Witam. Chciałabym się podzielić z wami moim pewnym małym obrzydzeniem, do jednej z kościelnych tradycji. A mianowicie chodzi mi o maczanie rąk w aspersorium z wodą święconą przed i po wyjściu z kościoła. (Jak ktoś nie wie, to są te takie małe miski zamocowane do ściany). Nie wiem czy ktokolwiek z Was myślał nad tym, ile w tym jest bakterii? Tysiące osób maczają w tym swoje łapy. Brudne, osmarkane, z gilami pod pazurami, dopiero co otrzepujące siura pod płotem lub wydłubujące spomiędzy zębów resztki obiadu…Tak, i my w takim bagnie maczamy ręce, by potem dotknąć nimi czoła podczas robienia znaku krzyża. A później wyskakują pryszcze, są roznoszone grypy i inne dziwne wirusy. Nie wiem co wy myślicie, ale dla mnie to było, jest i będzie obrzydliwe. Szkoda, że jeszcze klechy nie każą w tym myć twarzy albo co gorsza pić tej wody. Zaraz pewnie będzie lincz zbiorowy, że ja pewnie paniusia o nieskazitelnych dłoniach. Otóż nie. Każdy człowiek czy ja, czy Ty ma pod paznokciami miliony syf i by nie narażać siebie ani innych na złapanie bakterii, po prostu w tym łap nie maczam.
Maczanie rąk w kościele
2018-04-01 19:3791
22
Spokojnie, woda święcona dezynfekuje wszystkie zarazki, leczy raka i prostatę.
To se w cipie maczaj.
Toż to jest woda święcona, więc bakterie tam giną niedouku.
wypierdalaj, nie potrzebujemy tu katoli ani innych sekciarzy, to jest chujnia a nie kółko rózańcowe
Kiedyś sanepid zrobił badania takiej wody…Masz rację…wiele tam było włącznie z Coli.
Może ktoś coca colę wlał.
To jest nic w porównaniu z tym, że w nowym świecie będziesz się bić z innymi o to żeby móc napić się wody z miski w której myłem nogi.
Przychodź z butelką i maczaj język w wódce.
Dokładnie , tak samo uważam… Wystarczy przyklęknąć przed monstarncją/ołtarzem i znak krzyża, zamiast maczać ręce.
To jest właśnie religia/wiara. To co przytaczasz to akurat typowy przykład robienia głupich rzeczy pod jej wpływem.
Maczanie łapsk w wodzie to prosta droga do złapania grypy albo czegoś innego.
Albo co gorsza jakaś pann8ca dopiero co zmieniala podpaske w kiblu i teraz macza reje w tej wodzie.
Albo facet co przed chwilą walił konia.
To nie maczaj!
W kościele cztery kobiety czekają przed konfesjonałem do spowiedzi. Podchodzi pierwsza i mówi do księdza:
– Zgrzeszyłam palcem.
– Jak to palcem?
– No wzięłam, dotknęłam palcem narządu męskiego.
– Palec do święconej wody, jedna zdrowaśka a grzech będzie odpuszczony.
Podchodzi druga i mówi:
– Proszę księdza, zgrzeszyłam ręką.
– Jak to ręką?
– No… wzięłam narząd męski do ręki i jeszcze ruszałam parę razy.
– No to ręka do święconej wody, jedna zdrowaśka a grzech będzie odpuszczony.
Do konfesjonału powoli podchodzi trzecia kobieta, ale nagle zrywa się czwarta i głośno krzyczy do księdza:
– Proszę księdza! Proszę księdza! Jak ona tam umoczy dupę to ja tego nie wypiję.
Ja po prostu nie maczam w tym ręki. Jak wejdę do kościoła to klękam, robię znak krzyża i siadam w ławce.
Wyluzuj miednicę
No i co się napinasz jak gacie w szpagacie?
Najwazniejsze pytanie: po kiego chuja tam chodzisz niewolniku? Zeby ci mozg wyprali? Jak takanglupia jestes zeby lazic do czarnuchow to kij ci w anus.
Na mojej dzielnicy mieszkał kiedyś menel, który podobno dość często przychodził do pobliskiego Kościoła, żeby się obmyć, podmyć. Po tym jak usłyszałem to już nigdy tej wody nie ruszyłem. Ksiądz kiedyś w wielką sobotę przelał do gara tą wodę i pokrapiał koszyki – ludzie zakrywali koszyki i spierdalali. To dopiero masakra nie patałachu ?
U nas ta miska jest zawsze pusta XD
Kurwa , a mnie powiedzili ze czyni cuda … A niech to chuj Piotra i Pawla i moze Mateusza ….Dobrze ze do Lourdes nie wygnali bo tam podobno trendowaci chodzo .
Ja mam obrzydzenie do wszystkich kościelnych tradycji.
Co z tego ,że nie maczasz, jeżeli stoisz w tłumie różnych kaszlących gruźlików i łapiesz to w inny sposób? Po co tam w ogóle chodzić?
Mam dla ciebie radę, nie dotykaj przypadkiem pieniędzy, wiesz ile ludzi je wcześniej dotykało, można umrzeć.
Maczaj dlonie w nocniku z takim niebieskim podswietlaczem
Nie wiem dlaczego czujesz obrzydzenie, ja na przykład bardzo lubię zamoczyć.
to jest woda święcona , w wodzie tej nie ma bakterii… amen..
Więcej zarazków jest na banknotach, a każdy ich dotyka. I jakoś żyjemy. 4o lat maczam rękę w wodzie swięconej i niczym się jeszcze nie zaraziłem. Po chuj łazisz do koscioła, jak sie boisz zarazy to siedź w chałupie i polewaj się domestosem. Ponoć dobrze dezynfekuje.
Raz u księdza bernardyna, chłopiec spowiedź swą zaczyna.
– Proszę księdza, całowałem się z dziewczyną.
– Ależ chłopcze to rozpusta, całowałeś dziewczę w usta?
– Trochę niżej proszę księdza.
– Ależ chłopcze, nie przeżyję, całowałeś dziewczę w szyję?
– Trochę niżej proszę księdza.
– Ależ chłopcze, co za gust, całowałeś dziewczę w biust?
– Trochę niżej proszę księdza.
– Ależ chłopcze, to występek, całowałeś dziewczę w pępek?
– Trochę niżej proszę księdza.
– Ależ chłopcze, to obłuda, całowałeś dziewczę w uda???
– Trochę wyżej proszę księdza.
– Weź spierdalaj, bo ci gwizdnę!!! Całowałeś dziewczę w pizdę! Idź spierdalaj, do widzenia! Ja ci nie dam rozgrzeszenia!
Był nawet artykuł naukowy na ten temat – analiza ilosci bakterii w wodzie swieconej. Odkad go przeczytałem nie dotknąlem wody nawet jdnym palcem i Wam tez radze to czynic.