Wkurwia mnie to, że dzisiaj każda osoba która wypowiada się na forach pisze, że jest trochę odmienna, bo w przeciwieństwie do rówieśników nie słucha Bibera, Montany (nie mylić z Santana!) i tym podobnych z butów. No wyjebie z butów chyba, nikt z moich znajomych, nikt z moich dalszych znajomych, nikt z osób które znam z widzenia nie toleruje takiej muzyki. Podobnie było z emo- jeden zjeb zdarzał się na miliard, a i tak na forach opisywano ich jako całe hordy. Kurwa! No co jest? I tak jakaś pizda pancerna zaraz napisze, że w przeciwieństwie do swoich kolegów z klasy troszeczkę jest mądrzejszy i nie słucha Biebera. W ogole jaki chuj ludzi obchodzi to, co on robi? Jaki chuj obchodzi ludzi to, czego słuchają inni?
Outsiderzy Justina Biebera, Hanny Monatny i innych syfów
2011-07-08 23:4319
48
Jak masz 20 osób, jedną ulicę i średnią wieku 69 lat w wiosce to się dziwisz?
też mnie to wkurwia, się wywyższają, wożą jak gówno w korycie
Ludzie juz tacy są, chca się wyróżniać, być indywidualnosciami, przez co dopisują innym rzeczy/fakty, itd. żeby pokazać, że oni sami tak nie robią. Nic z tym nie zrobisz. Moja rada – nie przejmuj się tym, bo szkoda nerwów
no wiesz, teraz jest chyba moda na bycie ANTY, antyBieber, antyEmo, antydisneychanell, antyhanna, anty anty do kwadratu.
Niech zgadnę, autor ma 12-15 lat? Żenada
A kto to jest Hanna Montana i Justin Biber?
No i wyszło szydło z worka – słuchasz biebera i montany!
Motasz. Wychodzi z tego jasno, że skłaniasz się ku zjeberowi. Co do mnie – metal 4 life. Tyle.
Ja jak słyszę nazwisko Biber czy… no chuj z nim, to po prostu wypierdalam z kanału czy co tam z tym gównem jest… Same ich nazwiska oznaczają tandetę i szajs, a ktoś tego jeszcze słucha. Ja go pierdolę chuja, bo nie mój typ. Podobnie jak koledzy Metal4Life. Kto by się tymi pajacami przejmował… To zjeby na kasę i towar dla tapeciar i galerianek. Biber to dziwka i jest dla dziwek, a co do tej Montany, to wogóle się cieszę że o suce nic nie wiem, bo nie ma w mojej ofercie programowej DisneyChannel, bo nie jestem kurwa dzieckiem, a już facetem z pewnym życiowym, stażem…