Moi rodzice to jednak pierdolone buraki 🙄
Takie zacietrzewione małe polaczki. Aż mi się przykro zrobiło.
Bo wyszli na targ. Więc wykorzystalem okazję i ćwiczylem sobie wokal. I całkiem zajebiscie mi szło, lubię się słyszeć coraz bardziej kiedy mi wychodzi ;p
No to dostałem zjebe, że „drę mordę, sąsiedzi będą gadali”. A jak powiedziałem matce „powiesz, że Twój syn pracuje ciężko w Warszawie i nie ma kiedy ćwiczyć, a jest wokalistą, to się odpierdolą”. Bo wypadałoby wesprzeć bliską osobę prawda?
No ale nie.
„Wokalistą? Ty jesteś wokalistą?
Słyszałeś ojciec, masz wokalistę w domu (prawie jak karaluchy to zabrzmiało)”
„To niech spierdala na koncert”
I tacy ludzie mnie „wychowywali”. Ja pierdole.
I jak ja mam być stabilny, silny, zmotywowany?
wysadź się w powietrze razem z całym domem.
Ooo, i to jest porządna porada z internetu. Żyć nie umierać.
Co za buraki ,lepiej się wyprowadzić i żyć po swojemu
Idz na plebanie.Bedziesz cwiczyl wocal razem z proboszczem
Dostaniesz porządnie w pizdeczke w robocie to głupoty cie opuszcza.
Wypierdalaj na budowę albo inna produkcję kolejny buraku. I nie pisze tego autor
Zgorzkniały człowieku bez własnej inicjatywy – pewnie też dajesz „w pizdeczke” młodym, bo tak fajnie kogoś sponiewierać, tak ma być, co nie ? Bo ktoś, kto chce zaistnieć, stworzyć coś, dać coś z siebie to twój wróg najgorszy, niech cierpi razem z tobą, niech brnie przez marazm życia otumaniony tanim piwem i przyglupawymi obrazkami z telewizora. Czyżbyś był jednym z rodziców tego młodego człowieka, który ma jakąś pasję, jakieś wyższe pragnienia ?
Rodzice…hmm…u autora tragedia.
Dobrze prawisz…
Pzdr.
W pizdeczkę to on dostaje każdego dnia, zjeżdżając na ręcznym bez nawilżenia.
Gumą na milicji lepiej.
Robota jest dla karaluchów takich jak ty.
Nie obrażaj go idź się czochraj żużlem kmiocie.
Tylko dobra guma i solidne gumowanie na komisariacie czynią cuda. Musisz poznać smak gumy na milicji. Lać gumą ile wejdzie i zrobić lewatywę gumową gruszką. Przegumować całą Polskę — od morza do Tatr. Lać zimnym końcem.
Tak teraz to już , gumy to chyba nie ma , pała może
Wyszły kurwy na ulicę,
wyciągnęły wielkie cyce!
I dupami kręcąc w koło,
śmiały, śmiały, kurwy się wesoło.
Może autor chujni jako wokalista Ci podpowie co jest nie tak z ostatnią linijką tego fajnego wierszyka.
Masz dwa wyjścia – idź na swoje, albo… idź na swoje.
Albo jeszcze trzecie – idź na swoje 😉
…a jak zarobisz tym wokalem na pierwsze gacie to pochwal się na chujni. A tak na poważnie, oni nie wyszli na targ tylko wyszli z chałupy, żeby sąsiedzi nie pomyśleli, że cię biją… I rzeczywiści nie drzyj tak tej japy bo mi szklanki pękają a pies rucha doniczki. Sąsiad.
Trzecie wyjście – przestań wchodzić na chujnia.pl. Jeśli jednak już wejdziesz, postaw koło siebie wiadro na rzygi.
Aaahahaah
To jest postkomunistyczna mentalność. Wybacz ale twoi starzy to imbecyle. I to jeszcze toksyczni – ja bym zerwał w miarę możliwości kontakt a przynajmniej ograniczył
Uciekaj dopoki jeszcze jestes normalny.
Takie pierdolenie jest innych biadolenie. Zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie ciebie motywował i kto będzie wbijał nóż w plecy. Buractwa nie wytępisz, za dużo tego kurestwa natura posiała. Co do skurwiałego klimatu, w którym pierdolisz swój żywot, na twój pisk reaguje z powodu zazdrości lub z wkurwienia fałszu udzielającego się po mrowisku.
Najlepiej opuść pieprzony kurwidołek lub włącz klimatyzację, a czas pokaże czy twoje wycie jakąkolwiek korzyść przyniesie lub czy pozostanie po nim echo w lesie. Wybór należy do ciebie.
Wal konia, pij whiskey i ruchaj, kradnij krokodyle, szczaj do zlewu w pracy w pomieszczeniu socjalnym, wkładaj zapałki kolegom z pracy w szafki z ubraniami i podpierdalaj im papierosy, mleko z lodówki i kawę. I nie zapominaj o cukrze. Jak postawią jakieś jogurty czy serki to też bierz. Napoje, cukierki. Ale sam nic nie noś do roboty. Niech cię dokarmiają. Ja tak robię, i stać mnie na wszystko. Mnie stać na wszystko. Ty…, wal konia. Widzę, że tak robita, bo gdzie kobita? Elo stuleje, ja se whiskey chleje, później wchodzę w kobite, jak już jest wypite. Co? Mi zazdrościta, bo konia walita? Nie stać was na whiskey, zbieraj w lesie syski.
Marnujesz talent na bzdury, poeto.
Jadac do pracy nie zapomnij zostawic odkreconego gazu 🙂
Thumbs up & props from Californication station . Never stop singing . Jebnij im Bohemian Rapsody . Moje motto ” Fuck My Haters” ( beliv dat -I had many ) . Take Care & Be Strong . A.
Też się tak czuję, rodzina trzyma mi na gardle sznur nie mogę myśleć kiedy przy nich jestem.
Ty wokalista, lepiej słuchaj ojca.
Pain is the weakness leaving the body . Tak masz byc silny . Najbardziej zrania cie ludzie ktorzy maja cie kochac -rodzice , rodzina , kochanek/a … Glowa do gory . Zawsze masz – siebe . I am my own best friend . Sorry – nie mam polskich znakuff . Train vocal everyday in the shower . Best accustic.
W sumie możesz wyjebać z domu i drzeć ryja na swoim, ale jak masz nagie konto i nie płacisz rachunków to faktycznie twój wokal może wkurwiać domowników wraz z sąsiadami.
Póki co podkul ogon i nie bądź upierdliwy dla otoczenia.
Albo faktycznie zrób jakiś test u fachowców, bo może to chujowy wokal i przejdź na disco polo – tam wiele się zmieści.
nie martw się, wkrótce umrą rodzice, zrobisz wtedy super wokal…
A moze wcale nie umiesz spiewac? XD
W sumie mają rację,jesteś debilem i tyle. Wokalista?? To nowe określenie osoby która pociąga ta sama płeć??? ha ha ha pozdrów ode mnie swoich rodziców. Ćwiczył wokal,a co robiło za mikrofon,sztuczny fiuuuuu…….t? Weź się za robotę mongole. Gwiazda nie będziesz,twoi rodzice maja rację,uwierz mi.
Oj tam śmieszna historyjka 😀
Hehuhehuehueh, typowe burole, p0laczki, c3bulaczki.
Masz być właśnie tym zmotywowany. Nic tak nie motywuje jak zjebane otoczenie. Chce się stworzyć coś lepszego.
Widzicie komentujący. Nie kumacie czaczy co ten człowiek tu napisał i macie mentalność taką jak jego starzy. Masz pasje hobby, chcesz ją rozwinac i dobrze sie przy tym bawic. To nic ze poza tą pasją mozesz miec zwykłą robote i zapierdalać jak poczciwy kowalski. Nie ma wsparcia w rodzinie. Nie ma prawa sie rozwijać isc za tym co mu w duszy gra. Bo dostaje zjebe za kazdy przejaw kreatywności. Bycie na swoim nie zmieni faktu ze oparcia w rodzinie nie mial i nie ma, bo jego pasja nie pasuje do Ich okrojonej wizji jego zycia, ktore oni juz zaplanowali.
Stabilny i silny to nigdy nie będziesz, dobrym wokalistą też nie, ale bycie zmotywowanym nie jest trudne.
Fuk u
Stabilnie spakuj walizkie i silnie i zmotywowanie spierdalaj zanim przylaczysz sie do armii buroli . Trudno bywa i boli , ale trzeba . Trzym sie i zostan wokalista . Najlepiej w kiblu sie spiewa :))Pozdro z cali .
Wiem, że łatwo powiedzieć ale pierdol takie gadanie, też przez to przechodziłem ale to tylko takie pierdolenie zwykłych nieudaczników. Sami nigdy nigdzie nie wzlecieli i będą teraz demotywować Ciebie. Takie życie – Jeb to i do przodu 😉 Pozdrawiam
Wyprowadź się od buraków.
O Ty biedaku. A co sąsiedzi mają słuchać jakiegoś nieudacznika ? Jakbym był biedny i mieszkał w bloku to zaraz bym wysłał prawnika i założył sprawe z powództwa cywilnego.
Burak bez kultry.
Ty nie masz zjebanych rodzicow , to ty jesteś zjebany , i rzeczywiście idź drzeć mordę gdzie indziej
Jeśli to prawda co piszesz to źli rodzice. Rodzic musi wspierać,pomuc,naprowadzić…bez przesady. Nad opiekuńczość też jest nie dobra.
Ogranicz spotkania do minimum,jak piszesz pracujesz w Wa-wie. Tam się skup nad sobą. To twój czas,nie zmarnuj tego. Bądź cierpliwy… Pamiętaj!!!
pzdr.
Ty sam jesteś, kurwa „pomuc”. Oj dzieci dzieci… Zrozumcie, że w takim zjebanym kraju chuja zrobicie, choćbyście byli jak Pavarotti… Taki klimat, po prostu…
Masz dwa wyjścia :
Albo wódka…
Albo Bóg…
A co, zasadzil Ci ktos od tylu, ze zachcialo Ci sie tak wokalowo piac ?