Salve! Ja znów o pracy. Projekt się skończył, nowy jeszcze nie ruszył wreszcie mamy nasze życia z powrotem. Yeah! Tylko programista nadal trąci myszką. I przetrawioną wódą. I niepranym ubraniem. I gołębiami w sosie curry, czy co on tam je. W tej chwili jego zapach przychodzi do pracy jako pierwszy (możliwe, że wcześniej wstaje…), po czym po 15tu minutach pojawia się obiekt główny. A ja chlapię się perfumami na prawo i lewo, żeby tylko gościa nie czuć. Ja pierdolę no… poważnie się obawiam, że on mi zgnije zanim dokończy to GUI… Śrut jak stąd do… tam daleko!
21
52
Dobre, ale współczuję. Ja miałem kiedyś przy swoim stanowisku gościa, który co 30 minut wychodził do palarni wielkości może 8m2, gdzie było 15 ludzi jarających faje i lekko uchylone okno. Do tego jarał jeszcze jakieś tanie gówno. Po całym dniu pracy czułem się, jakbym wypalił ze 2 paczki. :/
Jak jest dobry to daj namiar, znajdę mu zajęcie, a tobie przestanie przeszkadzać
Takie grosze mu płacisz że go nawet na mydło nie stać, kolejny bizneswsiun