Żółty pies

InPost miał bardzo dobry program do obsługi przesyłek. Można było wygodnie odebrać coś z paczkomatu lub coś nadać.
Obecnie to przeładowany kombajn do wszystkiego czyli do niczego.
Pełno jakichś idiotycznych animacji, efekciarskich ikonek i tym podobnych bzdur ale czarę goryczy przelał ten ohydny, wkurwiający żółty pies, który drażni swoim głupim ryjem za każdym razem, gdy włączyłem InPost na telefonie.
Miarka się przebrała, wywaliłem aplikację, usunąłem konto i przestałem korzystać z usług InPost.
Są inne paczkomaty, innych operatorów, które obecnie są po prostu wygodniejsze.
InPost stał się zbyt pazerny i chce przejąć zbyt wiele miejsca na rynku a taka strategia obróci się kiedyś przeciwko wam.

1
2

Potrzeba bliskości

Wiem jaka to chujnia dzisiaj jest w związkach, samym poszukiwaniem itd, ale nie akceptuje tego, że skończę sam.

Widzę tych szczęśliwych ludzi dookoła trzymających się za rękę to mnie chuj strzela. Nie obchodzi mnie to, że równie dobrze może to być iluzja jak w socjal media.

Pomimo treningów zarówno fizycznych jak i głowy nadal jestem niewystarczający aby zasłużyć na uwagę kobiet.

Z kolei jak sam próbuje coś działać to te co mnie interesują mnie nie chcą.

Zamiast tego interesują się mną samotne matki, starsze, albo grube. Tak, przecież mając wymagania aby kobieta była szczupła, bezdzietna i empatyczna już jestem wrogiem nr 1 bo przecież facet nie może mieć standardów.

7
1

Depenalizacja zioła

Od wielu lat przewija się temat tzw: depenalizacji posiadania niewielkiej ilości marihuany, czyli posiadania na własny użytek.
Cały haczyk tkwi jednak w terminie „depenalizacja” bo on nie oznacza legalizacji tylko zaniechanie karania w określonych przypadkach a znając mentalność polskiej policji i nieudolność sądów to będzie dopiero masakra prawno obyczajowa.
Całe rzesze małolatów zaczną jarać ostentacyjnie a policja… będzie ich zawijać na dołki i kierować sprawy do sądów by te, określiły czy dany przypadek podlega depenalizacji czy nie.
Przede wszystkim będzie wielki spór o to, ile to jest „niewielka ilość na własny użytek” Czy będzie to gram, czy dziesięć gramów a może pięć i trzy czwarte grama.
Poza tym, taki małolat musiał skądś tą marihuanę wziąć a więc za pewne kupił od dealera, który siłą rzeczy musi posiadać tego więcej i nie tylko na własny użytek.
Zacznie się więc maglowanie na komendzie i wyciąganie informacji, gdzie i od kogo kupił.
No dobra, można sobie tą roślinkę wyhodować ale paradoks polskiego prawa jest ewenementem na skalę światową bo o ile posiadanie nasion jest legalne to ich zasadzenie i wyhodowanie rośliny, jest już przestępstwem.
Co jakiś czas, jakaś partia polityczna próbuje grać tym argumentem by zyskać poparcie młodych ludzi ale jak już dojdzie co do czego, to powstanie jeden wielki bałagan.
Niby nie będą groziły konsekwencje za posiadanie „niewielkiej ilości” ale nadal nabycie lub uprawa, będą karane a więc kary unikniesz tylko wówczas jeśli zioło znajdziesz na ulicy albo dostaniesz w prezencie od tajemniczego nieznajomego bo w każdym innym przypadku, nie ukarzą cię za posiadanie lecz za nabycie lub wyhodowanie.
Można założyć że powstaną jakieś sklepy gdzie będzie można legalnie zakupić marihuanę rekreacyjną ale takie sklepy będą ściśle kontrolowane niczym sklepy z bronią palną a kupno będzie związane z koniecznością podania swoich danych osobowych aby kontrolować ilość, jaką dany delikwent zakupił.
Te dane, od razu staną się cenną informacją dla potencjalnych pracodawców, którzy nie będą chcieli zatrudniać „narkomanów” a to, że prezes wciąga koks kilogramami, nie ma znaczenia bo „nikt” o tym nie wie a więc nie liczy się.
Mało kto zdecyduje się kupować legalne zioło, podając swoje dane osobowe.
Podsumowując, nie zmieni się nic, nadal nielegalna dealerka będzie miała się dobrze a rynek narkotykowy pozostanie taki jaki jest.
Jedyną korzyścią będzie zyskanie wyborców przez jakąś partię, którzy uwierzą i jak jelenie polecą do urn.
Ta cała depenalizacja to jest pułapka i to wyjątkowo perfidna.

2
4
Pokaż komentarze (14)

Komentarze do "Depenalizacja zioła"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Bredzisz chłopie i to fest. Jak pracodawca miałby niby uzyskać informacje o tym że kupujesz marihuanę? Ona jest legalna już teraz. Wystarczy zapłacić 100zł pseudolekarzowi z internetowej kliniki medycznej marihuany i masz recepte na 5-10-30g ile tam chcesz. W promocji można kupić marihuanę 20-22% thc za np. 20zł od grama. Promocje w aptekach biorą się z krótkiego terminu ważności medycznej marihuany.
    Jakoś pracodawcy nie ścigają za jaranie medycznej.
    Nikt tego nie sprawdza.

    DALEJ: Kupowanie i zażywanie narkotyków nie jest karane. Karane jest posiadanie i sprzedaż.
    W tym kraju depenalizacji nie będzie z 2 powodów – polski rząd nie działa w interesie tego kraju i jego mieszkańców, więc nie ma interesu w depenalizji. Obecnie zielsko medyczne do Polski przyjeżdża – uwaga, to dla tuskofilów może być szok – głównie z Niemiec. Niemiec zarabia, prezes partii zarabia na łapówkach, poselskie psy są posłuszne. Kolejna sprawa to wciąż działający czarny rynek narkotykowy, jeśli myślicie, że najwięksi gracze świata przestępczego w tym kraju nie są dogadani z władzą ustawodawczą i wykonawczą, to jesteście po prostu głupi. Szkoda dalej pisać.

    1

    1
    Odpowiedz
    1. Kupowanie medycznej to co innego. Nawet jeśli recepta jest lewa, to pracodawca nie będzie się pierdolił w udowadnianie tego, bo nie wygrałby tej sprawy. Papier to papier. Nawet chujowo dla niego sądzić się o takie coś, bo lekarz może powiedzieć, że przepisał zioło pracownikowi przez stres w pracy.
      „Kupowanie i zażywanie narkotyków nie jest karane. Karane jest posiadanie i sprzedaż”
      Oczywiście. Tylko jak w praktyce wyobrażasz sobie kupowanie bez posiadania? Albo zażywanie? Klient musiałby spalić skręta na miejscu, czyli w zasadzie nigdzie, bo nawet we własnym mieszkaniu mógłby liczyć na „wizytę” policji. Do czasu zażycia narkotyku przez cały czas go przecież posiada. A depenalizacja mogłaby to zmienić.
      Przecież policja dla podbicia statystyk ściga chłopaczków z gramem albo kilkoma gramami zioła. Postępowanie można umorzyć, ale TO NIE JEST ZASADA. Diler jest sprytny sprzeda, weźmie kasę i spierdoli bezszelestnie, bo to dla niego codzienność. A zdarza się, że zostawi w umówionym miejscu i weźmie kasę w innym.
      Wiesz, jak wpadają „konsumenci” narkotyków? To często spokojni, normalni ludzie, którzy chcą się jedynie odstresować. To nie są wyrachowane gangusy. Na widok policji zaczynają się denerwować, oglądać za siebie i trząść z nerwów. Nie są w stanie spierdolić ani odejść spokojnie, wtedy podchodzi policjant, zaczyna się rozpytanie, przeszukania, pytania o dilera. Taki gościu nie dość, że może zostać ukarany, to boi się, że jak się „rozpruje” to oprócz maglowania na komendzie czeka go wpierdol od dilera.
      Dlatego potrzebna jest depenalizacja, żeby ci ludzie nie czuli się jak szczury przemykające kanałami ścigane tylko dlatego, że chcą zapalić. Oczywiście, każdy powinien wybrać inny sposób na odstresowanie, niż alkohol czy narkotyki, ale ludzie są różni. Jeden pochodzi z patologicznej rodziny, inny był w domu dziecka. Oni nie mają dobrych wzorców.
      Zresztą, czy legalne rzeczy są lepsze? Jeśli jakiś grubas dla zabicia stresu wpierdala fastfoody, to czy nie naraża się na zawał, a rodziny na to, że straci połowę dochodów? I co, budki z kebabem też należałoby zamknąć? Nie tędy droga. Depenalizacji nie będzie, bo posłowie KAŻDEJ partii mają ją w dupie. Platfusy i inni. Oni sami ogarną dla siebie towar bez problemu, a zwykły obywatel gówno ich obchodzi.

      0

      0
      Odpowiedz
      1. Nie czytam całości, bo mi się nie chce i nie widzę w tym sensu.
        „Tylko jak w praktyce wyobrażasz sobie kupowanie bez posiadania” Normalnie. Kupiłem narkotyki, zapłaciłem za nie, ale ich nie dostałem do ręki więc nie są w moim fizycznym posiadaniu. Mogą zostać dostarczone w określone miejsce w określonym czasie, jak paczka z cukierkami do paczkomatu. Poza tym idź na policję i powiedz, że kupiłeś narkotyki a nawet byłeś w ich posiadaniu. Zostaniesz przesłuchany pod kątem tego, skąd je miałeś i tyle. Nie zostaną ci postawione żadne zarzuty, bo nie złapali cię na tym i nie ma dowodów twojej winy. Mogę też zażywać narkotyki bez posiadania, wystarczy, że przyćpam narkotyki należące do kogoś innego. Dalej nie chce mi się tłumaczyć.

        0

        0
        Odpowiedz
  3. „Te dane, od razu staną się cenną informacją dla potencjalnych pracodawców”
    Można jeszcze wynieść się do innego kraju.
    Plan awaryjny i dobrze jest być przygotowanym.
    Nikt kagańcem nikogo nie trzyma, a obywatele… trochę wątpię by mi współczuli.
    Mieć pieniądze to też fajna sprawa.

    Jakże fajne znalazłem ostatnio zdanie:
    „Oświadczyć, że nie obchodzi cię prywatność, bo nie masz nic do ukrycia, to mniej więcej to samo, co oświadczyć, że nie obchodzi cię wolność słowa, ponieważ nie masz nic do powiedzenia”.
    Jak to rozumiem i co mam na myśli to już moja sprawa.

    0

    1
    Odpowiedz
  4. „Mieć pieniàdze to też fajna sprawa” – nawet po to by opłacić prawników

    0

    0
    Odpowiedz
  5. No i cyk! Kolejny ćpun. Zanotowane!

    1

    3
    Odpowiedz
  6. Przecież ta depenalizacja, już nie mówiąc o legalizacji, to w Polsce kompletna abstrakcja. Ja nie miałbym nic przeciwko legalizacji marihuany. Raczej nie palę zioła, ale to przesada, żeby rząd dyktował ludziom co mają jeść, pić, palić czy wciągać. Dopóki ktoś nie robi innym nic złego pod wpływem, to nic mi do tego. Jego życie, jego sprawa. W Polsce ludzie mają problemy przez alkohol (przemoc, wypadki) albo papierosy (zdrowie), czyli przez środki co do zasady legalne. Z ziołem jest podobnie, jak z alkoholem. Jedni zapalą raz czy dwa w miesiącu, pośmieją się, a później dalej będą trzeźwi. A inni uzależnią się szybko i spierdolą życie sobie i innym.
    Najlepsze jest to, że teraz w rządzie jest pełno lewaków, więc teoretycznie powinni coś zrobić w temacie legalizacji. I co? Gówno. Ważniejsze są kłótnie o liczbę płci, o to, jak mówić na mieszkańca Afryki albo o to, żeby zabronić źle mówić o Żydach czy Ukraińcach. Bo Polaków można obrażać do woli, to już nie jest problem. Najważniejsze żeby Kacperek mógł o sobie mówić Kacperka albo niebinarny Kacperek. To są główne problemy tego kraju. Tacy ludzie siedzą w Sejmie i biorą pieniądze za swoją „służbę”. Fakt, depenalizacja może być pułapką. Ale teraz w zasadzie każda reforma może służyć inwigilacji. Ludzie są debilami. Gdyby obiecać im 500 zł podwyżki, to zgodziliby się na likwidację gotówki albo obowiązek logowania się imieniem i nazwiskiem przy korzystaniu z publicznego sracza. Oj tam, oj tam, kogo interesuje gdzie sram? Chuj im w dupę, ignorantom jebanym.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. 30 letnie lub ponad 30 letnie żałosne typy które wyzywają od chujów (sami nimi będąc tak apropo) w sumie to marnują tlen na tej planecie.
    Wiecie, 30 lat to chujowy wynik i takich nie szkoda.
    Można być starszym i więcej wnosić.
    Na mięso armatnie mogliby posłużyć.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Ja gdybym przejął tę stronę, oczywiście legalnie to tylko po to żeby ją rozjebać.
    Ale spoko, nie mam kompetencji, wam to nie grozi.
    Pozostali tu sami nieznający się na żartach, dosłownie tacy jakim mnie nazywano, tylko w dodatku jeszcze bardziej sflaczałe, więc bardziej zasługujące na to miano.

    0

    0
    Odpowiedz
    1. „sami nieznający się na żartach”
      Nieznający się na TWOICH żartach, tępy zarozumiały chuju.

      3

      0
      Odpowiedz
  9. Pewien polityk przechodził sobie niewinnie obok kamer, a jakaś pani w średnim wieku chodziła za nim i mówiła: „taką firmę mieliśmy”, „teraz już nic po niej”.
    Politykowi nie zależało na dobrej opinii, dość się już nachapał, więc w końcu zatrzymał się i odpowiedział:
    – No widzi pani?
    A teraz trzeba się wziąć do roboty.
    Jakże trudno po tylu latach nic nierobienia, co?
    I to jeszcze za dużo niższą stawkę.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. A ja stąd i tak wypierdalam, bo jestem główną atrakcją, a na tym mi nie zależy by takich jak wy zadowalać

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Możesz jeszcze się zanalizować, wsadzając sobie coś odpowiedniego w d.
    Podejrzewam, że dużo bardziej Cię to zadowoli niż marihuaen.
    Możesz także pozwolić się spenealizować korzystając z tzw. strap-on’a, tylko może zaproś kogoś.

    0

    1
    Odpowiedz
  12. Ja po prostu doceniam to co jest piękne, np. gradienty, cienie, niebanalne ikony, wszystko z umiarem, a to że w społeczeństwie występują prymitywy no to cóż, zdarza się.
    U nas może nawet częściej niż w innych krajach Europy, ale to nie moja wina, że takimi się staliście i w ostateczności takimi jesteście.
    Trzeba było pracować nad sobą i się doskonalić zamiast pierdolić od rzeczy i chlać jak jakiś debil.

    0

    0
    Odpowiedz

Pierdolone remonty tramwajów w Warszawie

Jeśli mam kurwa jeździć komunikacją publiczną, to dlaczego remont tras tramwajowych w Warszawie trwa dwa miesiące zamiast jednego? Zajebali mi tramwaj na całe wakacje. Pod robotę też już nie podjedzie tylko trzeba swoje dojść albo jechać dłużej, co wychodzi na to samo. Rowerem nie zawsze można pojechać do roboty, a miejsca parkingowe kosztują. Ponad 10 kilometrów piechotą to ja natomiast serdecznie pierdolę, bo takie wycieczki to można sobie robić po lesie, czy nad jeziorem, a nie w dużym mieście. Jeszcze metro, które ciągle się rozpierdala. Ciekawe, czy inne stolice też są latem tak rozjebane. Chuj.

3
2
Pokaż komentarze (22)

Komentarze do "Pierdolone remonty tramwajów w Warszawie"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. „czy inne stolice też są latem tak rozjebane”
    Kijów.

    2

    0
    Odpowiedz
    1. „Kijów po bombardowaniu ładniejszy niż Bytom na co dzień”, Morgan James 2029

      1

      0
      Odpowiedz
  3. Komunikacją miejską jeżdżą tylko dzieci, staruchy oraz żule i inni nieudacznicy życiowi.

    5

    1
    Odpowiedz
    1. Mieszkam 250 metrów od rynku we Wrocku, pracuję 4 godziny dziennie przez internet z mieszkania. Wszędzie z buta, tramwaj, taxi, a jak dalej to pociąg i wygodna praca w trasie. Mam mieć furę bo wszyscy mają czy żeby być szoferem dla mojej prywatnej kurwy?

      4

      1
      Odpowiedz
      1. Żeby nie czekać na środek transportu?
        Żeby nie powierzać życia obcym ludziom?

        2

        2
        Odpowiedz
        1. Bzdury. Poza nowymi samochodami prosto z salonu, każdy może się zepsuć nie wiadomo gdzie i nie wiadomo kiedy. Zwłaszcza teraz, gdzie wszędzie jest jebana elektronika. Nie powierzasz swojego życia kierowcy autobusu, to powierzasz je Mirkom i Sławkom z serwisu. I czekasz „trochę” dłużej niż na autobus zanim go zrobią, bo takich jak Ty cymbałów, którzy wszędzie muszą jechać autem, mają tam od chuja. Nie czekać to sobie możesz jak jedziesz ze wsi do miasta, a nie w większym mieście, gdzie korki są nieuniknione. Ja jadąc autobusem, który stanie w korku, mogę sobie poczytać książkę albo się zdrzemnąć, a Ty w aucie stoisz jak pizda czekając, aż w końcu ktoś ruszy. Taki jesteś kurwa „samodzielny i niezależny”. To nie są lata 90-te, gdzie samochodów było dużo mniej i jak się ruszyło to się jechało.

          1

          1
          Odpowiedz
          1. Cymbałem się właśnie jest kupując samochód nowy i nie potrafiąc wymienić nawet koła. Jestem kurwa zszokowany nieustannie, że tylu facetów jeździ samochodami, a nie potrafią oni nawet oleju wymienić. Pizdy i frajerzy.

            0

            0
            Odpowiedz
          2. Trzymaj się czegoś bo możesz jebnąć jak to usłyszysz. Jeśli nie robiłeś czegoś do tej pory to normalnym jest, że tego nie umiesz lub wydaje ci się, że tak jest, a potem to robisz i już umiesz. Jebłeś? To tak jak znajomi ze wsi śmieją się, że młode mieszczuchy kosiarki nawyt nie umiom łodpatlić i młota używać, takie niedorajdy. Hiperboliczny Kutasie Elizejski, jeśli spędziłeś młodość na działce pomagając staremu przy majsterkowaniu, a on dorastał na śródmieściu Poznania na drugim piętrze kamienicy od strony dziedzińca i w wolnych chwilach był zapisany przez rodziców na pianino i naukę statystyki i logiki to przecież nie weźmie kosiarki od razu i cyk z pamięci tylko chwilę musi ją pomacać i zobaczyć z czym to się je. To byłaby naturalna sytuacja, ale nie w towarzystwie głupich chujów, którzy widząc, że ten młody dżentelmen patrzy na to urządzenie jak na UFO nie dają mu wskazówek, a reagują w tego typu sposób: „ahhaha uhu auhahahh sahh widziołeś jaka łajza ahahahau huahaua kosiarki nawyt niumijeh ahahha hahhaa niumi-niumie hahah”. I tak tu się kręci. Kołnierzyki śmieją się z roboli, a robole z kołnierzyków i machają sobie kutasami w okolicach twarzy zamiast działać na zasadzie współpracy tj. jesteś w czymś przechujem, a ja w czymś innym i jak spotkają się dwa przechuje w czymś innym to dopiero wtedy robi możliwość robienia przechujowych rzeczy. Nie ma nic wspólnego byciem gorszym-lepszym.

            0

            0
            Odpowiedz
          3. Tak sobie to tłumaczysz, że jesteś nieudacznikiem bez auta i bez prawa jazdy? XD

            2

            0
            Odpowiedz
          4. Mam prawko od 15 lat, a auto od 14. Służy mi do ciekawszych rzeczy, niż stanie w korkach.

            0

            1
            Odpowiedz
          5. Mam kat A i B. Mam też wystarczającą ilość papieru, żeby kupić 3 egzemplarze, które uważam za śliczne jednak w moim opisanym modelu funkcjonowania byłaby to rzadko używana zachcianka więc po co to robić, bo wszyscy mają czy do ułatwienia logistycznego dla mojej wspomnianej kurtyzany?

            1

            1
            Odpowiedz
          6. „Razem zanieczyszczajmy środowisko”

            1

            0
            Odpowiedz
        2. Nie czekam, taki se zrobiłem „mikroświat”, że praktycznie wszystko z buta w obrębie starego miasta lub max 500 metrów od niego, a w dłuższej trasie praca lub nauka w ciuchci. Wchodząc na kawę i sernik do jednej z ulubionych knajpek przy Placu Uniwersyteckim we Wro też powierzam życie obcej osobie. Nie wiem czy nie wyszła ona miesiąc temu z zakładu psychiatrycznego i nie dodała mi do kawy cimci-rimczjan-sodu z domieszką lentel-telku-potasu i nie wyjdą mi gały po ostatnim łyku klasycznej americano.

          1

          0
          Odpowiedz
    2. Kiedyś pojawił się tutaj taki pomysł, żeby w autobusach i tramwajach zasłonić szyby jakąś dyktą. Bardzo szkoda, że pomysł nie doczekał się realizacji i nadal muszę oglądać te zawszone kurwobiedackie ryje lampiące się przez okna.

      2

      1
      Odpowiedz
      1. Lampią się, bo widzą twarz, która wygląda jak świńskie dupsko. Są po prostu zdziwieni, ty kurwo jebana.

        4

        1
        Odpowiedz
        1. Świńskie dupsko jest gładkie, a u niego można zobaczyć raczej pomarszczony z wkurwienia ryj. Bo student jadący zbiorkomem, który ma 3 razy lepszą stawkę godzinową z korepetycji czyta sobie w trasie na ciekawe wykłady ulubioną książkę, a ta zmarszczona, wkurwiona i niegładka w przeciwieństwie do świńskiego dupska świnia cały czas myśli o tym, żeby w kogoś nie wjechać, o zakończonych rządowych maksymalnych cenach za paliwo, dziwnym dźwięku w prawym przednim kole, a potem o miejscu, w którym będzie mógł zostawić tego starego rzęcha na czas wejścia do obozu zagłady na 9-11h, w którym zarabia na wymarzone All Inclusive z dostawką na trzeciego do dwuosobowego pokoju w Turcji. Pozdrawiam, student z autobusu mający 110 zł za godzinę korków z prawdopodobieństwa oraz 90 zł za godzinę francuskiego.

          1

          0
          Odpowiedz
  4. Ohoho, czyżby warszawiok odkrył, że własny samochód daje wolność? Nie podoba się sorosowska wizja? I tak nic z tym nie zrobisz, więc przestań jojczeć.

    2

    1
    Odpowiedz
    1. Błękitna Kuteńko, wolność daje sytuacja, w które sam możesz sobie wybraż miejsce zamieszkania (nie tak gdzie kurwa dają największą stawkę godzinową tylko tam gdzie Cię naprawdę ciekawi/chcesz mieszkać), minimalne koszty życia (dach nad głową + szama) wpadają Ci na konto bez względu czy poszedłeś do pracy i dzień, który możesz samodzielnie rozplanować co do godziny, a nie, że se kurwa możesz pojechać na długi weekend swoim samochodem będąc niezależnym od godziny odjazdu pociągu lub autobusy do Ostródy w przerwie od obozu zagłady. Niezależność jak skurwysyn, że przedtem jeździłeś do obozu zagłady autobusem, a teraz dojeżdżasz samochodem w to samo miejsce. Masz trochę wygodniejszy fotel przez 20 minut i nie musisz patrzyć na poranny i popołudniowy rozkład jazdy. Powiem Ci, że wolność jak skurwysyn hahahah

      2

      2
      Odpowiedz
    2. Jakbym mógł coś tym zrobić, to bym zrobił, szmaciarzu. Jedni narzekają tu na deszcz, inni na ceny produktów w sklepach. Też mają nie narzekać, bo nic z tym nie zrobią? Od tego jest chujnia, więc zamknij kurwo ryj!

      0

      0
      Odpowiedz
      1. Tak się składa, że możesz, ale musiałbyś w tym celu wiele poświęcić.

        1

        0
        Odpowiedz
  5. Do jakiegoś rozpadającego się człowieka;

    Rozwalasz się od środka
    dobrze jest się z tym pogodzić i nie obrażać innych.
    A jak tak dalej będziesz kozaczył to możesz jeszcze stracić zęby,
    Taki dar od losu, ale tym razem zupełnie zasłużony.

    0

    2
    Odpowiedz
  6. „Wyzywając kogoś wulgarnie od członków męskich dobrze by było nim samemu nie być”
    ~ pewien mądry komentarz na chujni

    0

    1
    Odpowiedz

Ucieczka do matrixa

Pamiętacie jeszcze te piękne wizje z lat 90., w których w 2026 roku mieliśmy latać samochodami, mieć robotów-lokajów i kolonizować Marsa, tymczasem spoglądamy za okno i zamiast Jetsonów widzimy całe pokolenie młodych chłopaków, którzy po prostu wylogowali się z życia, spędzając po osiem godzin dziennie na klikaniu w rysunkowe potwory, budowaniu cyfrowych haremów i uciekaniu w coraz dziwniejsze zakamarki internetu? Starsze pokolenie i boomerskie mądrale uwielbiają rzucać z góry tekstami w stylu „weź się za siebie, wyjdź do ludzi i dotknij trawy”, kompletnie nie kumatąc, że łatwo było budować dorosłość w świecie, który nie przypominał psychologicznego pola minowego, podczas gdy dzisiejsi dwudziestolatkowie po prostu zrobili brutalnie trzeźwy rachunek zysków i strat – bo realny świat stał się dla nich wybitnie chujowym interesem. Zastanówmy się na chłodno, czego my właściwie od nich oczekujemy: najpierw przepychamy ich przez system edukacji, który kastruje ich naturalną męską energię i najchętniej leczy ją farmakologicznie, żeby tylko „byli grzeczni”, potem rzucamy ich na rynek pracy stabilny jak wieża z Jengi podczas trzęsienia ziemi, gdzie potrzebują sześciocyfrowego długu studenckiego tylko po to, by mieć szansę na wynajęcie pokoju z trzema lokatorami i wegetację na zupkach chińskich, a na koniec każemy im nawigować po Tinderze, który traktuje przeciętnego faceta jak powietrze i przypomina rozmowę kwalifikacyjną na stanowisko, na które z góry nie masz kwalifikacji, bo masz zły wzrost, zły zawód albo nie jesteś w topowych dziesięciu procentach pod względem wyglądu. W obliczu tej paranoi gry wideo i porno dają im dokładnie to, czego rzeczywistość im odmawia – czystą przyczynowo-skutkowość, mierzalny progres, brak biurowej polityki i przede wszystkim niezawodność, która dzisiaj jest towarem ultra-deficytowym, a wisienką na torcie tej chujni jest bezczelny festiwal podwójnych standardów, gdzie laska binfująca Netflixa przez cały weekend to „self-care i zasłużony odpoczynek”, ale facet grający w tym samym czasie w gierki to „uzależniony piwniczak i życiowy nieudacznik”. Najbardziej gorzka ironia polega na tym, że ci chłopcy nie są głupi i doskonale wiedzą, że te piksele, Discordy i sztuczne AI-laski to żaden substytut prawdziwej bliskości, ale w świecie, w którym tradycyjne ścieżki do męskiej godności zostały systematycznie rozmontowane, a ich naturalne cechy z góry piętnuje się jako toksyczne, drapieżne i problematyczne, ucieczka w kontrolowane, bezpieczne środowisko jest najbardziej racjonalnym wyborem ekonomicznym i psychologicznym. Prawda, której nikt u władzy nie chce głośno przyznać, jest taka, że ci młodzi faceci nie odrzucili rzeczywistości jako pierwsi – to ta rzeczywistość ze swoją całą obłudą, brakiem perspektyw i wiecznym podejrzewaniem ich o wszystko, co najgorsze, najpierw ostentacyjnie olała ich, więc zamiast dalej na siłę biczować się w grze, w której zasady od początku są ustawione pod stół, woleli wybrać światy, gdzie ich zaangażowanie, lojalność i ciężka praca mają przynajmniej jakikolwiek mierzalny sens i dają im poczucie, że dla kogoś w ogóle jeszcze coś znaczą.

5
5
Pokaż komentarze (13)

Komentarze do "Ucieczka do matrixa"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Gdybym mógł wrócić wstecz właśnie wybrałbym to co opisałeś i wygrałbym życie.
    A ja głupek nad głupkami wybrałem rzeczywistosc zamiast wirutalnosci, pracowitosc zamiast gier i ekranów, zaradność życiową i finansową zamiast nicnierobienia wiecznego.
    A co otrzymałem w nagrodę? Męki nad mękami i od „mocy wyższej” i od WSZYSTKICH ludzi:
    Zawiść, nienawiść, mściwość, obelgi, oczerniania, śmiechy, chichy, niedowiarstwa, szyderstwa, cynizm, obrażanie mnie ciągłe, i i tak ludzie wmawiają mi cały czas, że cały czas nicnierobie, bo wszyscy ludzie (sami debile) liczą, że sukces odniose od razu, nie zważają w ogóle na zakręty życiowe i to że zacząłem nawet nie od „0”, ale od długów po przodkach. Nikogo nic to nie obchodzi. Każdy żąda ode mnie spektakularnych efektów w trybie natychmiastowym, bo tak im wyprały mózgi telewizja i internet.
    Reasumując: zazdroszczę tym co mieli od razu rozum, a sobie nadludzko współczuję, że nauczyłem się rozumu dopiero w połowie życia.

    0

    0
    Odpowiedz
    1. A raczej dopiero uczę się rozumu…

      0

      0
      Odpowiedz
  3. „Jeszcze gdy chodziłem do podstawówki, to był tam taki Paweł, i ja jechałem na rowerze, i go spotkałem, i potem jeszcze pojechałem do biedronki na lody, i po drodze do domu wtedy jeszcze, już do domu pojechałem”

    4

    3
    Odpowiedz
    1. To jakiś mem czy kopia komentarza z YT, którego już czytałem?

      0

      1
      Odpowiedz
      1. wpisz w yt, chłopak w wywiadzie na żywo w grupie osób debatujących o czymś wyskoczył z takim tekstem dla jaj.

        1

        0
        Odpowiedz
  4. Tak wygląda świat bez Boga i jakichkolwiek wartości. Przykro mi.

    2

    0
    Odpowiedz
    1. Bez Jahwe? Tego co tysiące ludzi zabijał w Biblii?

      0

      0
      Odpowiedz
      1. Bez Boga, a nie żydowskiego demona.

        0

        0
        Odpowiedz
  5. Projekt da się zrobić.
    Trzeba jedynie: zaniedbać rodzinę (spoko, raczej i tak jej nie mam) i relacje międzyludzkie oraz robić sobie regularne przerwy np. na jakieś ćwiczenia, bo już nie mam takiego zajebistego wieku by siedzieć ponad 12 godzin bez przerwy i czuć się z tym bardzo dobrze, tak więc o ile kiedyś byłby to pikuś tak teraz musiałbym się zmuszać (lub bardziej zmuszać).
    Może za bardzo się zbudowałem i teraz już muszę.
    SI dużo podpowiada.
    Wszystko zależy od motywacji
    i akurat ja wolę inne środowisko
    tylko, że to którego używam jest bardziej funkcjonalne i ma najwięcej udogodnień.
    Najfajniejsze w tym jest to, że nie robi się czegoś razem z zespołem, dla pieniędzy, a więc nie idzie się na kompromisy i rezygnuje z części pomysłów, ale tworzy się coś czego samemu chce się używać.

    0

    0
    Odpowiedz
    1. Komentarz poniżej jest głupi.

      1

      1
      Odpowiedz
  6. @up

    „Zaniedbane relacje międzyludzkie” – to uważam za największą zbrodnię i samolubstwo.
    Z tym mi się kojarzą gry komputerowe, bo raczej na pewno nie z rozwojem osobistym.

    0

    0
    Odpowiedz
    1. To musiała napisać jedynie osoba, która nie grała nigdy z sąsiadem turnieju w Heroes of Might and Magic III krzycząc do „oszukującego skurwysyna” przez okno trzymając zimniutkiego Pilsnera w ręce (kupionego przez tego, który ostatnią partię przegrał hahah). To było według mnie dużo większe budowanie relacji i rozwój osobisty niż obecny widok na mieście siedzącej obok/naprzeciw siebie parki na spotkaniu/randce i przeglądających swoje telefony. To jest kurwa dla mnie kosmos, ale to bez względu na wiek, zaczynając od podstawówki, a kończąc na klubach seniora, większość stała się takim pierdolonym zombie, że to się w pale nie mieści. Wkurwiałem się na to przez dłuższy czas, a jedyne co mogę z tym zrobić to nie działać w identyczny sposób, a jeśli ktoś dostrzeże profity/zyski dla siebie z takiego mojego prowadzenia się to może zechce przestać być zombie. Potem przestałem się na to wkurwiać bo właściwie to debilom/półgłówkom obu płci dużo łatwiej sprzedawać swoje usługi i produkty więc pomyślałem, że taki stan rzeczy powinien bardziej cieszyć niż smucić ludzi biorących sprawy w swoje ręce (tutaj bez domysłów droga Beatko! 😉

      2

      0
      Odpowiedz
  7. Ja wraz z Windows 7 Pro dostałem: tryb Windows XP – tak, wiem, pewnie da się zrobić tylko, że ja miałem „licencję na to”,
    zajebisty wygląd,
    nic mi nie muliło od kiedy uruchomiłem komputer,
    co do wyskakujących powiadomień – w kształcie dymka (zanikający zamiast poruszający się na ekranie).
    A wy to możecie wypierdalać z tym swoim Windows 10 albo Windows 11.
    Mikroszit już nigdy takiego czegoś nie zrobi, ani żeby to wyglądało ani takiego zestawu.

    0

    1
    Odpowiedz

Moje życie.

Nie chcę żyć. Żyje tylko dlatego by nie wyrządzić cierpienia bliskim. Tak naprawdę nigdy nie byłem szczęśliwy od czasów szkolnych gdzie byłem wyśmiewany i prześladowany. Nie miałem żadnych znajomych,a o przyjacielach to już w ogóle mowy nie było. Ciągle sam. Po co takie życie. Jeszcze jak komuś się zacznę żalić to umniejszają jakby to wszystko o czym mówię i chcą mnie przekonać,że życie nie jest takie złe. Ale dla mnie właśnie to jest nieustanny koszmar. Męczę się z każdym dniem. Nikt i nic nie jest mi w stanie pomóc Psychologowie tylko doili mnie z kasy. A najgorsze rady od ludzi to znajdź dziewczynę albo wyjdź gdzieś… lub do ludzi. Zadna dziewczyna mnie nie chcę,a ludzie mnie niee lubią i ze wzajemnością bo przez to co mi zrobili to mam tak silnę lęki,że sobie nie wyobrażacie. Tak bardzo chciałbym po prostu się nie obudzić.

6
3
Pokaż komentarze (14)

Komentarze do "Moje życie."

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. TO MOJE ŻYCIE.
    Tylko jeszcze gorsze ja mam !!!
    ~Ja.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Ano bo wszyskto to dlatego, że nie ma człowiek kasy lub/i wyglądu.
    Ma człowiek kasę lub/i wygląd to ma człowiek święty spokój i dziewczynę.
    Ja aż do 33 roku życia nie zdawałem sobie z tego sprawy, bo nikt mi nigdy tego nie powiedział.
    ~Ja.

    0

    2
    Odpowiedz
    1. Weź przygłupie jebany, zamknij głupi ryj i spierdalaj stąd ze swoimi „mądrościami”. Od kilku lat cymbał pisze w kółko to samo. „Jestem biedny i nie mam przyjaciół”. Nawet, gdybyś miał kasę idioto, to jedynym Twoim towarzystwem byłyby dziwki i menele, którym kupowałbyś piwo.
      Jesteś po prostu zjebanym łbem, który wszędzie musi wcisnąć swoje trzy grosze i ciągle powtarza to samo. Nie masz kasy i przyjaciół, bo wszystkim od lat wciskasz te same bzdury. Ludzie mają swoje życie i problemy, a ten w kółko, że jest biedny i nikt się do niego nie odzywa. Nawet psa nie masz, bo pierwszy lepszy, który usłyszał Twoje „mądrości” spierdolił jak najdalej nie odwracając się za siebie. To było zbyt wiele nawet dla zwierzęcia.

      2

      1
      Odpowiedz
      1. Biorąc pod uwagę poziom zadowolenia większości moich znajomych ze swojego życia zawodowego, warunków mieszkalnych, żony, czasu wolnego i zdrowia to myślę, że towarzystwo jedynie dziwek i bezdomnych nie byłoby wcale dużo gorsze. Idąc więc dzisiaj na dziwki dam po drodze 4 zł menelowi, który poprosi mnie o 2 zł. Dostanę od niego wtedy szczerszy uśmiech niż od ziomeczka ze szkoły średniej, który nie mógł znowu iść ostatnio na bilard bo „ten no, wiesz, no, wiesz jak jest, coś tam mu wypadło, wiesz ocb…” 😉

        1

        0
        Odpowiedz
      2. „wszędzie musi wcisnąć swoje trzy grosze”
        Ten jebany przygłup to klasyczny atencjusz. Przy tym nieźle spierdolony, najpierw bredzi „nie chce mi sie z wami pisać” po czym wysrywa bzdury co dwie minuty seriami.

        3

        0
        Odpowiedz
        1. „wszędzie musi wcisnąć” agrrrrrrr Beatka :*

          1

          0
          Odpowiedz
  4. Jak się nie ma po co żyć, to się żyje na złość innym. 😉

    1

    0
    Odpowiedz
    1. 100% Byku. Ja zawsze mówię, że powstałem, żeby wkurwiać, a wkurwianie powstało ze względu na moje narodziny. Ostatnio sobie siedzę w pierwszej ławce w prawie 700 letnim, zdobionym, pozłacanym od środka kościele, czuję, że zbiera mi się potężny bąk w wyniku rumsztyku zjedzonego przed dwoma godzinami. Czekam wtedy jeszcze chwilę aż jego skala okaże się ponadnormatywna i wreszcie nadchodzi ten moment i jadę z pełną mocą prrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrruuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuk. Skręcam chwilę po nim głowę w lewą stronę i mówię trochę głośniejszym szeptem „…no wie Pani co? Jesteśmy w miejscu świętym, mogłaby Pani wytrzymać jeszcze chociaż minutkę do wyjścia…”. W odpowiedzi słyszę tylko coś w stylu „nie-nie-no-no-psze-ni-nie-no”. Możliwe, że w tym samym momencie puszczała cichacza, ale ze względu na wiek mógł okazać się nie do opanowania. Nie zamierzam na tym kończyć, a to dopiero początek moich działań. Zapraszam współpracy bo wiem, że jestem w odpowiednim miejscu, a od września po obowiązkowym założeniu konta będę mógł wysyłać oferty bezpośrednio do członków.

      Z wyrazami szacunku, prrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrruuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuk

      3

      1
      Odpowiedz
  5. Życie to ciągła walka i jeśli walczysz to żyjesz, nie walczysz po prostu przegrywasz. Strach jest okropny, ale jego trzeba po prostu zabić. ZABIJ STRACH! Obdarz lęk najwyższym stopniem nienawiści. To strach ma się ciebie bać. Ma srać w gacie na myśl o twoim gniewie. Skarz go na tortury tak okrutne, żeby bał się podnieść palec. Jak tylko zacznie cię dusić – rozszarp skurwysyna na kawałki. Rozjedź go walcem. Spal w ognisku.
    Jeśli sam strach będzie się ciebie bał, to czego ty miałbyś się bać?

    3

    0
    Odpowiedz
  6. Niektóre moje dzieła (niech już je tak nazwę) nie nadają się do publikacji.
    Czy to dobrze czy źle to nie wiem.
    Może dla was lepiej.
    Dla mnie szkoda, twórczość to twórczość.
    Gdyby tylko można było zamieścić na końcu informacje „to jest żart, nie należy tego brać na poważnie” to by było już spoko.
    Nie ufam temu państwu.
    Taka wolność słowa, że żeby się wygłupić to trzeba aż być anonimowym.
    Najlepiej.
    Bo po takie pierdy szkoda by było dociekać „kto to”, lecz gdy wszystko podane jak na tacy to wtedy jest problem.

    0

    1
    Odpowiedz
  7. I właśnie dlatego internet jest takim zajebistym miejscem, że da się odwalić coś czego „dociekanie” dla normalnego państwa nie jest opłacalne.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Tldr: pierdolenie jakiegoś biedaka nieudacznika.

    1

    0
    Odpowiedz
    1. co to jest Tldr? Piotlek wydawał taki dźwięk jak bił Damiana w szczepionkem.

      0

      1
      Odpowiedz
  9. Skoro są bardzo dobrzy „techniczni” to nie zaszkodziłoby gdyby do projektowaniu interfejsu również zatrudniano odpowiednich ludzi.
    Mnie by to cieszyło
    i z większą pasją można by wtedy podchodzić do spraw komputerowych (czy może: tych pulpitowych) ;))

    0

    1
    Odpowiedz

Moje życie, moje finanse, moje… ssanko.

Siemano, muszę to w końcu z siebie wyrzucić. Tutaj przynajmniej nikt mnie nie zna, a psychika już powoli siada.

Jestem absolutnie, bezpowrotnie uzależniony od ssanka. Uwielbiam to. Dzień bez porządnego ssania to dzień stracony. Wciągnęło mnie to tak bardzo, że wydałem na ten proceder absolutnie wszystkie swoje oszczędności. Zawsze znajdzie się jakaś lodziara, która za dżinsy zrobi co trzeba, więc kasa szła strumieniami. Niby konta wyczyszczone do zera, ale wiecie co… w tej obecnej, absurdalnej gospodarce i tak nie wiem, na co miałbym kurwa oszczędzać.

Na wkład własny na kurnik inwestycyjny 25 metrów kwadratowych, który spłacałbym do emerytury? Na wakacje w Mielnie za cenę nerki? Proszę was. Inflacja żre wszystko, pieniądz traci wartość z dnia na dzień, a to, co zainwestowałem w ssanko, zostaje ze mną na zawsze.

Dobra, może i trochę się wstydzę, jak patrzę na stan konta i muszę pod koniec miesiąca kombinować, czy kupić solone paluszki, czy parówki z przeceny. Może i znajomi pukają się w czoło. Ale co przeżyłem, to moje! Tych wspomnień, tych emocji i tego błogostanu mi żadna inflacja ani podatek Belki nie zabierze.

Dlatego zaprawdę powiadam wam: warto było? Warto. Kto ma wiedzieć, ten wie. Pozdro dla wszystkich, którzy też wolą żyć chwilą, zamiast odkładać papierki, które są chuja warte i za chwilę będą służyć za papier toaletowy.

5
3
Pokaż komentarze (12)

Komentarze do "Moje życie, moje finanse, moje… ssanko."

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Trzeba przyznać, że tekst pisany przez AI czyta się całkiem znośnie.

    0

    1
    Odpowiedz
  3. Paluszki? Tylko i wyłącznie parówki! Przynajmniej raz to Ty ssiesz, a nie ktoś tobie

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Te twoje zmyślone historie sam chyba wysysasz z murzyńskich pał przychlaście pierdolony

    4

    0
    Odpowiedz
  5. Ależ ci zazdroszczę !!!
    Jakbym był wolny od Boga też bym tak zrobił:
    Jedyny sens i raj życia to atrakcyjne kobiety.
    Ale byłem nieskończenie naiwny wierząc „w obiecanki cacanki a głupiemu radość”.
    ~Ja.

    1

    0
    Odpowiedz
  6. A skąd brałeś te panie?
    ~Nicnierobicz.

    1

    0
    Odpowiedz
    1. Pin-i-zielony.

      0

      0
      Odpowiedz
  7. Nie ufam nikomu, robię loda tylko tym co na to zasłużyli.
    Czy warto było aż tak ssać do bólu, kiedy powiem sobie dość.

    3

    0
    Odpowiedz
  8. Nie wiesz komu obciagala przed tobą.Moze staremu smierdzacemu moczem dziadowi z kila na kutasie

    2

    0
    Odpowiedz
    1. Między każdym lodem pracownica jest zobligowana do przepłukania jamy ustnej płynem listerine (łagodny, bez alkoholu), a pomieszczenie jest psikane takim psikaczem co odświeża to pomieszczenie, które jest psikane, żeby było odświeżone to pomieszczenie. Pozdrawiam, właściciel czterech bytomskich burdeli z udziałami w siedmiu innym.. Zapraszamy do odwiedzin i zapewniamy pewną higienę dzięki literine i psikaczom.

      1

      1
      Odpowiedz
      1. Akurat jestem z bytomia, gdzie konkretnie te burdele, jakie dzielnice?

        0

        1
        Odpowiedz
        1. Kurwa a jakie maja być? Czerwonej latarni dzielnice…

          0

          0
          Odpowiedz
          1. Właśnie tym można nas odróżnić od słynnych, czerwonych ulic czy dzielnic, że nie rzucamy się w oczy, a chodzi o pełną dyskrecję. Płatność natomiast przyjmujemy tylko w formie gotówki, czeków i kruszców, żeby żaden bank nie miał podejrzeń, że jesteśmy całkowicie popierdoleni, a tym samym malała nasza zdolność kredytowa. W przypadku osób naprawdę zdecydowanych i gotowych zakupić abonamenty na jedenaście lat z góry w przypadku pełnej satysfakcji po wizycie podamy dokładne współrzędne geograficzne na mapie Bytomia, a w dniu wizyty wyślemy sms w alfabecie morsa w wersji pisanej lub dźwiękowej w zależności od prośby konkretnego klienta lub jego zdolności percepcyjnych (mieliśmy już przypadki głuchoniemych lub niedowidzących księży dlatego jesteśmy otwarci (i to kurwa jak!(i) na klienta o dosłownie każdym profilu.

            Pozdrawiam, właściciel czterech bytomskich burdeli z udziałami w siedmiu innych z tendencją wzrostową.

            0

            0
            Odpowiedz

Kocham czarne ciuchy

Tak kocham czarne ciuchy .Mam całe szafy pelne spodni,bluz bluzek w tym kolorze.No i jeszcze kilka szarych spodni,bluz,t- shirtow.Najlepiej czuje sie w tych kolorach.Szary i czarny.Probowalam założyć bluzy,spodnie w kolorowe kwiaty,wzory itp no ale czuję sie w tym jak klaun w cyrku.Od wielu lat te kolory są u mnie bazowe.Moje dziecko pyta .Mama czemu ty chodzisz w tym czarnym.Nie no nie umiem nosić kolorowych spodni,bluzek.Dla mnie to jarmarczno odpustowe.Niepowazne .No nic jak dzieciak widzi postać w czarnych szerokich spodniach,dresach bluzie to znaczy ze to ja idę .Tak cały rok spodnie i bluza,latem t- shirt.Zima czarna zjawa z dodatkiem szarego np szal.Podziwiam ludzi co noszą kolorowe ubrania.

1
3
Pokaż komentarze (19)

Komentarze do "Kocham czarne ciuchy"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Nie muszą być kolorowe, a jednolite, np. ciemnoczerwone, granatowe, bez znaczka.
    Takie też złe?

    0

    0
    Odpowiedz
    1. Nie nie cierpię czerwieni na ubraniach.Czarny kolor to muza introwertykow.Mam w tej chwili czarne szerokie spodnie czarna bluzkę z czarnym kotem wyszywanym.

      0

      0
      Odpowiedz
      1. Czarny kot na czarnej bluzie? To mniej więcej jak murzyn podpierdalający nocą węgiel z przykopalnianej hałdy.
        Widzicie? Nie widzicie. A widzicie!

        0

        0
        Odpowiedz
        1. Chyba, że założył białą koszulkę. Wtedy co nieco widać.

          0

          0
          Odpowiedz
          1. Bo to był pewnie goły murzyn. A do węgla zamiast szufli używał…

            1

            0
            Odpowiedz
  3. A ja uwielbiam rozmaryn. Nie wiem czemu, ale nagle poczułem, że powinniście się o tym dowiedzieć. Uważam też, że osoby, które przygotowując kromki kładą szynkę na ser, a nie ser na szynkę nie powinny mieć prawa do życia.

    0

    0
    Odpowiedz
    1. To prawda. Ja tak robiłem i od wczoraj nie żyję.

      1

      0
      Odpowiedz
    2. Też uwielbiam rozmaryn, a to co napisałeś o kanapkach to podręcznikowy przykład tworzenia podziałów przez ludzi władzy, żeby normalsi żarli się między sobą o byle gówno, jak np. z tymi majonezami i tak dalej.

      1

      0
      Odpowiedz
      1. Tak! Nie! Tak! Nie!
        Tak! Nie! Tak! Nie!

        1

        0
        Odpowiedz
    3. A ja znam bajkę o rozmarynie:
      „Roz Marynie ne wystarczy”.

      Ksysiek z czeciej be.

      0

      0
      Odpowiedz
      1. Bardzo krótka ta bajka, tak krótka, jak wpierdol, który dostawałeś po każdej wywiadówce od ojca i stąd zainteresowanie poezją zamiast nowymi technologiami i uczeniem maszynowym…

        1

        0
        Odpowiedz
  4. Czarny kolor ubran to niemy przekaż do tłuszczy.Spierdalac nie wchodzić w paradę,nie zawracać dupy.Czarny kolor to informacja- mam was w dupie.

    1

    0
    Odpowiedz
    1. Ale mnie grubego i tak nie wyszczupla, a jeszcze bardziej pogrubia heh.

      0

      0
      Odpowiedz
      1. Tłuszcza : banda,bydlo ,cholota. Czyli określenie pogardliwe dużej grupy ludzi .

        1

        0
        Odpowiedz
        1. Hołota piszemy przez samo „h”, ciemna maso. Wypierdalaj do szkoły.

          Grammarnazi

          0

          0
          Odpowiedz
  5. Ja mam rzadką chorobę, chyba ślepota twarzy się nazywa, więc wypracowałem sobie w sobie rozpoznawanie po ubiorze i innych charakterystycznych cechach hehe.
    ~Nicnierobicz.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Znałem kiedyś jedną taką, co tak się właśnie ubierała. Wydawało się, że poza tym jest normalna, a okazało się, że była skrajnie pojebana. odradzam z czymś takim jakikolwiek kontakt. Omijajcie z daleka jak zarazę.

    0

    0
    Odpowiedz
    1. Kolorowe ciuchy są odpustowe ,tandetne, kiczowate.Kolory zwracają uwagę na newralgiczne miejsca.Mialam kolorowe no ale nic z tego nie wyszło. Czułam sie jak jarmarczna baba.Kolory wyjechały do pszoku.Czarne zostały.

      0

      0
      Odpowiedz
  7. 40+ a chodze w czarnej bluzie ,szerokich czarnych spodniach. Łażę tak wszedzie.Uwielbiam sportowy styl.Te ubrania są zwyczajnie wygodne.np bluzy kangurki,dresy z kieszeniami.Czarno siebie widzę bo lubie.

    1

    0
    Odpowiedz

Życie to jedno wielkie gówno w którym pomoc działa tylko w jedną stronę

Chciałbym wierzyć że na tym pierdolonym świecie istnieje jakaś sprawiedliwość ale im dłużej żyję, tym bardziej widzę że wszystko działa tylko w jedną stronę. Pomagasz ludziom, wypruwasz sobie dla nich flaki, a kiedy sam lądujesz po uszy w gównie, nagle wszyscy mają cię w dupie. Piszę to bo już nie jestem w stanie dusić w sobie tego całego syfu.

Przez lata miałem kogoś, kogo nazywałem „najlepszą przyjaciółką”. Byłem zawsze. Bez gadania, bez kalkulowania. Kiedy tkwiła w pierwszym toksycznym związku – byłem. Kiedy drugi facet ją pobił, wsiadłem w samochód, zabrałem ją, psa i wszystkie graty z mieszkania tego skurwysyna. Byłem przy niej, kiedy przeżywała poronienie. Nigdy nie pytałem, czy mi się to opłaca. Po prostu byłem. Tak kurwa rozumiałem przyjaźń!

A potem wszystko się odwróciło. Stanęła na nogi, znalazła nowego faceta który przyjeżdża do niej co tydzień i nagle jej życie zrobiło się kolorowe. W tym samym czasie moje zaczęło się rozpadać.

Moje problemy psychiczne z którymi walczę od lat, zaczęły mnie rozjeżdżać. Mam drugą grupę z literką P, cztery pobyty w psychiatryku za sobą i naprawdę nie potrzebowałem cudów. Chciałem tylko żeby ktoś ze mną usiadł, obejrzał jakiś fajny film, pogadał albo po prostu pomilczał żebym nie siedział sam z własną głową która potrafi być największym skurwielem.

Zamiast tego zacząłem słyszeć wieczne wymówki. Spotkania przekładane z tygodnia na tydzień. A kiedy w końcu napisałem że naprawdę jest ze mną źle i potrzebuję rozmowy, dostałem wiadomość żebym nie zawracał jej dupy tylko poszedł do psychologa bo inaczej nie będzie się ze mną przyjaźnić.

To był moment w którym coś we mnie zdechło. Człowiekowi dla którego skoczyłbym w ogień i oddał ostatni kawałek chleba, okazałem się potrzebny tylko wtedy kiedy miał ratować jej dupę. Gdy role się odwróciły, zostałem potraktowany jak śmieć.
Od tamtej pory zmieniłem się nie do poznania. Ludzie mówią że jestem chujem. Może i jestem. Ale to moja zbroja. Bo ile razy można dostać po ryju od życia i jeszcze wierzyć że następna osoba nie zrobi tego samego?

Przez ten cały syf o mało nie straciłem pracy. Tata musiał uruchomić wszystkie możliwe znajomości żeby mnie nie wyjebali. Dostałem ostatnią szansę. Mam żółtą kartkę i wiem że jeden, tylko jeden kurwa błąd wystarczy żebym wyleciał i nikogo nie obchodzi co mam w papierach. Liczy się wynik. A ja każdego dnia ledwo doczołguję się do końca zmiany.

Najgorsze jest to że zamiast iść do przodu, cofam się. Ghosting, olewanie, zawiedzione zaufanie sprawiły że boję się kogokolwiek do siebie dopuścić. Człowiek napisze że czuje się samotny a ludzie zachowują się jakby był problemem który najlepiej wyciszyć lub zablokować.

Dlatego nauczyłem się jednego. Lepiej już do nikogo nie pisać. Nie dzwonić. Nie prosić o pomoc. Najwyżej wezwać pogotowie i wylądować po raz piąty w psychiatryku.

Tak wygląda rzeczywistość kiedy jedyna osoba którą uważałeś za swoją kotwicę, odcina linę dokładnie wtedy kiedy zaczynasz tonąć. Zostałem sam z własnym piekłem i każdego dnia muszę udawać że wszystko jest w porządku żeby nie stracić ostatniej rzeczy która jeszcze trzyma mnie na powierzchni – pracy.

9
4
Pokaż komentarze (45)

Komentarze do "Życie to jedno wielkie gówno w którym pomoc działa tylko w jedną stronę"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. xD Typie, ale ty wiesz że my wiemy, że ty te historyjki po prostu zmyślasz? Styl pisania, nawet wtedy, kiedy starasz się go zmienić, np. w jednej z poprzednich wrzut stawiałeś kropki znacznie częściej, mniej przecinków, gdzieś tam chyba polskich znaków też nie używałeś. Ogarnij się, po co to robisz?

    2

    2
    Odpowiedz
    1. Też właśnie coś mi zaśmierdziało. Wielka Rosijaaaa z narodów swabodnieee wybraaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa……….

      0

      0
      Odpowiedz
    2. Może on to robi dla nas żebyśmy mieli co czytać.

      0

      0
      Odpowiedz
      1. AI napisała wpis za ciebie, bo sam nie umiesz. Nie umiesz, bo jesteś pizda. Jesteś pizda, bo mówisz o sobie per „on”. Ot, taki ciąg przyczynowo-skutkowy. Nadążasz, chuju?

        2

        0
        Odpowiedz
        1. A co cześć od szczania do tego wpisu

          0

          0
          Odpowiedz
          1. Pizda organ wydalajacy mocz u kobiet.

            0

            0
            Odpowiedz
    3. W końcu ma monopol

      0

      0
      Odpowiedz
    4. W tym miesiącu nie napisałem jeszcze żadnego tematu

      0

      0
      Odpowiedz
      1. Czazem czeba wzionć dywa kłroki do tyłó, rzeby zyrobidź kyrok do pszodó!

        0

        0
        Odpowiedz
        1. Góry Wa-Mać, cotusieodpierdala.

          Grammarnazi

          0

          0
          Odpowiedz
    5. A wiesz, że ja dopiero pierwszy raz czytałem to a pisanie to też czytanie xD.

      0

      0
      Odpowiedz
      1. „Pisanie to też czytanie”, jakiś pojeb z chujni 2026

        1

        0
        Odpowiedz
        1. Sam żeś pojeb pustaku, jeśli nie wiesz, że się czyta pisząc tłumanie.
          Chyba, żeś taki tłuman, że nawet nie czytasz co napisałeś.
          Ja wyprzedzam swoją epokę.

          0

          0
          Odpowiedz
          1. Nie ma takiego wyrazu, jak „tłuman”, cymbale. Pod jakim względem wyprzedzasz epokę? Swojego spierdolenia? Tak, to jest możliwe.

            0

            0
            Odpowiedz
          2. „Tłuman” to połączenie tłumoka z tumanem. Taki incel półgłówek, specjalista od ikonek i gęstych wysrywów.

            1

            0
            Odpowiedz
        2. Wiedzialem, że się przyjebiecie o to.
          To było prowo (prowokacja).
          Złapałeś się jak ryba na wędkę hehe.

          1

          0
          Odpowiedz
        3. Ale się uśmiałem dzięki temu wpisowi 2026 xD.

          0

          0
          Odpowiedz
  3. W internecie można sobie zobaczyć jakie to są zajebiste na świecie
    i o jakie warto się starać.
    Tobie może się wydawać, że wszystkie są do dupy, wszystkie zajęte itd.
    Jeśli w Twoim miejscu zamieszkania oraz okolicach są same chujowe to można szukać w innym miejscu, np. w mieście wojewódzkim.
    A najlepiej chyba dobrze gdy najpierw dobrze jest być ze sobą samemu, wtedy wg mnie można lepiej wybrać, bo np. ma się spokój, a gdy kobieta np. ma pretensje to jeszcze jest szansa by zastanowić się czy tak to powinno wyglądać i czy w takiej sytuacji nie lepiej jest być samemu
    lub z inną.

    1

    0
    Odpowiedz
  4. Najważniejsza rada pisze jako kobieta.Zadnych przyjaciółek.Tez dałam sie nabrać i pomagałam koleżankom co odwróciło sie przeciw mnie i to kilkanaście razy.
    Moje motto jest takie.Nigdy nikomu nie pomogę bo nie warto.Osoby które otrzymają wsparcie nie szanują tego.Pomozesz gnidzie wstać z kolan to cie w mordę z buta kopnie.Tym sie kieruję,życie mnie nauczyło aby do ludzi ręki nie wyciągać bo ci ja odgryza.To co opisałeś to klasyka.Dzieje sie zle ratuj,pomóż. Poprawi sie -mam cie w dupie.A dodam z własnego doświadczenia jeszcze cie obgadują i wyśmieją jakiego to naiwnego leszcza dorwali.

    2

    0
    Odpowiedz
    1. No ale napisz konkretnie w czym pomogłaś?

      Ja jak pomagałem to nawet usłyszałem, że „a w czym ty niby nam pomogłeś?”

      0

      0
      Odpowiedz
      1. Pewnej zaryczana trzęsącej sie na łapach małpie pomogłam w wynajmie niedrogiego lokum.Kolejnej czarownicy znalazłam dobrego faceta z domem.Innym wiedzom pomagałam znaleźć pracę,pożyczanie kasy.itp.Wdziecznosc-zerowa.Nigdy nikomu nie pomogę.Ludzie są za wredni,aroganccy,źli,nikczemni,podli.

        0

        0
        Odpowiedz
        1. No to teraz ci napisze dlaczego tak gadają (bo sam sporo z tego doświadczyłem) :
          – pomoc z wynajem niedrogo lokum = bo to „tylko” zdradzenie informacji i umiejętności, ale brak oddania własnej kasy
          – dobry facet z domem znaleźć = bo to wygląd tamtej dziewczyny zagwarantował ten sukces
          – pomoc że znalezieniem pracy = bo to tamte osoby pracują, a ty (Ja) „tylko” poświęcaliśmy swój bezcenny czas i za nic oddawaliśmy innym do wiadomości swoje cenne informacje i umiejętności
          – pozyczanie kasy = ano bo to pożyczka a nie darowizna, a jak już pożyczac to na procent, ale najlepiej wcale nie pożyczać

          Dlatego 100% racji:
          TEŻ NIKOMU JUŻ NIE CHCE POMAGAĆ.

          A ponadto jak można byc taką naiwniaczką i pomóc znaleźć swojej konkurentce faceta z domem?
          Czemuś to zrobiłaś?!?!?!

          0

          0
          Odpowiedz
          1. Bo nigdy,nigdy nie chcialzm mieszkać z teściami pod jednym dachem.

            0

            0
            Odpowiedz
    2. No i tak właśnie błędne koło się toczy, aż nie mogę się doczekać upadku takich niewdzięcznych ludzi, co jak się rolę znowu odwrócą to znowu będzie „ratuj”.
      A ja na „ratuj” jak na „ratatuj” = BLE ZA PIKANTNE DLA MNIE. hehe

      0

      0
      Odpowiedz
  5. Jebie mie to przyjacielu biedaku.

    2

    0
    Odpowiedz
    1. No właśnie, a wystarczyło żeby był bogaty, to i zdrowy też by był.

      1

      1
      Odpowiedz
  6. Nawet gdybym teraz zdobył sukces naukowy, finansowy to gdybym zdobył go wcześniej, a moje starania okraszone by były odpowiednim ruchaniem
    to wtedy mógłbym być z siebie dumny.

    0

    0
    Odpowiedz
    1. Ale czemu wcześniej a nie teraz? ROTFL

      0

      0
      Odpowiedz
  7. Nie życie tylko ludzie-buce

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Frajera się wykorzystuje od 0 do milionera.

    Dlatego ja od razu mówię, że nie mam kasy, nie wiem, nie umiem, chyba, że sam coś naprawdę mogę uzyskać albo jestem całkowicie zaskoczony jak w przypadku pytania o drogę.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Moje powiedzonko to:
    „Nie ma sprawiedliwości na tym świecie ALE JEST (to znaczy można zarabiać/[od]zyskiwać) HAJ$”
    ~Nicnierobicz.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Czyli nie pomagałeś za darmo heh.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Co to za branża i praca, że z 02-P cię w ogóle przyjęli?

    0

    0
    Odpowiedz
    1. Branża pseudoinformatyczna, instalowanie prostych systemików. Praca jak praca, każdy najgłupszy jełop potrafi.

      0

      0
      Odpowiedz
      1. I nawet tego się niektórym nie chce robić, ale cóż, ich sprawa

        0

        0
        Odpowiedz
        1. Nikt cie nie pytał o zdanie, chuju.

          1

          1
          Odpowiedz
          1. Zamknij ryja świnio

            2

            0
            Odpowiedz
          2. Kurwiąca się dla łapek w górę

            1

            0
            Odpowiedz
        2. Mnie nie przeszkadza, nie uważam tego za wadę.
          Można być dobrym w tym co się robi i niekoniecznie trzeba umieć takie podstawowe rzeczy, których nawet dorośli boją się spróbować i nie wiedzą jak do tego podejść (skoro nie wiedzą to lepiej niech nie próbują, bo jeszcze coś zepsują, poskarżą się i wyjdą na kogo wyjdą), a coraz gorsze oprogramowanie (i coraz brzydsze, równie brzydkie lub nieco mniej brzydkie) w postaci coraz gorszych wydań systemu Windows jeszcze ich nie przekonało na takie samodzielne kombinowanie.
          Pomijam inne systemy takie jak macOS, ChromeOS Flex, bo rozumiem, że niektórym szkoda się tym zajmować i jak wspomniałem – nie uważam tego za złe.
          Twoje zdanie mnie nie obchodzi.
          Nie wiem kim jesteś, to pierwsza sprawa.
          Z reguły mam gdzieś opinie innych (szkoda w sumie, że tak późno).
          Kolejna – jak chcesz to możesz bawić się z psem, Twoja sprawa.
          Ja mogę swoim pulpicikiem, mam ich kilka, ale i to „zainteresowanie” powoli mi przechodzi, choć pewnie zostanie ze mną do końca.
          Czy to po to by nauczyć się jakiegoś długiego wiersza z rymami na pamięć (skoro przedstawione w takiej zajebistej formie, w tak ładnym opakowaniu to „aż się chce”) albo po to by wyrobić sobie gust na temat interfejsów.
          Nawet od takiego czegoś trzeba czasem przerwy.
          Ja tak mam, że nie chcę zadawać pytań oraz zarzucać coś komuś, bo nie uważam tego za potrzebne.
          To jest przy bezpośrednim zwracaniu, bo reszta to może być np. troll, hehe.
          W każdym razie coś w tym stylu.

          0

          0
          Odpowiedz
      2. Równie dobrze to ja mogę się wypowiadać o czymś o czym nie mam kompletnego pojęcia, np. o fotowoltaice.
        Tyle twoje zdanie znaczy

        0

        0
        Odpowiedz
  12. Bo jak jesteś biedak to nikogo nie masz.
    Jak jesteś bogaty i przystojny masz wszystkich.

    2

    0
    Odpowiedz
    1. I jeszcze dużą kutangę musi mieć twarda i grubą

      1

      0
      Odpowiedz
      1. 15 cm i trochę miękka, a w zeszłym roku wypadł mi dysk od ruchania sąsiadek. Żyjecie w jakimś urojonym świecie zbudowanym przez naród kręcących kolbą w internecie, a jedyna różnica to liczba prób. Oskarek z ładną buzią po prostu tych prób będzie musiał wykonać mniej niż wy, żeby dostać cimcirimci. Ktoś mądrzejrzy / inteligentniejszy też szybciej zbuduje firmę niż ja debil. Ja też ją zbuduję, ale za którymś razem. Jedynym wymogiem, żebym nie płakusiał jak rozklekotana pizda gdy mi nie wychodzi.

        Money Coach From Sunny Libiąż but Soon Come Kłajpeda

        0

        1
        Odpowiedz
  13. To jak masz pracę (a przez to własny haj$) to już ogromny sukces.
    W pełni zazdroszczę, ale nie zawiścią.
    Pozdrawiam.
    ~Nicnierobicz.

    1

    1
    Odpowiedz
  14. Trzeba się uodpornić na głupie gadania głupich ludzi, czyli wszystkich heh.
    Jak jest źle to człowieka opuszczają, ale jak jest dobrze to gadają, że człowieka nigdy nie opuszczą i farmazony typu „gdybyśmy tylko wiedzieli, że potrzebujesz pomocy…”.

    1

    0
    Odpowiedz

Jak Pan ocenia dzisiejszą wizytę?

Wchodzę do Biedronki i biorę kurwa dwie bułki i banana. Widzę, że kolejka w normalnej kasie, to idę do samoobsługowej, bo myślę, że będzie szybciej. Chuja. Po piknięciu pojawi się pytanie jak w tytule chujni. Jak oceniam? Fatalnie, bo po to poszedłem do tej kasy, żeby było szybciej, a nie po to, żeby odpowiadać na jakieś debilne pytania. Nie można normalnie zrobić zakupów, bo albo kolejka albo stare baby pytające 10 minut o promocję albo nieogarnięta kasjerka z Ukrainy albo pytanie o wrażenia po wizycie. Dobrze, że w publicznym kiblu nie ma takiego automatu z pytaniami. Jak Pan ocenia wizytę. Czy kibel był obsrany, czy było dużo papieru itd. Zawracają nam dupę na każdym kroku, kurwa!

(Admin): Brzmi jak idealna ankieta na nowej stronie 🙂

6
3
Pokaż komentarze (18)

Komentarze do "Jak Pan ocenia dzisiejszą wizytę?"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Raz dwa czy,
    raz dwa czy,
    zmienić sklep dziś
    mo-żesz-ty.
    Dzienkujem.

    0

    0
    Odpowiedz
    1. Dwa czy cztery
      Dwa czy cztery
      Zamiast mózgu
      Masz cztery litery.
      Spierdalaj.

      1

      0
      Odpowiedz
      1. pięć sześ siedem
        pięć sześ siedem
        ge-ra-ry-hir
        chu-ju-je-den

        0

        0
        Odpowiedz
        1. Dzieś jede naście
          Dzieś jede naście
          Wypad przygłupie
          Wypad przychlaście

          1

          0
          Odpowiedz
  3. Publiczny kibel w biedronce, tego jeszcze nie widziałem.

    3

    0
    Odpowiedz
    1. Słyszałem, że był nawet na Rysach, to cóż to za wyczyn w Biedronce…

      1

      0
      Odpowiedz
    2. Za to biedronka w publicznym kiblu… o tak, to się może zdarzyć. Łazi taka po dupie, łaskocze i spokojnie wysrać się nie można.

      4

      0
      Odpowiedz
      1. Zapierdalasz ją kapciem w takim momencie czy bierzesz kawałek papieru toaletowego, żeby na niego wyszła i odkładasz na bok, żeby mogła spokojnie się oddalić i przeżyć? Ankieta jest w pełni anonimowa, a posłuży jedynie do badań na człowieczeństwiem ludzi przebywających na chujni.pl w celu zsynchronizowania nowego projektu strony, która ma zostać uaktywniona już we wrześniu. Z góry pięknie dziękuję za krótką odpowiedź!

        0

        0
        Odpowiedz
        1. Proszę o dodanie kolejnego pytania do ankiety:
          Jak często korzystasz z publicznej toalety w kapciach?

          1

          0
          Odpowiedz
          1. Treść ankiety przygotowana na reprezentatywnej grupie 1 osób (tylko mnie), a że 3 ostatnie miasta mieszkałem 60-70 metrów od starówki i często byłem na zakupach, w kiblu publicznym czy kawie z sernikiem w kapciach, w których popierdalam w mieszkaniu sprawiły, że potraktowałem to jako coś normalnego. Dziękuję za wskazówkę/poprawkę do ankiety, a tym samym wzrostu dokładności pomiaru człowieczeństwa ludzi odwiedzających Chujnię (z szacunku z dużej)! W górę serca sukinsyny!

            1

            0
            Odpowiedz
  4. Kradną czas i kradną nerwy. Poza oczywistymi zyskami dla wrogów białych ludzi (odrobinę krótsze życie przez nerwy) podejrzewam coraz bardziej, że to dzieło jakichś pojebanych satanistów czy innych czcicieli demonów. Oni dosłownie KRADNĄ czas każdemu z nas. Ci co jeszcze oglądają TV na pewno się zgodzą, na każdą godzinę oglądania przypada 40 minut reklam i 10 minut szukania czegoś wartościowego, co zazwyczaj i tak się nie udaje. Może w połączeniu ze zjadaniem chrześcijańskich dzieci daje im to serio jakieś nadprzyrodzone moce? Pamiętacie co się działo np. na tej sławnej wyspie Epsteina, poczytajcie, trochę zdjęć też zostało upublikowanych m.in. upieczone w całości dzieci czy zdjęcia martwych noworodków obok kurczaków. Tu musiał być element rytualny, prawie nikt nie jest na tyle pierdolnięty, żeby ot tak mordować i zjadać dzieci.

    PS Admin zrób coś kurwa z tą captcha bo 5 minut klikałem i nie chciało mnie wpuścić przez tora.

    2

    0
    Odpowiedz
    1. Może i ja zacznę korzystać z tora, wszystko przez złośliwców.

      PS dla mnie i tak będziecie śmieciami

      0

      0
      Odpowiedz
  5. Gdyby towar był trudniej dostępny to niejeden byłby jeszcze w stanie zmądrzeć i go nie spróbować.

    1

    0
    Odpowiedz
    1. A gdzie niby jest łatwo dostępny LOL

      1

      0
      Odpowiedz
  6. Na początku napiszę, że nie chcę nikogo bronić.
    Zwraca się czasem uwagę w mediach – liczba ofiar prawicowego terrorysty, jednego czy drugiego… liczba ofiar wśród Europejczyków z rąk imigrantów również może przerażać.
    Największą winę za to ponoszą p0litycy

    0

    1
    Odpowiedz
  7. Ja pomijam w sekundę ekran powitalny na kasach samoobsługowych, ale widać dla was to za trudne już ROTLF

    0

    1
    Odpowiedz
50 poprzednich wpisów: Dom zamkniety | szczujnia | chce umrzeć | Nie mam co robić z torbami po zakupach. | Jestem dresomanem | Wierzenie komuś zależne TYLKO OD: wyglądu i zamożności (stanu posiadania mienia): statusu społecznego. | Ludzie rozmawiający na głośnomówiącym w miejscach publicznych, zamkniętych | Jak można przez cały dzień nie przeczytać żadnego fragmentu książki, żadnego artykułu? Przyznam, że nie wiem | Oceny na Allegro | Kurwa co z tym upałem | Zioło | Pogotowie alkoholowe nad wodą | Rachunek za życie, czyli jak los wyruchał naszych pradziadków | Debilizm picia, w sumie nie jeden. Mała przestroga dla młodych, na szczęście nie po szkodzie (choć niezupełnie) | Wszędzie widzę negatywy | To ja, Wasz ulubiony Autor | Przestałem pić | Pieprzeni krytycy filmowi | Jeszcze coś dla niektórych | W tym roku nie mam czasu się niestresować | Gotowanie w nocy | Jebani inwestorzy | Ghosting | Rodzice sie nie udzielaja | Kable i wtyki kupowane w internecie | Influencer - Menel | Sentinel Północny - miejsce na świecie do którego cywilizacja na szczęście nie dotarła | Cały świat i jego problemy | Widocznie uznałem, że ten temat jest potrzebny. Pare dodatkowych prawd i gównoprawd | Kurwa co z tym deszczem | Marze o miseczce A | Podpaski i grzyby | Jak zarobić milion zł? Jak stać się łatwo i szybko milionerem w Polsce? | Jestem gruby, brzydki, ubogi (także na umyśle) - kontynuacja / przerażająca prawda | Jestem gruby, brzydki, ubogi (także na umyśle), | Nie mam co robić w weekendy już od 10 lat | Wrogi pies | Janusz Chrystus cz. 2 | Moja fobia | Co to za głupota żeby sprowadzać imigrantów? | Prawdziwie polski rząd | Kastracja społeczna | zmiany, kurwa zmiany! | Zakupy na OLX | Marzenia małego Pimpka | Mam już, kurwa, dość. | Pora umierać Polsko | Tipsy | Coś dla niektórych