, tylko doda kolejny wysryw, że robale to wina niesprawiedliwego systemu, patologicznej rodziny albo tego, że nikt nie rozumie jego „żartów”
            To kwestia osobista, ale ja bym jednak opuścił.

            1

            0
            Odpowiedz
          3. Sorki, ale z kurwą to w tym przypadku ja rozmawiam, i tak, nie rozmawiam z takimi

            1

            0
            Odpowiedz
  18. Typy gosci
    Sanepid- zagląda w każdy kat ,wytknie najmniejszy bałagan.Sprawdzi kurze,okna czy umyte.
    Ciotka dobra rada- chętnie nieproszona powie jak masz urządzić swoje lokum
    Trzoda chlewna- Ten typ z kolei chce ,zada pełnego stołu frykasow
    Zawracacz dupy- Siedzi,siedzi,siedzi,siedzi,siedzi,siedzi i……..siedzi.
    Sledczy- Gosc który pyta dosłownie o wszystko.Nie ma żadnego tabu.
    Rodzina ,sąsiedzi 24 /h- wie wszystko o każdym.
    Poczekalnia- opowiada non stop o chorobach,objawach,przeżytych badaniach.
    Podpierdalacz- szuka do czego łapy przykleić.
    Jeszcze jakies typy?

    1

    0
    Odpowiedz
    1. Wymieniłeś jakieś drobne upierdliwości i niekoniecznie seksowne cechy, ale nic nie rozpierdala mnie tak jak spotkania dziewczyn. Do chuja wafla, 90% spędzanego przez nie czasu jest związana z rozmowami na czyjś temat. Po prostu siedzą i gadają o innych ludziach ze wstawkami o tym jak mają ciężko w życiu. Jestem chyba gejem mentalnym i nie lubię jak ktoś oprócz mnie chodzi po mieszkaniu. Regularnie spotkać się na teges-szmeges 2-3 razy w tygodniu, ale czas wolę spędzać z ziomeczkami. Mieszkałem z rodziną, były tam siostry, mieszkałem w najmowanym pokoju, a w dwóch osobnych były dziewczyny (raz bardzo młode, innym razem 20-35, a innym + 40 się nawet zdarzyła) a potem ze swoją kobietą. To jest kurwa niewiarygodne jak próżne są te istoty. Robić swoje, mieć konkretne cele, dbać o kasę i zdrowie, a foczki traktować jako dobry dodatek to już zajebistego życia, a nie jako wymóg, że życie było zajebiste. Ale piszę to jako „gej mentalny” (tak to nazwałem) ;—)

      1

      0
      Odpowiedz
  19. Gdyby człowieka zaliczyć do królestwa zwierząt okazałoby się, że jako jedyny:
    – potrafi stworzyć język mówiony i pisany oraz przekazywać go dalej (przyszłym pokoleniom)
    – jako jedyny potrafi odróżniać dobro od zła
    – jako jedyny potrafi obrzydzić sobie temat seksu, spółkowania oraz dobierania w pary
    – jako jedyny jest w stanie uświadomić sobie, że alkohol szkodliwy, a nawet do d–y

    0

    0
    Odpowiedz
    1. Kiedy widziałeś pijanego żółwia albo wilka, chuju?

      0

      0
      Odpowiedz
      1. Widzę, że czytanie ze zrozumieniem to problem u ciebie

        0

        0
        Odpowiedz
        1. A u ciebie z myśleniem.

          1

          0
          Odpowiedz
          1. Nie chce mi się rozmawiać z ludźmi którym nie chce się dociekać

            0

            0
            Odpowiedz
          2. To zamknij wreszcie mordę.

            3

            0
            Odpowiedz
          3. Ty pierwszy powinieneś ją zamknąć

            0

            0
            Odpowiedz
          4. Brzęczysz i brzęczysz kurwa. To w końcu chce ci się rozmawiać z ludźmi czy nie? A może jesteś bardziej jebnięty niż ci się wydaje i masz dwubiegunówkę?

            3

            0
            Odpowiedz
  20. Typy gosci
    Jeczydupa -narzeka na wszystko na,pogodę,sąsiada,zięcia itp
    Lord- czyli ,zrob mi kawę,przynieś łyżeczkę,podaj talerzyk.

    2

    0
    Odpowiedz
  21. Komentarz został dodany. Po zatwierdzeniu przez moderatora ukaże się na chujnia.pl. Dzięki!

    0

    0
    Odpowiedz
  22. Nie mam nawet zastawy stołowej dla trzody.Posiadam aktualnie na stanie 3 szklanki,3 kubki,3 talerzyki,3 talerze do zupy,3do obiadu 3 widelce,noże,łyżki,łyżeczki.Nie magazynuje skorup bo przyjdą obzeracze.Goscie to tacy ludzie ktorzy na maksa mnie wkurwiaja już od progu.Zawsze coś nie pasi.Nie jestem 5 gwiazdkowym hotelem żeby z uśmiechem zabawiać zarlocz na szarańcze.Ale na szczęście mnie gość nie straszy bo wiedzą,ze u mnie będą jeść łapami prosto z gara.Z gośćmi zawsze jest problem choćby z kapciami .Zwyczajnie nie mam czegoś takiego.Ani nie kupie a w butach nie wpuszczę.Kuzqa gość to strata ekonomiczno porządkowa.Chca wiele a szmelc przyniosą z domu co im zalega.

    1

    0
    Odpowiedz

szczujnia

Mam po prostu tego wszystkiego dość. Gdzie kolwiek się nie spojrzy, to wszędzie szczujnia. Na baby, że to same kurwy, które ciągną lachy obcokrajowcom. I pewnie jakiś procent jest kurwami, nawet umysłowymi. To znów szczujnia na chłopów z Polski, że to tempaki i biedaki, a jak masz mniej niż 1,80m i 10k PLN na łapę min. brak własnego domu i sportowego wózka, to jesteś przegryw. Mam dość szczujni, że gdy masz więcej, jak 2 dzieci z to jesteś patol, a twoja dziocha, tylko cipsko popuszcza. Mam dość, że jak nie masz dzieci, a nawet kobiety, to co ty w życiu robisz. No litości, co kolwiek nie zrobisz, to źle. A najlepiej nie żyje wcale. Szczujnia na tych, co stoją po lewej, szczujnia na tych, co stoją po prawej. Szczujnia, bo ten pracuje w tym, a tamten w tamtym. No opamiętajcie się, bo nie idzie tego słuchać już. Tymczasem (nie)rządnicy rozgrywają nas, jak chcą, ruchając bez smarownaia. A ż. się cieszy i kręci krobą.

8
4
Pokaż komentarze (26)

Komentarze do "szczujnia"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Pomyślałem sobie pewnego razu że tak mogłaby się nazywać ta strona przez tych osobników którzy tu zaglądają.

    1

    0
    Odpowiedz
  3. „Ten dzień nie należał do udanych” – pomyślał Pan Zaszczuty po obejrzeniu wieczornego serwisu informacyjnego w TV. Wyłączył swój 120-calowy telewizor kupiony niedawno na Aliexpress w promocji i niedbale pierdolnął pilota z hukiem na szklany stolik.
    – Ty skurwysynu! – wrzasnęła żona Zaszczutego poirytowana hałasem sugerującym, że nadchodzą kolejne wydatki.
    Tak, mogły to być wydatki na kolejnego rozjebanego pilota, albo na nowy szklany stolik, na cokolwiek. W rzeczy samej, na szklanym stoliku pojawiła się kolejna głęboka rysa, wyraźny nieusuwalny ślad po całkowicie nieuzasadnionej agresji Zaszczutego. Mocno wkurwiony, jeszcze pamiętał zeszłoroczną wizytę szwagra, tej kurwy umysłowej naśmiewającej się ze wszystkiego co popadnie… a to że telewizorek mały, a to że Zaszczuty jest kurduplem, a to że żona Zaszczutego ma cycki jak chleby, że gdzieś na boku ciągnie laski ciapatym i w ogóle jest kurwą umysłową. Ile było w tym prawdy? Kto jak kto, ale brat znał swoją siostrę znacznie dłużej.
    Po tej wizycie, przez wiele miesięcy Zaszczutego nawiedzały koszmary senne. Głównym bohaterem tych koszmarów, oprócz żony z obwisłymi cyckami w kształcie chlebów, była jego znienawidzona robota, przeważnie na nocnej zmianie, polegająca na kopaniu rowów na przemian z walcowaniem blachy. Nocna zmiana wymuszała przygotowywanie posiłków w nocy, co niesamowicie wkurwiało cała rodzinę, w szczególności najstarszą córkę Beatkę, która właśnie teraz smażyła na patelni długą i grubą kiełbasę podśpiewując radośnie lewacką „Odę do radości” z IX symfonii Beethovena.

    Zaszczuty wyjrzał przez okno. U sąsiada trawa była bardziej zielona a niebo nad jego działką bardziej niebieskie. „Kurła! Kiedyś to, kurła, było… nawet trawa była bardziej zielona” – ta myśl już od miesięcy nie dawała Zaszczutemu spokoju. Po kilku kwadransach bezsensownie spędzonych na gapieniu się w okno, sięgnął po telefon i zadzwonił do Ż. żeby zamówić kolejną porcję kroby. Kroba! Cudowna substancja, która pozwalała niemal natychmiast przenieść się w inny wymiar, zapomnieć o wszechobecnym marazmie tu i teraz. Kręcenie krobą było dla Zaszczutego ukojeniem, było nirwaną, było ucieczką od biedackiej pracy, od chlebocycowej żony, od kredytu na norę w której mieszkał a może nawet od brzydkiego pulpitu.

    3

    1
    Odpowiedz
  4. „Niech no kto wychyli łeb
    Trzeba opluć, zgnoić, zgnieść
    Taki nasz powszedni chleb
    Obsobaczyć go i cześć
    W siódmym niebie nienawiści
    Lepiej niż na haju nam
    Nic tam nie jest wybaczone”

    Pierwsze skojarzenie, aż se jebłem na pętli z jutuba bo nie słyszałem chyba z dwa miesiące hahaha ;—)

    1

    0
    Odpowiedz
  5. Na ludzi trzeba mieć w tych czasach wyjebane.Najlepsza metoda.Wdawanie sie jakiekolwiek dyskusje nie ma sensu.Narod strasznie roszczeniowy,obrażalski sie zrobił.Szczegolnie paskudni są osoby 30+ o byle co zaraz jest mega szczujnia

    2

    0
    Odpowiedz
    1. Dokładnie, obrazalscy.
      Nie można nic powiedzieć, bo nawet jak ktoś ma jakiś kiepski sprzęt to i tak trzeba mówic i myśleć, że to najlepsze sprzęty bo inaczej obrażenie się.
      Albo nie można komuś odmowic, bo jak ktoś ma wolną chwilę to tylko wtedy kiedy ktoś chce, a jak odmowa to potem miesiącami czekasz człowieku na dotrzymanie obietnicy, bo akurat wtedy nie miales wolnej chwili, więc to była też wielkie obrażenie.

      0

      0
      Odpowiedz
  6. Ja mam 34lata i nadal jestem prawiczkiem incelem piwniczakiem i nienawidzę kobiet.

    1

    1
    Odpowiedz
    1. „Rozchmurz się”, Pijany Wujek

      0

      0
      Odpowiedz
    2. To dobrze. Trzeba mieć jakieś hobby. Inaczej zwariować można

      0

      0
      Odpowiedz
      1. Czy strzelanie gumką recepturką w jaja współpracownika który ma brzydki pulpit po zajebaniu mu kanapek sprawdzając uprzednio godzinę na zegarku z takim niebeskim podświetleniem nicnierobiąc jednocześnie chwilę po czwartej zmianie w ŁWF o jednej kromce suchego chleba po gumowaniu zimnym końcem przed randką z Beatką można nazwać hobby? Nie chciałbym zwariować…

        0

        0
        Odpowiedz
        1. Rozumiem, że opisane traktowanie współpracownika jest zwalczaniem konkurencji, czy tak?
          Pozdrawiam, Beata

          0

          0
          Odpowiedz
  7. Wez zamknij ryja imbecylu bo nie da się tych jebanych wypocin czytać kurwa mac balasie jebany

    5

    1
    Odpowiedz
  8. Ja nie mam nic do pracodawców, bo chyba to lepiej, że pracę oferują niż gdyby mieli sobie tylko kawalerkę na wynajem kupić,
    a moim ulubionym jest Janusz Tracz.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Ja pamiętam, że kiedyś na sjp było napisane:
    Szwargot – niezrozumiała, nieprzyjemnie brzmiąca mowa,
    zwłaszcza w języku niemieckim.

    1

    0
    Odpowiedz
      1. ale o niemieckim nie ma wzmianki 😉

        0

        0
        Odpowiedz
  10. Księża nie mają kobiety, trzeba im mówić: „co ksiądz będzie robił”, 😀

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Chyba jedyne rozwiązanie to dbać o pieniądze i przydatne umiejętności aby zostać pustelnikiem cywilizowanym !!!
    a ludzi zostawić samym sobie, niech się wzajemnie zagryzą kundle !!!

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Staram się (i całkiem nieźle mi wychodzi) nie brzmieć wobec nikogo lekceważąco ani krzywdząco.
    Ja będę się wyrażał niejasno.
    Jak nie wiadomo o co chodzi to ma tak zostać, kto chce to sobie dopowie swoje, zrozumie swoje.
    Powinno być tak jak na początku lepiej gdyby było, wszystko napisane szyfrem.
    No więc:
    Niektórzy są bardziej podobni do małp.
    I nie chodzi mi wcale o wygląd, a np. o zachowanie, kulturę, zwyczaje.
    Szympansy też się nawzajem tłuką, tak to jest w ich świecie.

    0

    0
    Odpowiedz
    1. A widzisz… kiedy ja zaparzę czajniczek herbatki, to nie wypijam ale zjadam filiżankę a uszko zostawiam na koniec.

      0

      0
      Odpowiedz
      1. Dobrze, smakoszu. Ale co się z dzieje z herbatą? Przecież nie wyparowuje. Żresz filiżankę, a gorąca herbata cieknie Ci po palcach na podłogę? Jesteś tak zajęty wpierdalaniem filiżanki, że nie czujesz gorąca? Czy po prostu trzymasz filiżankę nad dywanem i sprawnie omijasz herbatę?
        Kurwa wiem! Od razu po zaparzeniu wylewasz herbatę do zlewu albo w ogóle nie wlewasz jej do filiżanki z czajnika.
        O kurwa, ale jestem domyślny i logiczny, ja pierdolę.

        0

        0
        Odpowiedz
        1. To nie tak, jak Ci się wydaje. Ja po prostu traktuję herbatę jak do połowy zużyty flamaster. Ot, cała tajemnica.

          1

          0
          Odpowiedz
  13. „nie licz na pokrzepiające komentarze w internecie”

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Mnie wkurwia jeśli się ze mnie śmieją, że jestem prawiczkiem i singlem, mam 28 lat – jebać debili, którzy mnie wyśmiewają, tak!

    1

    0
    Odpowiedz
    1. Jesteś prawiczkiem i chciałbyś jebać debili… Ja pierdole, to jest dopiero patologia.

      0

      0
      Odpowiedz

chce umrzeć

mam zgnilca w jednej rodzinie pszczelej. Chyba amerykańskiego ale pewności nabiore za kilka dni. Możliwe że weterynarz będzie chciał zlikwidować wszystkie rodziny na pasiece. Te pszczoły utrzymują mnie przy życiu. Nie chce mi się dłużej pisać. Co ja mam teraz kurwa zrobić.

9
4
Pokaż komentarze (29)

Komentarze do "chce umrzeć"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Nie dopuszczaj konowała.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Żeby zdrowe były pszczoły
    Trzeba posłać je do szkoły.
    Dziennej, albo wieczorówki
    (tam gdzie chodzą boże krówki).
    Tylko wtedy, mój kolego,
    Pokonają zgnilca złego.

    Oczywiście pod warunkiem, że nauczą się trzymać śrubokręt. Niby prosta sprawa, a jednak zdarzają się tak tępe cymbały, że potrzebują do tego kilku semestrów.

    4

    0
    Odpowiedz
  4. Kiedyś to jakoś wyglądało, można było mieć do tego pasję.
    Teraz wszystko jakieś takie bylejakie.

    0

    0
    Odpowiedz
    1. Sam jesteś kurwa bylejaki i nie masz pasji, chyba że pasją jest nudne pierdolenie o brzydkim pulpicie w kolorze gówna.

      5

      0
      Odpowiedz
      1. Dla was zawsze jakaś nowość

        0

        0
        Odpowiedz
      2. Nawet granie w gry jest mniej pasjonujące i fascynujące gdy widzi się takie coś: Windows 8, Windows 10 i Windows 11.
        Syf.

        0

        0
        Odpowiedz
      3. Nawet nie chciałoby mi się rozmawiać z tymi którzy grają i takiego systemu używają.
        Nie chciałoby mi się poznawać tak brzydkiego systemu.
        Trend brzydactwa jest już w zasadzie wszędzie rozpowszechniony.
        Coraz potężniejsze maszyny i coraz większa niedbałość (także o szczegóły).
        Pare jest wyjątków, oczywiście w świecie Linuksa, a z tamtego to
        mogą korzystać ci którzy „muszą”, np. programiści piszący aplikacje na te syfne systemy i zarabiający na tym
        oraz pracownicy biurowi.
        Niedbały prymityw – z takim osobnikiem kojarzą mi się takie brzydactwa – systemy, trochę jak przeklinający i nie mający żadnego wyczucia, nie-artyści, rażący swoim zachowaniem, podejściem i wszystkim innym w oczy i w uszy.

        0

        0
        Odpowiedz
        1. W sumie to szczególnie w uszy 😉

          0

          0
          Odpowiedz
  5. Dlaczego macie takie brzydkie oprogramowanie?
    Bo takie macie w zestawie

    0

    0
    Odpowiedz
    1. Dlaczego ktoś ma brzydki pulpit?
      Odpowiedź: bo nie ma ładnego!

      Dobre, nie?

      0

      0
      Odpowiedz
  6. W sensie, że to jest Twoje jedyne źródło utrzymania i wyjdą Ci kukle z głodu jeśli wszystkie chuj strzeli czy kochasz te małe brzęczące skurwiele jak własne dzieci (każdą jedną) i jebniesz ze smutku?

    W obydwu przypadkach nie łam się Bydlaku, a dzisiaj (04.07) dwukrotnie pierdolnę Twoje zdrowie (i ich_małych_brzęczących_skurwieli) w jednym z krakowskich lokali.

    2

    0
    Odpowiedz
    1. Dzięki. Wieczorem będę siarkował tą rodzinę. Druga obok też już ma pierwsze objawy, ale spróbuję ją uratować. Pewnie się nie uda, ale będę bacznie ją obserwował i przy pierwszych objawach po przesiedleniu też ją uśmiercę. Boli mnie serce ale tak trzeba.

      0

      0
      Odpowiedz
  7. Nie zapraszamy do umierania, a do nowych zakładów ŁWF się zapisania.

    2

    0
    Odpowiedz
  8. Przejechane w huj ale nie martw się jak umrzesz to zostaniesz przerobiony na nawoz i dołączysz do jebanycz pszczół i huj

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Jeśli chcesz to mogę podjechać i pomóc ci wsadzić łeb do jednego z twoich uli żeby to one cię zajechały. To będzie romantyczne i słodkie w huj

    1

    1
    Odpowiedz
  10. Wyjściem z twojej trudnej sytuacji jest czyn odważny polegający na oblaniu się kwasem będąc ubranym w bluzę i spodnie z lajkry. Kwas spowoduje wtopienie się tkaniny w skórę. Dzięki temu będziesz się czuła trochę ubrana i trochę nie. I huj. Będzie problem z twojej pustej bani.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Gdybym umieścił tutaj dla żartu fragment o pewnym przywódcy, może nie sprecyzuję jakim to pewnie też zdaniem przesadzających i śmiertelnie poważnych powinno to być ukarane.
    Ja jebe.
    Wolność słowa w wykonaniu polskim (choć nie wiadomo czy na pewno polskim).

    0

    1
    Odpowiedz
    1. Chyba chodzi o lorda Voldemorta, bo boisz się nawet wypowiedzieć jego imię. Ty lepiej udaj się do łazienki i sprawdź, czy nie zesrałeś się ze strachu.

      PS. A tyle razy ostrzegaliśmy: „Nie zesraj się”

      0

      0
      Odpowiedz
  12. Kiedyś wstydziłem się jeść obiad w szkole, bo śmiali się ze mnie jak trzymałem łyżkę albo widelec.
    Trzymałem je jak długopis.
    Że takie to dziwne i że tak łatwo to zauważyć, dziwi mnie to do dziś.
    Dopiero z internetu się dowiedziałem „pomiędzy wskazującym a środkowym”.

    0

    0
    Odpowiedz
    1. Kto łyżkę jak widelec trzyma,
      zwykły kutas jest i świnia,
      więc należy śmiać się z chuja
      z zachowania ledwo trója,
      popacz ooo popacz

      2

      0
      Odpowiedz

  13. Na weselu Pan Młody postanowił przygotować przedstawienie.
    Sceną była oczywiście sala.
    Na początku, dopiero co ubrany w jakąś cieplejszą koszulę w kratkę, trochę taką jaką noszą informatycy w jakiejś serwerowni rzekł głośno:
    – przedstawiam Wam mój stosunek do alkoholu!
    Wcześniej wypił kawę, żeby mu było bardziej raźnie.
    Postawiono drewniany i dość niski stół oraz drewnaine krzesło z wysokim i miękkim oparciem (z jakimś jaśniejszym materiałem).
    Kolor drewna zarówno stołu jak i krzesła był ciemnobrązowy, a to ważna informacja, bo wg Pana Młodego „należy dbać o szczegóły”.
    Jeszcze w dodatku błyszczący był lakier na tym drewnie.
    Inny kolor tego stołu i krzesła też by uszedł, ale skoro miał wybór to wybrał – jego zdaniem – najlepszy.
    On w końcu to przedstawienie wymyślił.
    Tak więc ten „jaśniejszy materiał” to mógł być zielony zamszowy, kremowy, czerwony, jak kto sobie woli wyobrazić.
    Pan Młody usiadł na krześle, trochę przysunął się.
    Patrzył się lekko gniewnie na kieliszek.
    Z prawej strony Pana Młodego zjawił się człowiek z flaszką wódki.
    Odkręcił nakrętkę, miał już mu nalewać, kiedy on podniósł prawą rękę ze złączonymi palcami poza kciukiem, nie powyżej głowy, po czym obrócił kieliszek do góry dnem.
    Gość z flaszką już odchodził spokojnie tam skąd przyszedł, a ten nagle ścisnął pięść i pierdolnął w ten pusty, odwrócony do góry dnem pusty kieliszek tak, że się rozjebał.
    Gość z flaszką przyspieszył kroku, prawie zniknął ze sceny, a Pan Młody gwałtownie się odsunął, wyciągnął szybko i niespodziewanie drugi kieliszek z prawej kieszeni koszuli i natychmiast pierdolnął nim, tym razem w podłogę przed sobą.
    Następnie szybko i drżącymi rękoma wyciągnął z lewej kieszeni bandaż, owinął nim zakrwawioną prawą dłoń, po czym umiarkowanie szybkim krokiem usunął się ze „sceny”.
    Kiedy więc niektórym wydawało się, że to już koniec przedstawienia wrócił się i kopnął ten pierdolony stół, wziął jeszcze krzesło i pierdolnął nim z całej siły o podłogę, a następnie szybko zmył się ze sceny.

    0

    0
    Odpowiedz
    1. „…przedstawiam Wam mój stosunek…” – ten fragment zainteresował mnie najbardziej, Beatka meow meow ;***

      1

      0
      Odpowiedz
    2. Jak to się mówi: „nice try”.
      Troszkę błędów stylistycznych, troszkę za długie „opisy przyrody”, ale ogólnie taki wysryw jest o niebo lepszy, ba! o pięć niebów 😛 lepszy niż pospolity hejterski wysryw zwany wymyślonym żartem. Autentycznie trzymam kciuki za rozwój właśnie tej formy ekspresji u Autora, jednocześnie mając nadzieję, że będzie konsekwentnie trzymał się tej formy i ją aktywnie rozwijał. Pozdro!

      0

      0
      Odpowiedz
    3. W sumie to po pierwszym usunięciu się ze sceny mógł przybiec.
      Byłoby zabawniej.

      0

      0
      Odpowiedz
    4. Żarcie było chociaż dobre na tym pierdolonym weselu? O laski nie pytam, bo tylko jakieś kretynki dołączyłyby do jakichś pojebów kopiących stoły i rzucających krzesła o podłogę. I to na trzeźwo. Pewnie styl amerykański, czyli słone paluszki i jeden ciepły posiłek (jakaś zupa z pokrzywy albo inne chujostwo) w cenie czterech solidnych typu schabowy z kapustą i flaki.
      Cola zero i oranżada bez cukru. Pedalski wieczór z „opowieściami” o tym, jak wyglądał ostatni „deadline”. Też mi wesele, kurwa jego mać.
      Idź Pan w chuj z takim żartem.

      0

      0
      Odpowiedz
  14. Widocznie jesteś biedakiem zwykłym.

    3

    0
    Odpowiedz
    1. A ty jesteś tępym cwelem i życzę ci wszystkiego najgorszego.

      0

      2
      Odpowiedz
      1. Możesz mi co najwyżej kolbę Obrobić konusie

        1

        1
        Odpowiedz
        1. Mogę!?

          Beatka :*

          1

          1
          Odpowiedz
50 poprzednich wpisów: Nie mam co robić z torbami po zakupach. | Jestem dresomanem | Wierzenie komuś zależne TYLKO OD: wyglądu i zamożności (stanu posiadania mienia): statusu społecznego. | Ludzie rozmawiający na głośnomówiącym w miejscach publicznych, zamkniętych | Jak można przez cały dzień nie przeczytać żadnego fragmentu książki, żadnego artykułu? Przyznam, że nie wiem | Oceny na Allegro | Kurwa co z tym upałem | Zioło | Pogotowie alkoholowe nad wodą | Rachunek za życie, czyli jak los wyruchał naszych pradziadków | Debilizm picia, w sumie nie jeden. Mała przestroga dla młodych, na szczęście nie po szkodzie (choć niezupełnie) | Wszędzie widzę negatywy | To ja, Wasz ulubiony Autor | Przestałem pić | Pieprzeni krytycy filmowi | Jeszcze coś dla niektórych | W tym roku nie mam czasu się niestresować | Gotowanie w nocy | Jebani inwestorzy | Ghosting | Rodzice sie nie udzielaja | Kable i wtyki kupowane w internecie | Influencer - Menel | Sentinel Północny - miejsce na świecie do którego cywilizacja na szczęście nie dotarła | Cały świat i jego problemy | Widocznie uznałem, że ten temat jest potrzebny. Pare dodatkowych prawd i gównoprawd | Kurwa co z tym deszczem | Marze o miseczce A | Podpaski i grzyby | Jak zarobić milion zł? Jak stać się łatwo i szybko milionerem w Polsce? | Jestem gruby, brzydki, ubogi (także na umyśle) - kontynuacja / przerażająca prawda | Jestem gruby, brzydki, ubogi (także na umyśle), | Nie mam co robić w weekendy już od 10 lat | Wrogi pies | Janusz Chrystus cz. 2 | Moja fobia | Co to za głupota żeby sprowadzać imigrantów? | Prawdziwie polski rząd | Kastracja społeczna | zmiany, kurwa zmiany! | Zakupy na OLX | Marzenia małego Pimpka | Mam już, kurwa, dość. | Pora umierać Polsko | Tipsy | Coś dla niektórych | Bydło | Wszystko jest chujowe, nie tylko chujnia | Będzie wojna