Witam chujowiczów. Otóż wkurwia mnie dzielenie domu ze szwagrem. Koleś ogólnie znośny, ale wkurwia mnie parę spraw – generalnie to straszny syfiarz. Wypije piwo – puszka stoi tydzień póki jej nie sprzątnę, talerz też pierdolnie po sobie i nie myśli, aby choć raz zmyć, petem do popielniczki trafić nie potrafi, ciuchy tam gdzie zdejmie, tam zostaną, bo najlepiej jebnąć w kąt. Ogólnie, mieszkamy już z nim bardzo długo, ale ani razu nie widziałem by próbował ogarnąć dom. Nie, nie jestem jakimś jebanym pedantem, w miarę normalnym kolesiem przed 20stką, też mam bałagan u siebie, ale u SIEBIE, bo dom jest do mieszkania, a nie sprzątania, ale do kurwy nędzy, umyj czasem człowieku tą pierdoloną szklankę po sobie, nie mieszkasz tu sam! Poza tym, ogólnie życie mnie denerwuje i kobiety. Mam już ponad rok świetną dziewczynę, jak dla mnie jedyna w swoim rodzaju i niepowtarzalna, jest prześliczna, mądra, rozważna ale mimo to boje się, że niedługo kolesiana mi coś odjebie – ma dookoła siebie masę adoratorów, do tego za jakiś czas będzie studiować. Wiadomo, nie będę jej pilnować i wszystkiego zakazywać ani przewozić każdego kolesia, który do niej próbował wejść w bliższe relacje w bagażniku, ale boje się o to, bo wiem, jacy są kolesie. Tym bardziej, jak pójdzie mieszkać na stancję czy do akademika – nie przeprowadzę się z nią do innego miasta, bo mam tutaj kilka planów, jakiś mały biznes próbuje ruszyć itp. Chcę po prostu jak najlepiej ale nie mogę wszystkiego pierdolnąć od tak i się wyprowadzić, za dużo spraw otworzyłem. Nie mam problemów z kobietami, wręcz przeciwnie, ale ja nie chce innej. Nie wyobrażam sobie, gdyby jakiś inny chuj zaczął ją dotykać… Wiadomo, gdyby coś się stało i narozrabiała… Żegnaj dziewczyno, ale mimo, że jestem twardy ciężko mi by było, lecz nie potrafił bym z nią być po zdradzie. Sami wiecie, jak to jest w akademiku czy na stancji… Zdjęcie chłopaka przy biurku stoi, ale nie będzie mnie tydzień czy dwa, przyjdzie jakaś impreza, koleś z bajerą i rogi rosną. A może jestem ostatnio przewrażliwiony na tym punkcie… sam nie wiem. Ale znam ten świat, wiem po sobie jak dziewczynę można omamić i jak są uległe, uwierzcie, każdą da się złamać, nawet te najbardziej wierne swemu wybrankowi… Może to przez tą jesień mnie te dziwne rozważania nachodzą, ech. Człowiek się stara, chce zapewnić sobie i wybrance życia przyszłość, a nie wiadomo czy za rok nie będzie już po ptokach. A wszystko to, żeby niedługo umrzeć. Życie, życie, jakie Ty jesteś kurewsko okropne, schematyczne i brutalne.
Syf, brud i oczywiście dziewczyna
2011-07-08 23:4326
43
Chłop przed 20stką ma szwagra i wybrankę życia? No, to być nie może… Jak Twoja laska pójdzie na studia to prędzej czy później wyjaśni Ci, że i tak by się wam nie udało i pewnie jeszcze przy odrobinie ogólnego życiowego pecha cechującego chujowiczów (czyli i Twojego), zrzuci winę na Ciebie, czyli powie, że Ty ją ograniczałeś a ona potrzebowała poszerzenia horyzontów (czyt. więcej penisów w pochwie). Ale nie musisz się martwić. Bo gdy następuje chujnia 10 i rozpada się relacja z osobą na której myślałeś, że Ci bardzo zależy to umysł chujowicza w akcie obrony wytwarza szereg zachowań, cechujących ludzi chujowo doświadczonych. Krótko mówiąc wyszłoby Ci to na dobre, bo uodpornisz się na zło i chamstwo świata oraz ludzi, a z takim uodpornieniem łatwiej osiągniesz sukces w życiu. śrut
Jeśli cię zdradzi, przynajmniej będziesz wiedział, że to dziwka. Taki test, przydatny w życiu.
Że nie może być, że przed 20-ką ? oj może może…
Ja poznałam swoją połowę jak miałam 19 i tak jesteśmy razem nierozerwalnie ( bez ślubu , żeby nie bylo, że nas jakiś papier wiąże ) 15 latek :)))
ZAUFANIE i rozsądek. Prawda jest taka, że jak macie być razem to będziecie i żadna burza Wam nie straszna. Ale jeżeli nie macie siły by wybaczać drobne bledy w imię czegoś stałego i ważnego to lepiej odpuścić.
Życzę z serca żeby Wam się udało.
Tak dokładnie kolego syf w domu będziesz miał cały czas a na dodatek nikłe masz szanse na utrzymanie tego zwiazku.Przyłączam się już teraz do twojej nadciągającej bardzo prędko chujni.
Ciesz się tym, co masz teraz, mów jej, że ją kochasz, że jest dla ciebie jedyna, że żadna poza nią… Jak cię zdradzi gdzieś po pijaku, to chociaż ją wyrzuty sumienia zatłuką.
Napisz potem jak Ci się sprawa potoczyła. Daj jej przykład że jest tą jedyną. Zadaj sobie pytanie czy zdradziłbyś ją? Myślę że nie. Ona myśli tak samo, zrobi skok w bok chuj w nią znajdziesz inna lepszą tzn. bardziej wartą dla Ciebie. Powodzenia!
masa dziewczyn wyjeżdża na studia i nie dostaje szalu macicy jakoś… ja nie wiem w jakim środowisku żyjesz, Autorze, że masz takie jakieś dzikie wyobrażenia o studiach. pewnie, że w niektórych miejscach ludzie „studiują”, ale w innych studiują… nie ma reguły.
Zwiększ masę i po problemie:)