A mnie jebią gry komputerowe

Ci którzy zaczynali to grali nie zastanawiając się czy to ma sens.
Dla mnie ma, ale multiplayer, z graczem (a nie komputerem) po drugiej stronie, „ma być kontakt” (i to nie tylko przez klawiaturę), a nie zaszycie się w pokoju i granie sobie na konsolce jak jakiś człowiek z autyzmem.
Więc ogólnie wszystkie gry których nie można wykorzystać w rzeczywistości (inne niż np. karty, warcaby, młynek…) są dla mnie daremne.
Gry komputerowe nie uczą tego jak latać helikopterem, samolotem, bo np. samolotu albo helikoptera nie obsługuje się za pomocą myszki, strzałek „lewo, prawo, góra, dół” i przyciskiem „fire”.
Tak samo nikt mi np. nie płaci za to że w grze poruszam się postacią która zabija innych „bo akurat jest wojna”.
Nagle człowiek który nie nadawał się do gry w piłkę z kumplami (albo po prostu nie wierzył w to że może w nią dobrze grać, tak jak i w inne gry) i odpierdalania czegoś, jak to dzieciak znalazł sobie świat w którym mógł czuć się dobry.
Obecnie to przez gry komputerowe zaniedbuje się relacje międzyludzkie i pielęgnuje negatywne cechy charakteru, może zwłaszcza przy MMORPG’ach.
Ja jestem zdania, że jak ktoś się pojawił na tej planecie to dobrze gdyby inni poświęcali mu czas, w przerwie w pracy dla mnie lepsze jest już pieprzenie o pracy albo sensowności prac domowych niż granie sobie na konsolce bez żadnego kontaktu z innymi, ale to dotyczy się też innych rzeczy, jak np. przeglądania internetu w jednorazowych produktach z małymi ekranami – smartfonikach.
Wasza sprawa i może i strata.

0
0

Przedstawiam Wam lektury szkolne z jakimi się zetknąłem i moje wspomnienia z edukacji

Lektura pierwsza, program dla liceum:
Ktoś sobie leży na wysypisku śmieci, chyba nawet nagi, śmierdzi wokół, muchy latają i jest mu z tym bardzo dobrze.
„To wysypisko to pewnie obrazuje Polskę” – tak sobie myślałem.
2: jakiś facet cały dzień wkurza się na kobiety, opierdziela je, a na koniec one dają mu d… i się uspokaja, idzie spać.
Następnego dnia to samo.
Czy te lektury były dostosowane do wieku to ja nie powiem, bo byłem z 5 lat starszy niż licealista gdy to czytałem, a i tak wzbudziło to we mnie odrazę i niemiłe wspomnienia.
Do tego, w czasach jeszcze licealnych czytałem wiersz jakiejś autorki która wg mnie przeszła załamanie nerwowe w czasach licealnych i napisała wiersz, który równie dobrze ja bym mógł napisać.
Może właśnie nim zdobyła fortunę, bo gdyby nie to – pewnie by o tym nie pisano.
Tak samo, kolejny: jakiś podobny do pijaka pod schodami na którego mieszkańcy wylewają pomyje, może nawet jakieś odchody, który umiera i zostaje świętym.
No, już sobie wyobraziłem siebie w jego skórze, bardzo motywująca myśl, zwłaszcza przy niepotrzebnym nastawianiu typu: „jak nie ukończysz szkoły to od razu koniec świata” (gówno prawda).
Jeszcze inna sytuacja, w kinie, chodziłem do gimbazy, ktoś tam się rozpłakał, licealiści, bo lepiej rozumieli to co było ukazane filmie, tak powiedziała pani od polskiego…
no, moim zdaniem to szkoła im tak zryła banię że się popłakali, bo gdyby nie ten wynalazek, „liceum” to pewnie by takich przeżyć nie mieli.
Najlepiej jak można przejść takie gówno to widzieć jakie są dalsze rozwiązania (szkoła dla dorosłych, może zdarza się że i z debilami, ale trochę bardziej dorosłymi, podejście już lepsze, referaty raz na semestr zamiast prac domowych, niezapowiedzianych debilostw zero, więc np. mniej okazji by później odpowiadać przed patologicznym starym, a w dodatku nie tak częste kartkówki, sprawdziany, max 2 lub 3, bo w końcu z czegoś ocenę trzeba wystawić, a czy ktoś się na maturę wybiera to osobista sprawa ucznia.
Lektur również mniej, nie 50 na jak w patologicznej szkole średniej publicznej dla młodzieży, gdzie o ile istnieje jakaś teoretyczna możliwość by je wszystkie przeczytać i zrozumieć to trzeba zawalić inne „potrzebne przedmioty”, jak matematykę), a przede wszystkim – mieć wyjebane, mieć własne życie, zainteresowania, środowisko, „szkoła tylko dodatkiem”,
Kojarzy mi się to z cieszeniem się z resoraczków zamiast z baby, takim jakby hodowaniem i opóźnianiem w rozwoju.
Zamiast sobie kupić coś zajebistego, najlepszy mieć czas na to by się z tego cieszyć to tu takie gówno.
Z historii – opowiedziane tylko o naszych klęskach, umniejszanie naszego znaczenia w historii.
A tak w ogóle, co za nazwa, „egzamin dojrzałości”, dobrze, że chociaż nie „dorosłości”, bo jako kompletnie nieprzytomnym do życia po takim egzaminie to się wyklucza.
No chyba, że to wymóg, ale wątpię, bo podobno „tylko wykształcenie, średnie”, a o maturę nikt nie pyta.
Ogólnie: „nauka została mi przedstawiona w nieciekawy i nachalny sposób”, … „to mogło się nie udać”.

0
0

Społeczność Internautów

Założyłem sobie konto na X.
Nie wiem w sumie do czego jest mi potrzebne ale nie o tym chcę pisać.
Otóż, kilka dni po założeniu konta, kiedy nikogo jeszcze nie zacząłem obserwować i niczego nie opublikowałem, otrzymałem wiadomość że moje konto zostało zawieszony ponieważ złamałem zasady serwisu :/
Można zatem interpretować tą sytuację że samo założenie konta na X, łamie zasady obowiązujące na X.
Odwołałem się i po mniej więcej tygodniu, otrzymałem odpowiedź że jednak nie złamałem zasad a moje konto zostało odblokowane.
Zastanawia mnie jednak co innego, otóż wszystkie portale społecznościowe z YT na czele, uwielbiają szastać terminem „wytyczne społeczności”
Jest to świetny zabieg socjologiczny bo to takie eleganckie i „demokratyczne” stwierdzenie, które doskonale spycha moralną i wizerunkową odpowiedzialność z właścicieli serwisu na iluzoryczną i w zasadzie nieistniejącą „społeczność”
Podobnie jest z terminem „internauta”, który także nie istnieje bo to po prostu człowiek z dostępem do internetu ale pisząc że „internauci” albo jeszcze lepiej „społeczność internautów” można w znakomity sposób umniejszyć niezadowolenie społeczne lub odwrotnie, wynieść do rangi opinii narodu coś, czego chciałaby niewielka grupka osób.
Wszystko zależy od tego, kto i jaki ma interes a terminologia o jakiej wspomniałem to nic innego jak efekt inżynierii społecznej.
Kiedyś ludzie uważali że internet to wolność, to głos ludu, który dotrze wszędzie.
Wszystko jednak potoczyło się inaczej, dzisiejszy internet to permanentna inwigilacja, zakazy i „wytyczne społeczności” a teoria tzw: „martwego internetu” wydaje się w pełni słuszna.
Opinie czytane w internecie, są postrzegane nie jako opinie ludzi lecz jako opinie internetu.
Tak widzi to ludzka podświadomość, tym bardziej że coraz trudniej jest odróżnić treści tworzone przez ludzi od tych, tworzonych przez boty AI.
P.S.
Czym jest teoria „martwego internetu” to se poczytajcie, bo nie chce mi się pisać.

0
0

Powiem Wam dzisiaj w jaki sposób można poznać debila

No więc powiedzmy, że nie widzimy się z kimś kilka miesięcy, pół roku, dwa lata, spotykamy tego kogoś i przez chwilę rozmawiamy, może dłuższą, może krótszą, ale rozmówcę najbardziej interesuje „gdzie pracujesz?” i „ile zarabiasz?”, tak jakby celowo prosił się o ból dupy.
Myślę, że podstawowe wykształcenie jest wystarczające, żeby mieć takie zainteresowania.

0
0

Facebook

Zastanawiam się czy Facebook powinien być wyłącznie dla osób z rozumem – bo jak debil go używa to może komuś niesłusznie zepsuć reputację – policja powinna takich ścigać.

1
2
Pokaż komentarze (3)

Komentarze do "Facebook"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Zgadzam się debilu tłuku jebany nie powinieneś mieć dostępu.

    3

    2
    Odpowiedz
    1. Popieram. Zjebany internetowy pisarz taki jak autor wpisu nie powinien mieć w ogóle dostępu do internetu.

      2

      1
      Odpowiedz
  3. Przychodzi mądrzejszy do głupszego, a ten głupszy mądrzejszego zatrudnia.

    0

    0
    Odpowiedz

325 zl

Chce opisać pewna sytuację a mianowicie bylem świadkiem jak ktoś za 325 zł tak 325 polskich cebulionow mało co nie skakał z rękami do drugiej sporo starszej osoby. Generalnie nie mam tutaj ochoty rozpisywać co się tam dokładnie wydarzyło natomiast sam fakt że ludzie jeszcze w tym czasie potrafią być takimi skurwysynami za parę złotych mnie zwyczajnie odraza. Dopowiem że te osoby czerpią korzyści z tej biednej staruszki i to znaczne. A za 3 stówy mało się nie zesrali że złości. Gardzę takimi skurwysynami. Co wy myślicie? Byliście świadkami podobnych sytuacji? W sumie w pracy jak ktoś ma złotówkę/na godzinę więcej od kogoś to też afera się robi… Mi jest po prostu wstyd za takie zachowanie, gardzę i brzydzę się takimi osobami. Takim gnojom nawet gdybym miał kasy jak lodu a oni byli w potrzebie to bym nie pomógł.

0
2
Pokaż komentarze (2)

Komentarze do "325 zl"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Nie zrozumiałem za bardzo, jakby się szanowny Kutas mógł jaśniej wypowiadać to bylibyśmy naprawdę wszyscy tutaj bardzo wdzięczni. Zwłaszcza, że strona przejdzie niebawem lifting to dobrze jakby dopasować się do modelu, w którym tradycja połączy się z nowoczesnością. Napisz mi więc szanowcy Kutasie czy ktoś chciał zwyczajnie ukraść te 325 zł komuś z kieszeni, wykonywał dla kogoś usługę i cena wyszła większa o te 325 zł czy może ktoś komuś chciał sprzedać produkt realnie warty 12 złotych za 325 zł? Bardzo proszę szanownego Kutasa o odpowiedź i wyjaśnienie Kutasowej prośby.

    Z wyrazami szacunku. Lą Sehrpą
    (z fracuskiego: Długi Wąż)

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Nikt nic nie myśli i nie wie, czy był świadkiem podobnych sytuacji, bo nie wiadomo o chuj Ci chodzi, durniu. Napisałeś, że coś, gdzieś, kiedyś, coś i 325 zł – jedyny konkret. Założę się, że gdybyś kupił kilo dobrej kiełbasy, to pierwszy, lepszy pies wskazałby więcej szczegółów tej „urzekającej” historii. Ktoś Ci kiedyś powiedział, że każdy może pisać, bo wszyscy go zrozumieją. Niepotrzebnie mu uwierzyłeś, piździelcu.

    0

    0
    Odpowiedz

jego ekscelencja D.Trump to wzór cnot

Ludzie nie rozumieją ze D.Trump to najwyższy wzór cnot do którego wszyscy powinni dążyć. Chłop zarobił od chuja miliardów dolarów, ruchał kogo popadnie, próbowali go zniszczyć w sądach a ten 2 raz prezydentem został i co? Kurwa powiem wam to jest taka potęga ze aż mi kutanga drgnęła.

2
5
Pokaż komentarze (10)

Komentarze do "jego ekscelencja D.Trump to wzór cnot"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Jam Pan twój, Mesio, a więc uklęknij patałachu, czytając ten post. Pan twój, w łaskawości niezmierzonej swojej, powie ci, jaka jest prawda na temat pomarańczowego debila.

    Otóż… trump (celowo z małej) to skończony, literuj patałachu uważnie, D-E-B-I-L. DEBIL i tyle. Prawdziwym problemem jednak jest to, że 99% motłochu zwanego gatunkiem ludzkim jest jeszcze głupsza od niego (i to w zdecydowanej większości znacznie głupsza od niego). I tylko to, oraz ślepy los (w postaci tego, że na nieszczęście dla świata obrócił ten swój pierdolony szwabskiego pochodzenia łeb i zamachowiec trafił go jedynie w ucho), powoduje, że jest dziś na miejscu, na którym jest. /Mesio

    PS. Nikt w historii USA nigdy nie upokorzył Stanów Zjednoczonych tak bardzo jak ten pomarańczowy debil w zaledwie kilka tygodni swoich rządów, a czego szczytem było spotkanie z kacapską kurwą putinem na Alasce, gdzie, widząc nagranie stamtąd Pan twój, Mesio przysięga, że już był niemal święcie przekonany, że pomarańczowy debil uklęknie i zrobi kacapskiej kurwie, putinowi, publicznie, przed całym światem, laskę z połykiem. Pan twój jest jednak pewien, że pomarańczowy debil ssał wtedy pałę kacapskiej kurwie już bez kamer. I że pewnie nie był to jedyny raz. Tym jest pomarańczowy debil. I taka jest prawda i rzeczywistość.

    2

    1
    Odpowiedz
    1. Zamknij ryjaka imbecylu

      1

      1
      Odpowiedz
    2. „Pan twój jest jednak pewien, że pomarańczowy”
      Xdd
      Dla mnie to zbyt poważny temat żeby sobie tak żartować, ale gdyby to była prawda i zostało to nagrane to „świetny materiał na szantaż”, ale z drugiej strony pewnie pomogłoby wytłumaczenie, że to „wytwór AI”.

      0

      2
      Odpowiedz
    3. Mesiu, jesteś głupim chujem, ale tu akurat masz rację. Poza tym „ruchał kogo popadnie”, może oznaczać też faceta, więc Trump byłby pierdolonym pedałem. Jego sprawa, ale żadne osiągnięcie. Może też oznaczać, że krzywdził nieletnie dziewczynki. A to już nie jest jego sprawa. Jeśli to prawda, to jebał go pies (ruski razem z chińskim kurwa)

      1

      1
      Odpowiedz
  3. W końcu strona znów jest aktywna – czekałem na to ponad 1,5 roku.

    3

    0
    Odpowiedz
  4. A zwykły człowiek za małą ilość marihuany prędzej zostanie zniszczony w sądzie niż Trump za swoje czyny.

    2

    1
    Odpowiedz
    1. mniejsze gówno niż nikotyna, ale i tak nie jestem za, bo za bardzo miesza w głowie 😉

      0

      3
      Odpowiedz
      1. Nie zauważyłem, żeby jakoś bardzo mieszało, ale obserwuję pewną prawidłowość u każdego znajomego, który regularnie sobie „jom szczykuje”. Od takich osób dużo częściej słyszę „nie chce mi się”, „eee tam, po co ci to”. Dlatego nie polecam, a z używek zalecam jedynie jedno winko w skali miesiąca przyatakować etapami w okolicach posiłków, a jak się wyjdzie raz w miesiącu w porywach do dwóch z fajną ekipą lub potencjalną konkubiną na dwa browarki w zadbanym centrum jednego z miast wojewódzkich + muzyczka na żywo to nic się złego raczej nie stanie.

        „Vrisko vzrmoźna leć z ostroźna” – Vladimir Putin 2014

        0

        0
        Odpowiedz
      2. Chuja się znasz, ryżojadzie.

        0

        0
        Odpowiedz
      3. ty masz najebane we łbie nawet bez marihuany

        0

        0
        Odpowiedz

Biedaki mnie drażnią

Te skurwiałe biedaki wszystkiego mi zazdroszczą. Na ten przykład jeżdżę Bentleyem za 951 tysięcy polskich nowych złotych i sasiad mi go przerysował kluczem. Lakier perła (doplata 76 tysięcy).
Potem dalej, zazdroszczą mi kobiety że ma duze cycki naturalnie i nie obwisłe. Stare putnie zazdroszczą. Jebac ich.
A że ja zarabiam średnio 100 tysięcy polskich nowych złotych miesięcznie to z rodziny nie mogą wytrzymać tego.
Jebac biedaków.

(Admin):

Szczęść Boże, Mesiu! Nowa Chujnia będzie szukała porządnych inwestorów. Będziemy robili własnego Chujo-coina na Uniswapie czy co tam ten Zaorski pierdoli. Liczę na Twoje wsparcie finansowe – zrobimy sobie spotkanie akcjonariuszy, policzymy zyski z reklam, będzie na dziwki, pegazusy i inne niezbędne rzeczy! 🙂

2
1
Pokaż komentarze (5)

Komentarze do "Biedaki mnie drażnią"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Admin, ty patałachu ty jeden ty… To NIE JEST wpis Pana twojego, Mesia. /Mesio PS. A jakaś gówniana zabawa z patałachami w krypto Pana twojego nie interesuje. Pan twój, wraz ze swym pryncypałem Byczywąsem, zajmuje się poważnym biznesem i poważnymi przekrętami, a nie byle gównem za jakieś groszowe zyski dla plebsu.

    (Admin):
    A to pomylka 🙂

    2

    1
    Odpowiedz
    1. Jam nie mesio tylko dobrze sytuowany bogacz.

      1

      0
      Odpowiedz
    2. Pomyłka? Pomyłka???

      A w Charkowie dali dwóm mężczyznom ślub. Wszyscy mówili: „Pomyłka, pomyłka!”. No i po roku urodziły im się bliźniaczki… /Mesio PS. PS-a nie będzie. O!

      (Admin): 🙂

      1

      1
      Odpowiedz
  3. Na stanowiska kierownicze myślę, że przydatną umiejętnością jest „jak skutecznie kogoś opierdolić”.
    Zazwyczaj pomagają najprostsze triki.
    Ja wiem, że w domu to mężuś docenia, pewnie nawet rozpieszcza, ale w robocie należy wykonywać to co do pracownika należy.

    0

    2
    Odpowiedz
  4. A skąd w ogóle masz pieniądze?
    ~Biedackie pytanie.

    0

    0
    Odpowiedz

Brzydkie i co za tym idzie niezachęcające do poznawania systemy. Mniej intuicyjne też. Nieciekawy trend

A nieciekawy też z tego powodu, że jak ktoś większy coś takiego wprowadzi to interfejsy w wykonaniu kogoś innego (lub motywy do tych obecnych) też wyglądają w podobny sposób.
Gusta mi się zmieniły po czasie, bo kiedyś wolałem tzw. „Frutiger Aero” (choć nie jestem tego taki do końca pewny, bo może czasem warto się „przełączyć”), a przez chwilę nawet „monochromatyczne piktogramy z mocnym blurem”.
Nawet jeśli coś kiedyś nie było za ładne to przynajmniej miało jakiś styl.
Ostatni MS Office jaki ładnie wyglądał to z 2010 i 2011r.
Nowsze: jak się chcę za to zabrać to się czuję jakbym wykonywał jakiś przykry obowiązek.
Do czasu tzw. płaskiego interfejsu motywy w systemach i programach wyglądały dość dobrze, a wyglądałyby jeszcze lepiej
gdyby nie unifikowali wyglądu na komputerze z tym co jest na urządzeniach mobilnych.
Jasny motyw kiedyś nie był tworzony tak, że ostatecznie „raził w oczy”, a raczej był trochę ciemniejszy.
Cukierkowy interfejs Aqua, który na początku może zachwyca, ale z czasem pewnie przeszkadza, w szczytowej formie jest wg mnie w Mac OS X Mavericks.
Byłby jeszcze lepszy gdyby nie usunęli strzałek z paska przewijania.
Pasek przewijania powinien być zawsze widoczny NA KOMPUTERACH, strzałki mogą się pojawiać po najechaniu.
Teraz wolę szare interfejsy, prawie żadnych przezroczystości z rozmyciem, choć gdzieniegdzie mogą się zdarzyć.
Monochromatyczne ikony nawet dobrze się z takim komponują, tylko mam na myśli takie które wyglądają jak zarys czegoś, stworzone tylko z jednego koloru (czarnego) i w których tło nie istnieje (jest zupełnie przezroczyste), „takie proste SVG”.
Kiedyś się w duchu śmiałem z telefoników z prostą klawiaturą (np. dlatego, że miałem go z pełną), ale na pewno teraz docenić je mogę mogę za to, że to na nich wyświetlane nie było takie brzydkie i banalne w porównaniu do tego jest teraz w prawie każdym urządzeniu.

(Admin): Przyznam Ci się, chociaż bardzo się wstydzę… że czasami mam tak, że wchodzę na tę stronę i napierdalam przycisk odśwież, aby sprawdzić, czy ktoś nie napisał nowego komentarza albo posta… i tak w kółko…co kilka godzin…klikam go i klikam jak popierdolony…oczywiscie to bedzie zaraz zautomatyzowane…ale teraz myślę sobie, że przycisk F5 to najlepszy system UI, jaki istnieje, gdy Chujnia jest w adresie przeglądarki.

1
2
Pokaż komentarze (7)

Komentarze do "Brzydkie i co za tym idzie niezachęcające do poznawania systemy. Mniej intuicyjne też. Nieciekawy trend"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. TYLKO!!! Atari 65XE – prawdziwa maszyna, dla prawdziwych mężczyzn. Reszta to śmiech na sali. No… Może jeszcze Atari 030 Falcon… /PS. Commodorowca wal z gumowca!

    1

    1
    Odpowiedz
    1. Obecnie „wszystko można emulować” i jedyne czego by mi mogło brakować to monitora kineskopowego.

      1

      1
      Odpowiedz
      1. „Obecnie „wszystko można emulować” i jedyne czego by mi mogło brakować to monitora kineskopowego.”

        Taki emulator to jak emulowanie seksu poprzez walenie konia. Wy, gimby i to co po nich przyszło, nie macie pojęcia, jak to naprawdę było… Kiedy taki komputer (mówię o tzw. małym Atari, o Falconie nikt nie śmiał marzyć) był JEDEN na całą ulicę (albo i kilka ulic). Jak się koledzy oraz „koledzy” płaszczyli i prosili, by mogli po szkole przyjść pograć (i Pan twój, Mersio mógł pierwszy raz poznać, co to znaczy mieć władzę nad motłochem…). Jak grę się wgrywało przez ileś tam minut, o ile się w ogóle wgrała (i te teksty: „cicho, bo się nie wgra”; BTW, fascynujące jest to, że w dobie bez telefonów komórkowych i internetu, oraz do tego przy praktycznie brakach literatury tematu w postaci książek i gazet, wszyscy w Polsce, którzy mieli styczność z tym sprzętem mówili dokładnie ten sam tekst NIE WIEDZĄC O SOBIE NAWZAJEM, dopiero po dekadach, gdy rozpowszechnił się internet, okazało się, że wszyscy to mówili w takich chwilach). Nie wiecie, co to magnetofon, ustawianie głowicy, łamanie joysticków, w ogóle obcowanie z tym sprzętem, gdy dookoła rzeczywistość wykreowana przez komunę i kacapów, w której pierdolony i na wieki przeklęty i w piekle dyszlem od wozu NA SUCHO jebany Jaruzel się dziwił kolejce przed sklepem, że, cytuję: „mięsa może nie być, ale żeby kartofli…” (i jest z tego nagranie, dostępne na YT) oraz ciężkie, ale też radosne, początki III RP. Nie wiecie, co to „Tajemnice Atari” (przez które wielu nauczyło się programowania, a ja kurwa nie, bo w przykładowych programach tam wydrukowanych pojawiały się znaki „0” i „przekreślone 0”, którego za chuja pana Pan twój, Mesio, nie mógł ani znaleźć na klawiaturze ani wykombinować, „co to takiego i jak to wklepywać”, a nie było gdzie zapytać) i jakim fenomenem okazał się potem „Top Secret” (BTW, nie macie pojęcia o tym, kto to był Krzyś Kubeczko – legenda już wtedy, a przez niemal całą Polskę wtedy (Błędnie! Co wyszło po dekadach. BTW, niestety tragiczna postać. RIP, Krzysiu…) uważany za fikcyjną postać stworzoną przez redakcję TS’a, która rzekomo listy do redakcji pisała, będąc chyba PIERWSZYM „trollem” w tym kraju i to robiącym to z klasą nieosiągalną do dziś dla 99% trolli, że zacytuję przykładowy liścik: „ja to do PC nic nie mam, to jest taki sztuczny sprzęt, zero atmosfery 1001 sposobów na uruchamianie każdej gry inaczej, sranie i mazganie jak to mówił Pan Kleks (wcale tak nie mawiał, ale kto to jeszcze czyta…).”) I tak dalej…

        A na emulatorze to wiesz… Nawet Pana twojego nie rozśmieszaj. /Mesio PS. A emulator Pan twój, Mesio, ma, i nawet korzysta. Regularnie tnąc w „Kolony” na Atari (bo Go to uspokaja i relaksuje, a jednocześnie może posłuchać podcastu czy muzyki i się ręce mu nie nudzą) oraz w „Pinball Dreams” na Amidze (a czasami nawet i w „Colonization”). Ale zaiste, to nie to samo – nie ten klimat, nie te czasy…

        0

        0
        Odpowiedz
        1. no… miałbym motywację żeby puścić sobie podcast albo radio w takim trybie 😉

          0

          1
          Odpowiedz
        2. poza tym „wszystko fajnie”, ale jeśli pominąć sentymenty (bo ja ich nie mam, nie miałem w dzieciństwie Atari) to będąc dorosłym nie cieszyłbym się z tego jak wtedy gdy byłem młodszy.

          0

          0
          Odpowiedz
    2. Wolałbym komputer Atari, ale w porównaniu do Mac OS system miał brzydkie czcionki u góry i mało ciekawy wygląd.

      0

      0
      Odpowiedz
  3. Więcej bij konia ciumkaj dropsa siorbaj węża opierdol pęto

    2

    1
    Odpowiedz

Litewka

Ja pierdole ludzie czy wy widzicie co sie dzieje w tym kraju?! Łukasz Litewka nie zyje, młody chłop, poseł z takim poparciem co naprawde pomagał ludziom i zwierzetom, a oni nam wmawiaja ze to zwykły przypadek?! No jasne, jedzie sobie prawidłowo na rowerze w Dąbrowie i nagle taranuje go czołowo jakis dziadek w mitsubishi bo rzekomo zasnął za kierownicą. No przeciez to jest jakis ponury żart!! Wszyscy naokoło w mediach mówią, nawet w Uwadze TVN znajomi tego kierowcy sie wypowiadali, ze chłop juz wczesniej jezdził jak jakis wariat i ludzie sie bali z nim wsiadac do auta. Idealny słup do czarnej roboty! Przeciez sfingowanie wypadku drogowego to jest najstarszy trik swiata zeby kogos usunac i nie zostawic sladów dla prokuratury. Litewka był niewygodny, działał poza tymi ich chorymi układami partyjnymi i nagle ginie w biały dzien na prostej drodze. A wiecie co jest w tym wszystkim najgorsze? Sąd go wypuscił na wolnosc!! Zabił posła na sejm Rzeczypospolitej i chodzi sobie po wolnosci bez zadnego dozoru, kompletnie nic, zero aresztu! Przeciez to jest jakas jawna kpina i plucie nam w twarz, jakby ktos z góry rozłozył nad tym wszystkim parasol ochronny zeby sprawa ucichła. Ja sie pytam, czy ktos w ogóle sprawdził bilingi tego kierowcy i jego GPS z telefonu przed wypadkiem?! Czy ten facet jechał prosto do pracy, czy moze od paru godzin krązył w kółko po tej ulicy i czekał na konkretnego rowerzyste az pojawi sie na horyzoncie, no bo ile mozna wierzyc w takie bajki o nagłym zasłabnieciu?!

3
2
Pokaż komentarze (2)

Komentarze do "Litewka"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. To warto wiedzieć
    Systemowe „wycinanie” Litewki? Od wyroków za plac zabaw po tragiczny finał w Dąbrowie Górniczej.
    Pytania do Rzecznika
    Arkadiusza Chęcińskiego:
    Śmierć Łukasza Litewki (23.04.2026) to nie tylko tragedia drogowa. To finał wieloletniej wojny, jaką zmarły poseł toczył z „lokalnym układem”. Dotarliśmy do faktów, które rzucają nowe światło na postać „lokalnych baronów”.

    1. Architekci upadku: Kto podpisał wyrok na radnego?
    Dziś już wiemy: mechanizm niszczenia kariery Litewki ruszył w 2017 roku. Inicjatorem był Urząd Miejski w Sosnowcu, kierowany przez prezydenta Arkadiusza Chęcińskiego (PO). To urzędnicy podlegli prezydentowi złożyli doniesienie do prokuratury, które zakończyło się wyrokiem skazującym za… zbyt skuteczne pomaganie mieszkańcom w głosowaniu na plac zabaw.

    Twarze akcji: Rafał Łysy (rzecznik urzędu) oraz prokurator Magdalena Ziobro. To oni firmują swoimi nazwiskami początek problemów prawnych Litewki.
    Czy to przypadek, że „anomalie” w systemie wykryto akurat u najpopularniejszego radnego, który swoją aktywnością przyćmiewał liderów?
    2. „Ostatni na liście, pierwszy w sercach”
    W 2023 roku system spróbował innej metody – degradacji. Mimo rekordowego poparcia, Litewka został zepchnięty przez partyjną górę (Nową Lewicę) na ostatnie miejsce listy. Jedynką był Włodzimierz Czarzasty.

    Efekt: Litewka upokorzył „baronów”, zdobywając 40 tys. głosów. To wtedy stał się realnym zagrożeniem nie tylko dla lokalnej władzy w Sosnowcu, ale i dla partyjnej hierarchii w Warszawie.
    3. Przeciek o szóstej rano: Kto wiedział?
    Litewka w jednym z wywiadów mówił wprost: o planowanym zatrzymaniu go w kajdankach lokalni politycy wiedzieli dzień wcześniej. Skoro prezydent Chęciński i struktury Nowej Lewicy tworzyły wspólny front wyborczy, nasuwają się pytania:
    Czy informacja o akcji prokuratury krążyła między prokuratorami a ratuszem?
    Czy bilingi prokuratorów z tamtego okresu potwierdziłyby te kontakty?
    4. Tragiczna zbieżność dat
    Luty 2026 r. – Litewka zostaje oczyszczony z zarzutów ws. 50 zbiórek charytatywnych. Kolejna próba znalezienia „haków” kończy się fiaskiem prokuratury.
    Kwiecień 2026 r. – Dwa miesiące później poseł ginie pod kołami Mitsubishi.

    Pytania do Rzecznika Arkadiusza Chęcińskiego:
    Czy Urząd Miejski w Sosnowcu, po wygranych przez Litewkę wyborach w 2023 r., nadal prowadził „monitoring” jego działalności? Czy prezydent, jako lider wspólnego komitetu z Lewicą, podejmował kroki w celu wyjaśnienia zarzutów posła o „wyciekach” z prokuratury do polityków .

    0

    1
    Odpowiedz
  3. Chuj tam z Litewką, ale dawajcie więcej komentarzy.

    0

    0
    Odpowiedz
50 poprzednich wpisów: To na inną okazję. NetBSD | Wzajemna niechęć, prowokacje, nie będę pisał z jakiej strony | Czy mnie boli to nie powiem, ale | Ostatni raz formatuję pendrajwa "windowsowym" systemem plików | Tu na razie jest ściernisko | Pojebany sen | Dziewczyna | Pies cię jebał mamo. | Dlaczego ludzie nie chcą płacić informatykom?! | Moja indolencja matematyczna osiągnęła wyższy poziom | Win 10 to kurestwo | Złoto z Sudanu i afrykańska bieda | Moje życie | Co było pierwsze, jajko czy kura ? | Kocham mojego syna, ale... | Nie mieszczę się w waszej jebanej bankowej tabelce | Problem z instalacja | Prace naukowe a realia jej pisania | Buta lekarzy. Pieprzenie jacy to oni są ważni i potrzebni. | Wierszyk | Co za deb*l wymyślił krojony żółty ser? | Pokemon | Powód braku aktualizacji na chujni, jaki może być (wg mnie) | Niekoniecznie | Ruchałem matke panterixa | Jebać Matematyke | rozczarownaie miłosne | wredna babka w ZUS-ie | Zapach cipeczki mmmmm | pewien autobusiarz i kurwa z gownem na rekach | Kurwa, to chyba lekka przesada | Cały świat idzie w pizdu | Gdzie oni są? | Czy kolejny "prezydent" w tym kraju robi za kuriera? trump do alfonsa ten do orbana itd. Słowacja znowu zaatakuje Polskę bez wypowiedzenia wojny? Proputinowski Pellegrini przygotowuje grunt pod rosyjską interwencję | Ruskie gówno tylko krzywdzi ludzi | Parszywa Polska koszmar milionów ludzi | Pieniądze szczęścia nie dają... No chyba Tobie | Bycie zjebem | Ukraińskie chamstwo | Sen | Przegrywam życie | przegrane zycie w wieku 28 lat | Czuję się fatalnie | Pilskie zjebane MZK!!! | Jebany frajer | Jebane gebelsy | Legendary jest sciekiem | Kontrole biletów w pociągu na długich trasach | Niedawno zatrzymano nietrzeźwego kierowcę